Trener Topolski robi wyniki, ale jakoś nie pasuje zarządowi. Zastąpi go Baniak?

Szalikowcy z Gorzowa piszą na stadionowym płocie: ?Adam Topolski ma zostać?. Jego przyszłość w GKP nie jest jednak pewna. Prezes klubu pytał już m.in. Bogusława Baniaka, czy nie chciałby poprowadzić pierwszoligowca z Gorzowa. - Są jeszcze inne nazwiska, o których pan nie wie - mówi z satysfakcją Sylwester Komisarek.
Na stronie stowarzyszenia gorzowskich kibiców piłki nożnej Niebiesko-Biali od tygodnia wisi sonda. Pytanie: "Czy Adam Topolski powinien pozostać na stanowisku trenera gorzowskiego zespołu na kolejny sezon 2010/11?" Odpowiedź: 150 kibiców jest na tak, zaledwie 5 na nie. Widać, że trener Topolski ma duże (prawie 97 proc.) poparcie fanów.

W sobotę "Stilonowcy", na wszelki wypadek, o swoim wsparciu poinformowali zarząd klubu na specjalnym transparencie. Jego treść nie pozostawia wątpliwości. - Chcemy, aby trener Adam Topolski został, bo bronią go wyniki. To również jego zasługa, że mimo organizacyjnej klapy na całej linii gramy dalej w pierwszej lidze. Tak poukładał nasz skład, że jak ktoś wypada, to drużyna nie traci na wartości. Ma swój styl. Miło się patrzy na tę drużynę. Bronimy Topolskiego także dlatego, że za niego prezes Komisarek może zatrudnić Bogusława Baniaka. Ten trener już był w Gorzowie i nie wspominamy go rewelacyjnie - mówi Mariusz Stanisławski, szef stowarzyszenia Niebiesko-Biali.

W Gorzowie najchętniej zostałby sam Topolski. - Mamy tu fajnych chłopaków, coś wspólnie ciekawego stworzyliśmy. Mam pomysł na grające w pierwszej lidze GKP. Odejścia jednak nie wykluczam. Czekam na deklarację zarządu, na co będę mógł liczyć. Potrzebne są konkretne ustalenia, ile będzie pieniędzy, o co będziemy grać. A na razie nic nie wiadomo - mówił gorzowski szkoleniowiec na jednej z konferencji prasowych.

Prezes Sylwester Komisarek zarzeka się: - W tym tygodniu najważniejsze są dla mnie spotkania z prezydentem Gorzowa i radnymi. Umawiam się i będę pytał, czy możemy dostać 1 mln zł dotacji. Z decyzjami, kto będzie trenerem GKP w nowym sezonie, jeszcze się wstrzymuję. Nie wiemy, w jakiej lidze zagramy. Nie wiemy, czy w ogóle zagramy - mówi "Gazecie".

Nie ukrywa jednak, że z trenerem Topolskim nie zawsze było mu po drodze. - Są sprawy, w których się nie zgadzamy. Trochę sobie w zimie wyjaśniliśmy, ale pojawiły się nowe rzeczy - tłumaczy Komisarek. Nie chce mówić, o co chodzi.

Ciągniemy go za język. - Na przykład po meczu z Gieksą trener Topolski mówił, że już się utrzymaliśmy. I widział pan, jak nasza drużyna zagrała z Motorem Lublin. Nie byli skoncentrowani, jak należy. Bo już się rozluźnili. A tu nic pewnego jeszcze nie jest, jeszcze możemy spaść niestety - argumentuje prezes GKP.

Wiemy, że szef piłkarzy z Gorzowa już rozesłał zapytania ofertowe do trenerów. Na pewno dzwonił do Bogusława Baniaka, szkoleniowca Motoru Lublin. - Tylko sonduję rynek. Musimy być zabezpieczeni na wszelki wypadek, gdybyśmy nie dogadali się z Topolskim. Są jeszcze inne nazwiska, o których pan nawet nie wie - triumfuje prezes Komisarek. Sprawdziliśmy. Z portugalskim trenerem Jose Mourinho niestety nie rozmawia. Ten wybrał Real Madryt.

Czy Komisarek złożył już propozycję Baniakowi? Dzwonimy do Lublina. - To kompletna plotka - mówi "Gazecie" Baniak.

Prezes wcale do pana nie dzwonił? - pytamy.

- Co to, to nie. Były telefony. Zimą, jak prowadziłem Wartę. Teraz też dzwonił. Ale to koleżeńskie rozmowy były. Gdyby padła propozycja, to pierwszy dowiedziałby się o tym trener Topolski, z którym jesteśmy serdecznymi przyjaciółmi - zaznacza Bogusław Baniak.

Co ciekawe, Baniak bardzo pochlebnie wypowiadał się w sobotę o... drużynie GKP. - Adam zrobił kawał dobrej roboty. Przecieram oczy ze zdumienia. Ten zespół ciągle robi postęp. Jeszcze nie tak dawno grałem przeciwko GKP z Wartą Poznań. Przegrałem tutaj jesienią 0:2. To inna ekipa. Szybcy, dynamiczni, ciekawą piłkę grają, dobrzy z kontry, piękne stałe fragmenty gry. Brawo Adaś! - opowiadał na pomeczowej konferencji.

Topolski też był miły dla Baniaka. - Trzeba się kilku zawodnikom Motoru przyjrzeć. Fajne chłopaki - mówił trener gorzowian.

Ciekawe tylko czy ewentualne transfery z lubelskiej drużyny przeprowadzi Topolski, czy może już Baniak?