Jak zagrają stilonowcy, gdy nie ma kasy i zdrowia

Z gorzowską drużyną piłkarską walczy masażysta, ale przydaliby się też chirurg i psycholog. Piłkarze Stilonu są schorowani, połamani, bez kasy... - Ale na boisku zapomnimy o problemach i damy z siebie wszystko - zapewnia kapitan Artur Andruszczak.
Na problemy zdrowotne narzekał na wczorajszej konferencji prasowej trener gorzowian Krzysztof Pawlak. - Z treningów wypadł Grzegorz Wan, któremu na treningu odnowiła się kontuzja przywodziciela. Już ją zaleczył, wygrał nam nawet mecz z Odrą Wodzisław, ale niestety nie da rady zagrać w sobotę. Nie wiadomo, co dalej z Krzysztofem Ziemniakiem. Ma niestabilne kolano. Próbował wrócić do treningu. Gdy biegał prosto, to jeszcze było dobrze. Ale w meczu nie da się tylko biegać prosto, w obronie trzeba reagować na ruchy rywala. Poważny problem mamy też z Radosławem Jasińskim, który pojechał na konsultacje do Poznania do doktora Piontka, klubowego lekarz Lecha. Narzeka na ból w lewym kolanie. Młody chłopak długo ukrywał dolegliwości. Bardzo chciał grać, ale ból przezwyciężał najdłużej przez godzinę. Musiałem go w ostatnich meczach zmieniać przedwcześnie - wymienia szkoleniowiec stilonowców. Do tej wyliczanki trzeba dopisać też uraz Pawła Grocholskiego, który jesienią nie wybiegnie już na boisko.

Kontuzje to jednak nie wszystko. Najbardziej bolesną absencję podczas sobotniego pojedynku z Flotą spowodował żółty kolor kartki, którą Adrian Łuszkiewicz zobaczył podczas wygranego meczu w Ostrowcu Św. - To był jego czwarty kartonik. Szkoda, że Adrian zostanie na trybunach, bo decydował o naszych poczynaniach w środku pola - podkreśla trener Pawlak.

I dodaje z nadzieją: - Trudności są po to, aby je przezwyciężyć.

Flota topi gorzowian regularnie...

W sobotę (początek meczu o godz. 16) gorzowianie postarają się przezwyciężyć nie tylko problemy kadrowe, ale również słabe statystyki pojedynków z Flotą. Gorzowianie, po wejściu do pierwszej ligi, grali z ekipą ze Świnoujścia cztery mecze o punkty. Tylko raz zdołali zremisować, pozostałe pojedynki przegrywali. - Czasami tak bywa, że rywal nie leży. Trzeba w końcu to przełamać. Czeka nas jednak trudne zadanie. Flota to zespół budowany z głową przez trenera Petra Nemeca. Przegrali tylko dwa mecze, w tym z liderem z Bielska - opowiada Krzysztof Pawlak.

Seria bez wygranej niestraszna jest Jackowi Skrzyńskiemu, młodemu bramkarzowi gorzowskiej drużyny, który wygrał rywalizację ze Sławomirem Janickim. - Mi ten rywal pasuje. Gdy ja grałem z Flotą, jeszcze nie przegrałem - uśmiecha się "Skrzynia". - Sparing przed ligą wygraliśmy 1:0. W lidze wiosną tego roku był remis 1:1, po kapitalnym strzale Grzegorza Skwary, którego nie dało się wyciągnąć.

Mariusz Niewiadomski zwraca uwagę na ciekawy pojedynek snajperów. Charles Uchenna Nwaogu z Floty jest liderem klasyfikacji strzelców pierwszej ligi. Ma siedem goli. Nasz Emil Drozdowicz zdobył w tym sezonie sześć bramek. - Przyjeżdża do Gorzowa Jacek Terpiłowski ze sztabu szkoleniowego Lecha Poznań. Wnioskuję, że będzie chciał się przyjrzeć właśnie tej rywalizacji - mówi Niewiadomski.

... a prezesa nie ma w klubie od miesiąca

W czwartek, korzystając z obecności dziennikarzy, piłkarze GKP również zwołali swoją konferencję. Pogrozili palcem zarządowi. - Jest taki przepis PZPN, że gdy klub nie płaci trzy miesiące, to piłkarze mogą z winy klubu zerwać umowę. Zadłużenie naszego pracodawcy jutro będzie wynosiło cztery pensje - ogłosił Artur Andruszczak. Zapewniał, że to indywidualna sprawa każdego piłkarza i że jest to ostateczność.

Jego koledzy z drużyny wyliczali: - Zawodnicy, którzy grali w Gorzowie w poprzednim sezonie, dostali podstawę wypłaty [to ok. 40 proc. całego wynagrodzenia - przyp. red.] za czerwiec. Nowi chłopcy dostali część pieniędzy za lipiec. Przed wyjazdem do Niecieczy dostaliśmy nagrody za maj - opowiadali ze szczegółami Josef Petrik i Sławomir Janicki.

Stilonowcy podkreślali, że pieniądze, które otrzymali od klubu wystarczą tylko na opłaty za mieszkanie. - Musimy wynajmować lokum za swoje pieniądze i później świecić oczami przed ich właścicielami, gdy na koncie pustki. Ta sytuacja wielu z nas przerasta - mówili piłkarze.

Zapytani, czy problemy finansowe wpłyną na ich postawę w sobotnim meczu, obiecali: - Na boisku dajemy z siebie wszystko, jesteśmy profesjonalistami i zapominamy o problemach, gdy zaczyna się mecz. Prezesa jednak nie widzieliśmy od miesiąca, nikt nam nie wyjaśnił, kiedy możemy liczyć na uregulowanie zaległości - powiedział kapitan Andruszczak.

Mariusz Niewiadomski, dyrektor klubu: - W poniedziałek spotkam się z prezesem Sylwestrem Komisarkiem, był na urlopie, teraz jeździ po kraju w interesach.



Kup bilet na mecz już dziś

Spotkanie z Flotą zostało zakwalifikowane jako mecz podwyższonego ryzyka. To oznacza, że bilety będzie można nabyć tylko i wyłącznie za okazaniem dokumentu tożsamości. To przedłuży procedurę zakupu wejściówek, dlatego warto zaopatrzyć się w nie w przedsprzedaży. Bilety kupimy: w sklepie kolekcjonerskim "Konik" przy ul. Słowackiego, w punkcie sprzedaży prasy w "Panoramie, w Strefie Kibica na rogu ul. 30 stycznia i Kosynierów Gdyńskich oraz w kasie nr 1 obiektu przy ul. Olimpijskiej (dziś 16-18). W dniu meczu wejściówki będą dostępne we wszystkich kasach stadionu już od 13.30.

Bilety kosztują 15 i 10 zł.