Gdzie zagra Stilon? Decydują głosy z północy i południa, a w tle wartość tradycji

Kibice piłki w Gorzowie chcą, aby drużyna Stilonu od nowego sezonu zagrała w czwartej lidze. Zarząd Lubuskiego Związku Piłki Nożnej powinien rozpatrzyć ich wniosek w najbliższym tygodniu. Ma wątpliwości, czy klub jest spadkobiercą tradycji piłkarskich w Gorzowie.
Kibice ze Stowarzyszenia Niebiesko-Biali długo nosili się z zamiarem założenia od podstaw nowego, własnego klubu. Nie weszli do zarządu upadającego GKP, bo nie chcieli zarządzać klubem z 2,5-milionowym długiem. GKP po trzech walkowerach został w końcu karnie zdegradowany z pierwszej do trzeciej ligi, a piłkarze z trenerem rozjechali się po Polsce. Wiadomo, że do rozgrywek ten twór nie przystąpi.

Fani nie chcą pozwolić na całkowitą degradację gorzowskiego futbolu. Nie stworzyli jednak nowego klubu, tylko weszli w struktury KS Stilon. To klub, który ponad dekadę temu odnosił sukcesy na boiskach... siatkarskich. Upadł, był likwidowany przez Henryka Babija, rozprzedał majątek, ale nie udało się go wykreślić z rejestru sądowego stowarzyszeń. Niebiesko-Biali to wykorzystali. Na początku czerwca zwołali walne. Prezesem został szef stowarzyszenia kibiców Mariusz Stanisławski, który na co dzień jest kierownikiem serwisu Hyundaia. Do zarządu weszli też prywatny przedsiębiorca Jacek Ziemecki i Leszek Sokołowski (nauczyciel w gorzowskim "chemiku") oraz Jerzy Krzyżanowski, pracownik ZUS i działacz PSL.

KS Stilon wystąpił do LZPN z wnioskiem licencyjnym o grę w czwartej lidze. Ma promesę, że piłkarze nowej drużyny będą mogli grać na stadionie przy Olimpijskiej, mekce gorzowskiego futbolu.

Stilonowcy powinni zaczynać, jak inni, od B klasy. Ale powołują się na uchwałę PZPN, która daje możliwość do zgłoszenia drużyny do najwyższej ligi prowadzonej przez wojewódzki OZPN, ze względu na tradycje. Takich przypadków w kraju było wiele: Radomiak, Pogoń Szczecin, Lechia Gdańsk czy krakowski Hutnik. - Liczymy, że nasz związek przychylnie spojrzy na Stilon z Gorzowa, klub z tradycjami i kibicami - mówi Jacek Ziemecki, wiceprezes KS Stilon. - W statucie KS Stilon już wcześniej było napisane, że jesteśmy spadkobiercą tradycji Włókniarza, Unii, Jedwabnika i ZKS Stilon, czyli piłki gorzowskiej od 1947 r. Na walnym zebraniu podjęliśmy uchwałę o przejęciu tradycji i historii od GKP. Czekamy na decyzję LZPN. Chcemy grać w czwartej lidze, mamy już deklaracje sponsorskie na 12 tys. zł miesięcznie - zaznacza.

Sądne dni dla Stilonu to najbliższy wtorek lub środa. W tych dniach w Zbąszynku, tradycyjnie przy okazji regionalnego finału Pucharu Polski (nowosolska Arka zagra z Ilanką Rzepin), obradować będzie zarząd LZPN.

Jak ustaliliśmy, nie wiadomo jeszcze, czy wniosek Gorzowa zostanie w ogóle rozpatrzony. - Sprawa jest bardzo skomplikowana. Jeśli się okaże, że klub GKP był spadkobiercą Stilonu, to klub założony przez kibiców będzie musiał być kontynuatorem GKP. I nie chodzi tu tylko o logo i tradycję, ale też majątek i długi. Teraz czekamy na dokumenty, które rozjaśnią nam sytuację - mówi prezes LZPN Mirosław Wrzesiński. Gdyby doszło do głosowania, prezes poprze inicjatywę kibiców z Gorzowa i będzie chciał rozszerzenia czwartej ligi do 17 zespołów. - Ale to tylko jeden głos na 15 - podkreśla. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że KS Stilon może liczyć na poparcie piłkarskiej północy, czyli sześć głosów. A potrzebna jest zwykła większość - "za" musi być ośmiu członków zarządu.

Henryk Gruchociak z południa regionu, które w zarządzie LZPN jest w przewadze, zagłosuje przeciwko inicjatywie KS Stilon. - Gdy tylko pojawiła się informacja, że Gorzów chce czwartej ligi ze względu na tradycje, dzwonili do mnie byli zawodnicy Zastalu, że też założą drużynę. Nie dajmy się zwariować, każdy ma jakąś tradycję. Znów dopuścilibyśmy sztuczny twór do rozgrywek. Niech działacze Stilonu postarają się o fuzję z klubem z Nowin Wielkich, który awansował do czwartej ligi, a nie ma na nią pieniędzy. Fuzja byłaby OK - przekonuje Gruchociak.

Działacze z Gorzowa nie chcą słyszeć o fuzji. - To dopiero byłby sztuczny twór. Stilon to tradycja - koniec kropka. W całej Polsce można dopuszczać drużyny z tradycjami do gry w czwartej lidze, w Lubuskiem nie można? Zupełnie tego nie rozumiem - denerwuje się Ziemecki.

W przypadku weta zarządu LZPN, fuzja mogłaby być ostatnią deską ratunku czwartoligowych aspiracji Stilonu. Kluby z Gorzowa i Nowin Wielkich mogą się połączyć najpóźniej na 14 dni przed rozpoczęciem rozgrywek czwartej ligi. Te ruszą w połowie sierpnia.