Sport.pl

GKP nie jedzie do Łodzi! "Poszedł faks, oddajemy walkowera"

Piłkarze z Gorzowa oddadzą walkowerem czwartkowy mecz pierwszej ligi z ŁKS w Łodzi. Takie ustalenia zapadły na dzisiejszym spotkaniu zawodników i działaczy gorzowskiego klubu z pełnomocnikiem byłego prezesa GKP Sylwestra Komisarka. Dokładnie o godz. 12.25 wysłano z klubu faks do PZPN w tej sprawie.
Pierwszoligowy pojedynek zaplanowano na stadionie łódzkiego ŁKS na czwartek na godz. 19. Meczu jednak nie będzie. Dyrektor klubu z Gorzowa Mariusz Niewiadomski o godz. 12.25 wysłał pismo o oddaniu przez gorzowian meczu walkowerem. Trafiło do PZPN, łódzkiego klubu i wydziału kultury fizycznej gorzowskiego magistratu.

Przypomnijmy, kilkanaście dni temu GKP Stilon miał już nie jechać na mecz ligowy do Wodzisławia. Więcej: klub miał się nawet wycofać z ligi, ale ostatecznie stosownego pisma nie wysłano, bo nikt nie chciał go podpisać. A jedyny chętny - powołany w miejsce ustępującego zarządu kurator klubu Janusz Szczepanowski - nie miał takich uprawnień. Pieniądze na wyjazd się znalazły, a piłkarscy desperaci z Gorzowa pojechali do Wodzisławia i tyleż pewnie, co sensacyjnie pokonali tamtejszą Odrę 3:1.

Teraz sytuacja wyglądała jednak inaczej. Rano na stadionie przy Olimpijskiej zawodnicy, trener Krzysztof Pawlak i działacze klubowi spotkali się przy "okrągłym stole" ze znanym gorzowskim biznesmenem Zdzisławem Kałamagą, który reprezentuje byłego prezesa GKP Sylwestra Komisarka. W spotkaniu - co zastanawiające - nie uczestniczył za to kurator klubu Janusz Szczepanowski, od rana działacze nie mogli się do niego dodzwonić.

Kałamaga nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Podobnie piłkarze, dyrektor Mariusz Niewiadomski oraz trener Krzysztof Pawlak.

Na kilka zdań do mikrofonów odważył się jedynie kapitan drużyny Krzysztof Kaczmarczyk. - Nie jedziemy na mecz do Łodzi, tylko rozjeżdżamy się do domów na święta. Wrócimy we wtorek i zobaczymy, co dalej - powiedział kapitan gorzowian.

Wiele wskazuje na to, że gorzowski zespół nie będzie się na razie wycofywał z ligi, tylko planuje oddanie trzech walkowerów z rzędu. To będzie skutkowało karną degradacją GKP z rozgrywek na zapleczu ekstraklasy.

Na piątek zaplanowano walne zebranie gorzowskiego klubu (w sali nr 2 w gorzowskiej Wyższej Szkole Biznesu o godz. 17). Na 99 procent nie zostanie tam wybrany nowy zarząd i trzeba będzie zwołać kolejne walne likwidujące klub.

- Przychylnym okiem nie chce spojrzeć na nas ani urząd skarbowy, ani ZUS, ani miejscy urzędnicy. Nie będzie dotacji z magistratu, nie ma żadnych perspektyw dla klubu. To koniec - nieoficjalnie mówią "Gazecie" działacze klubu piłkarskiego.

Więcej o sprawie w czwartkowej Gazecie Wyborczej