W drodze nad jezioro piłkarze GKP zastali Bałtyk we Wronkach

Ekipa GKP pojechała na obóz do Błażejewka. W środę zatrzymała się we Wronkach na mecz towarzyski z Bałtykiem Gdynia. Nasi - zgodnie ze sparingową tradycją - wygrali. Tym razem 2:1. Teraz czeka ich tydzień treningów piłkarskich w lesie nad jeziorem Bnińskim.
- Boisko jak patelnia, jest ponad 40 stopni Celsjusza. Trzeba było dwa razy przerwać mecz, aby piłkarze zeszli do wodopoju - uśmiechał się dyrektor GKP Mariusz Niewiadomski, który oglądał w środę sparing gorzowian z Bałtykiem Gdynia. - Uzupełnianie płynów jest niezwykle istotne. Pierwsza przerwa była już po 20 minutach gry - dorzucił z powagą dyrektor klubu z Gorzowa.

W tych saharyjskich warunkach lepiej spisywali się gorzowianie. Sparingi sparingami, ale wyniki cieszyć muszą. Nasi znów wygrali. Drugoligowcom z Gdyni strzelili dwie bramki. - Pierwszy gol, zdobyty głową przez Emila Drozdowicza mógłby być ozdobą wielu europejskich boisk. Świetnie mu dograł piłkę Krystian Feciuch, a nasz napastnik ładnie zwieńczył akcję. Była 33. minuta. Drugą bramkę dorzuciliśmy z karnego w 65. min. Strzelał Adrian Łuszkiewicz - relacjonował Niewiadomski. Rywale odgryźli nam się tylko raz, po czterech minutach. Młody Karol Szostek strzelił gola po szybkiej kontrze.

Krzysztof Pawlak cieszył się z wyniku. - Zwycięstwo dodaje pewności. Zostało nam do ligi jeszcze równo trzy tygodnie, mam nadzieję, spokojnej pracy - mówił trener GKP.

W środę szkoleniowiec gorzowian sprawdzał nowe ustawienie. Wystawił trzech defensorów. Nasi pierwszoligowcy rozpoczęli z Pawłem Wojciechowskim w środku, w rolę kryjących obrońców wcieli się Paweł Grocholski i testowany Radosław Jasiński. Po przerwie zmienili ich Krzysztof Ziemniak i Daniel Ciach. Wojciechowski "gotował" się na boisku przez całe 90 minut. - Trzeba spróbować różnych ustawień. Pięciu obrońców zostało w tych trudnych warunkach fajnie przetestowanych. Nienajgorzej to wyglądało. Szkoda tylko, że straciliśmy gola po błędzie - opowiadał trener Pawlak.

Po meczu z Bałtykiem gorzowianie pojechali na obóz do Błażejewka. Do Wronek mają wrócić już w najbliższą sobotę. Ich rywalem w kolejnym sparingu będzie ekstraklasowy Górnik Zabrze.

Wczoraj pisaliśmy, że kontrakt z GKP podpisał już czeski lewy obrońca Josef Petrik (z Bałtykiem był sprawdzany na lewej pomocy). Jak zapewnia dyrektor Niewiadomski, kolejne podpisy są kwestią czasu. - Być może z Błażejewka wrócimy już z nowymi zawodnikami. Nasze rozmowy z Polonią Warszawa w sprawie Feciucha i Ciacha są daleko zaawansowane. Chodzi o wypożyczenia. Negocjujemy jeszcze kwestie indywidualnych kontraktów. Sprawa Jasińskiego zostanie sfinalizowana, gdy z Baku wróci dyrektor sportowy Lecha Poznań Marek Pogorzelczyk i znajdzie dla mnie czas - tłumaczy Niewiadomski.

BAŁTYK GDYNIA - GKP GORZÓW 1:2 (0:1)

BRAMKI: Szostek (69.) - Drozdowicz (33.), Łuszkiewicz (65. z karnego)

GKP: Janicki (46. min Skrzyński) - Grocholski (46. min Ziemniak), Wojciechowski, Jasiński (46. min Ciach) - Andruszczak (46. min Gurgul), Feciuch, Łuszkiewicz, Wan (46. min Petrik) - Kaczmarczyk - Drozdowicz (46. min Janusiński), Ilków-Gołąb.