Koszykarki po pierwszej rundzie. Na małym plusie [ZDJĘCIA]

Z czterema zwycięstwami i pięcioma porażkami na koncie, na szóstej pozycji w tabeli skończył zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów pierwszą fazę rywalizacji w ekstraklasie. Kto nas zaskoczył? Kto rozczarował? Czy akademiczki mogły zdziałać więcej? Oto nasze podsumowanie.

Najważniejsze wyjazdy przed nami...

Start mieliśmy wymarzony. Z pięciu pojedynków w domu wygraliśmy aż cztery. Gorzowianki pewnie pokonały Widzew Łódź, Pabianice, Rzeszów i Gdynię. Wszystkie te rywalki drużyna KSSSE AZS PWSZ aktualnie ma za sobą w tabeli. Oby przynajmniej tak zostało do końca rozgrywek, a wtedy plan minimum na sezon 2012/13 - szóste miejsce, postęp o jedną lokatę - zostanie wykonany.

Chineze Nwagbo

Sprowadzenie koszykarki, która 28 listopada skończy 30 lat, to był bardzo dobry wybór. Nwagbo ma swoje braki, ale przede wszystkim kibice mówią o jej zaletach, waleczności, zaangażowaniu. Z oczywistych względów Chineze gra bardzo dużo, ponad 32 min w meczu (5. wynik w lidze). Nie są to jednak występy "na piękne oczy". Nigeryjka z amerykańskim paszportem jest w czołówce wielu statystyk ekstraklasy. 62 proc. z gry to trzeci wynik w lidze, 8,8 zbiórki daje jej czwartą lokatę. Ściągnięcie Nwagbo spokojnie moglibyśmy rozważać, nawet budując znacznie silniejszą drużynę KSSSE AZS PWSZ.

Nwagbo - 32 min, 15,1 pkt, 8,8 zbiórki, 62,1 proc. z gry, 1,3 asysty, 1,7 przechwytu

Sybil Dosty

Amerykańska środkowa na początku sezonu skakała rywalkom po głowach. Potem złapała zadyszkę, wyszło niezbyt solidne przygotowanie do rozgrywek, przyplątały się również urazy. Wiemy ile warci w koszykówce są gracze podkoszowi. Widać to również na przykładzie Dosty - gdyby umiała więcej, grałaby w bogatszym klubie za większe pieniądze. To nie znaczy, że Sybil krytykujemy. Dla gorzowskiej drużyny robi swoje, jest piąta w lidze w zbiórkach, druga w blokach. Jeśli jednak po drugiej stronie spotyka groźniejszą rywalkę, jakby gaśnie. Przerwa w rozgrywkach działa m.in. na jej  korzyść. Czekamy na udane występy Dosty w czasie arcyważnych występów, które za chwilę czekają AZS PWSZ.

Dosty - 30 min, 11,7 pkt, 8,3 zbiórki, 50,6 proc. z gry, 1,6 asysty, 1,2 bloku

Agnieszka Skobel

Najlepsza koszykarka poprzedniego sezonu, jedna z najlepszych w ekstraklasie, zdecydowała się zostać w Gorzowie i chwała jej za to. Po znakomitych występach w kadrze miała dłuższą przerwę na odpoczynek i studia. Ciut dłużej dochodzi do pełni formy. Inna sprawa, że Agnieszka nie ma łatwo na boisku. Skupia na sobie uwagę rywalek, sama próbuje wybronić najgroźniejsze przeciwniczki. Jest najlepszą przechwytującą w lidze. Dobre mecze w wykonaniu Skobel równają się dobrej grze całej drużyny AZS PWSZ. Nikt jak ona nie potrafi pociągnąć zespołu do walki na maksa.

Skobel - 33 min, 13,9 pkt, 2,8 zbiórki, 40,2 proc. z gry, 1,3 asysty, 3 przechwyty

Agnieszka Makowska

W pierwszym meczu zdobyła 13 pkt. Ale ona walczy - doceniali kibice. W kolejnych dwóch pojedynkach z beniaminkami Agnieszka trafiła jednak tylko 2 z 19 rzutów z gry. I to jest cały obraz 30-latki. Makowska bez wahania rzuci się na boisko po piłkę, będzie walczyć z rywalką tak zażarcie, że nawet dostanie przewinienie techniczne. Musi jednak trafiać, a z tym niestety za często ma kłopot. Widać, że pudła ją frustrują. Czy po tylu sezonach w dorosłej koszykówce można jeszcze się zmienić, bardziej opanować emocje? Agnieszka może być nieocenioną wartością dodaną dla AZS PWSZ w drugiej rundzie. Może, ale nie musi...

Makowska - 27 min, 8,1 pkt, 4,9 zbiórki, 24,7 proc. z gry, 1,6 asysty, 1,4 przechwytu

Ariana Moorer

21-letnia rozgrywająca z USA niestety zrobiła wiele, abyśmy strasznie zatęsknili w Gorzowie za rasową rozgrywającą, potrafiącą do maksimum wykorzystać atuty obecnej drużyny KSSSE AZS PWSZ. Gdy nasz atak wygląda co najmniej niewyraźnie, natychmiast przychodzi myśl: czy z inną jedynką ten akademicki team zdziałałby więcej? Wyrwałby jedno zwycięstwo z wyjazdów do Torunia, czy Pruszkowa? Ariana zbyt często sprawia wrażenie jakby grała dla siebie, a nie drużyny. Taka nie może być rozgrywająca. Pal licho, gdy jeszcze rzuca wiele punktów. Moorer tego nie robi. Jest dopiero 17. wśród najlepszych asystentek ekstraklasy. Bardzo daleko. Jej los z pewnością jest w rękach gorzowskiego sztabu szkoleniowego. Czy jeszcze potrafimy jej zaufać? Wiele zależy od samej koszykarki i grudniowych, ważnych występów.

Moorer - 24 min, 7,2 pkt, 3,3 zbiórki, 37,5 proc. z gry, 2,3 asysty, 1 przechwyt

Katarzyna Dźwigalska

Czasami Kasi, naszej nowej pani kapitan, po prostu współczuliśmy. Serce jak zwykle chciało walczyć na całego, ale nogi odmawiały posłuszeństwa. Przerwy macierzyńskiej nie da się nadrobić w miesiąc. Ważne jednak, że Dźwigalska, szczęśliwa mama, dalej jest z nami, a jak pokazał pojedynek z Artego Bydgoszcz, wciąż może być kluczowym przedłużeniem myśli trenerskiej na boisku, z meczu na mecz w lepszej formie. Jej pomocy zespołowi często nie widać w statystykach. To właśnie pod jej wodzą skutecznie goniliśmy bydgoszczanki. Liczymy, że podobnie będzie w drugiej rundzie...

Dźwigalska - 16 min, 0,9 pkt, 2,1 zbiórki, 15 proc. z gry, 1,2 asysty, 1,1 przechwytu

Aleksandra Drzewińska

W Pruszkowie przez 16 minut trafiła wszystkie trzy rzuty, przeciwko Artego zagrała 31 minut. Po ciężkiej kontuzji nie jest łatwo wrócić do najwyższego poziomu. Ola jednak próbuje, stara się udowodnić, że może być przydatna gorzowskiej drużynie, ma wparcie wśród kibiców. Mocny, regularny punktowy impuls z ławki - to spokojnie może dać ta koszykarka AZS PWSZ w trakcie rewanżów i w play-off.

Drzewińska - 16 min, 3,8 pkt, 0,6 zbiórki, 32 proc. z gry, 1,4 asysty

Claudia Trębicka

22-letnia nasza wychowanka to typowy egzekutor - nie trafi kosza to trudno jest jej zapisać się w meczu innymi pozytywnymi statystykami, o czym świadczą mała ilość asyst i przechwytów. Claudia nie powinna na siłę szukać innych rozwiązań, gdy ma dogodną pozycję, nie może się wahać. Tylko w ten sposób jej rola w zespole AZS PWSZ może być coraz ważniejsza. Na pewno jest przydatną zawodniczką, wciąż ma prawo myśleć o regularnych występach na boiskach ekstraklasy. Byle tylko piłka wpadała do kosza...

Trębicka - 15 min, 3,9 pkt, 1 zbiórka, 27 proc. z gry

Klaudia Czarnodolska

19-latka to jedna z wygranych tego sezonu. Spędziła na boisku w obecnych rozgrywkach ekstraklasy prawie godzinę (w całym poprzednim sezonie - 31 min). Mecz z CCC Polkowice rozpoczęła nawet w pierwszej piątce. Tak właśnie powinien walczyć o miejsce w składzie młody gracz - gdy dostanie szansę, nie robić głupot, a starać się ze wszystkich sił. Teraz czekamy na postępy Klaudii, z której gorzowscy szkoleniowcy na pewno nie zrezygnują.

Czarnodolska - 10 min, 1,8 pkt, 1,7 zbiórki, 42,9 proc. z gry

Dla której stałe miejsce w dorosłej koszykówce?

Katarzyna Jaworska, Magdalena Szajtauer, Adriana Kopciuch, Natalia Sobek... Najwięcej szans - prawie 45 minut - dostawała pierwsza z wymienionych, zmienniczka dla graczy wysokich. W Gorzowie młodzież już dawno nie miała okazji tak łatwo przebić się do pierwszego składu. Trzeba tylko mieć ten błysk w oku, mocno pracować na treningach, zaskoczyć trenera seniorek jedną, drugą akcją, grać pierwsze skrzypce w drużynach młodzieżowych. Za duże wymagania? Innej drogi do dorosłego basketu przecież nie ma...

Kolejne trenerskie doświadczenie

Nie jest łatwo stawiać sobie za cel szóste miejsce w lidze, gdy jeszcze niedawno walczyło się o medale i grało w Eurolidze. Grunt to odnaleźć się w nowej sytuacji, postawić sobie inne wyzwania, które warte są dalszej, ciężkiej pracy. - Trudno prowadzi się taki zespół, jak ten obecny - przyznał trener Dariusz Maciejewski. Nie rozdziera jednak szat, nie naciska na zarząd. Wie, że dziś najważniejsza jest spłata długów. I przerzuca część swojej energii, np. na budowanie szerokiego szkolenia podstawowego, snuje plany nie kilkumiesięczne, a kilkuletnie. Gdy przychodzi mecz żyje, krzyczy, skacze, walczy z drużyną, jak zwykle chciałby pokonać każdego. Dziś są cztery zwycięstwa, ale jesteśmy pewni, że będzie lepiej...

Niepokonane w Polkowicach i Bydgoszczy

W ostatniej kolejce w spotkaniu złotych i srebrnych medalistek z poprzedniego sezonu, lepsze były wicemistrzynie. Zespół CCC Polkowice pokonał Wisłę Kraków 56:49. W tej chwili po siedem zwycięstw i żadnej porażki mają na swoim koncie drużyny CCC i Artego Bydgoszcz. Czy drugie z wymienionych to nowa, medalowa siła polskiej ekstraklasy? Więcej dowiemy się 1 grudnia po meczu obu ekip w Polkowicach. Wydaje się jednak, że na dziś na CCC i Wisłę (wzmocniła się właśnie Alaną Beard, która wypełni lukę po kontuzjowanej Katie Douglas) nie ma mocnych. Gorzowianki tuż za ekipami z Torunia i Pruszkowa. Ciekawe jak będą wyglądały nasze starcia z tymi rywalkami w zawsze gorącej hali przy ul. Chopina.

Do ligi wracamy 1 grudnia

We wtorek 20 listopada o godz. 15.15 w 1/16 Pucharu Polski koszykarki KSSSE AZS PWSZ zagrają z pierwszoligowym zespołem Wilki Morskie w Szczecinie (hala SDS przy ul. Wąskiej 16). Całe szczęście, że mamy ten mecz, bo po wycofaniu się z rozgrywek ekstraklasy drużyny ROW Rybnik, akademiczkom wypadły aż trzy tygodnie przerwy w rywalizacji. Potem do końca roku nie będzie już nieważnych meczów. 1 grudnia o godz. 18 starcie z PTK Pabianice (na prośbę rywalek pojedynek w Gorzowie), 9 grudnia wyjazd do Rzeszowa, 16 grudnia spotkanie w naszej hali z Pruszkowem... Trzy zwycięstwa? To możliwe! I święta będą takie miłe... Walczymy dalej!