Sport.pl

Nigdy z nimi nie wygraliśmy? Koniecznie trzeba napisać nową historię!

GKP Gorzów dziś o godz. 17 na swoim stadionie zagra z Dolcanem Ząbki. - To będzie kolejne starcie z tych za sześć punktów - zapowiada nasz trener Adam Topolski.
Ach jak było blisko, abyśmy po ostatnim meczu z Wisłą Płock mieli już święty spokój. Swoje boiskowe okazje ostatecznie zmarnowaliśmy, wszedł rezerwowy gospodarzy i w końcowych minutach zabrał nam wszystko.

- Taka już jest ta nasza wiosna - opowiadał trener Adam Topolski. - Wrażenia zostawiamy niezłe, media piszą, że rywale wygrywają szczęśliwie, ale niestety od tego punktów nam nie przybywa.

W tej chwili mamy tyle samo punktów co dzisiejszy przeciwnik Dolcan - 36. Płocczanom pozwoliliśmy się zbliżyć na 2 pkt, a przewaga gorzowian nad strefą spadkową skurczyła się do czterech "oczek".

Terminarz sprzyja jednak zespołowi GKP, bo teraz aż trzy spotkania z rzędu rozegramy u siebie i po prostu musimy zainkasować w nich potrzebne do pozostania w pierwszej lidze punkty. Ile? Minimum cztery, pięć. Według wyliczeń naszego szkoleniowca właśnie tyle spokojnie powinno wystarczyć.

Najlepiej jednak za każdym razem zagrajmy o całą pulę! Na pewno piłkarzy GKP na to stać. Dolcan to bardzo dla nas niewygodny rywal - z Ząbkami jeszcze nie wygraliśmy. 14 miesięcy temu na swoim boisku przegraliśmy 1:2.

Przeciwnicy wiosną radzą sobie jednak po prostu słabo, zdobyli zaledwie 5 pkt (cztery z nich w ostatnich trzech kolejkach). Bilans zespołu, który niedawno przejął trener Dariusz Kubicki, na wyjazdach - trzy mecze, 0 pkt, w bramkach 1:7.

Dziś przy Olimpijskiej w Gorzowie zadowoli nas wyłącznie wynik, który ten bilans jeszcze bardziej Dolcanowi popsuje.