Sport.pl

4 tysiące zamiast kłódki na stadionie GKP

Centrala dała się jeszcze raz ubłagać. Najpierw za chuligańskie wybryki podczas meczu z Widzewem Łódź, gorzowianie mieli zagrać jeden mecz bez publiczności. Ostatecznie zapłacą tylko 4 tys. zł. - Przy recydywie nie będzie już jednak żadnego pobłażania - zapowiedział Arkadiusz Karasiński, sekretarz wydziału dyscypliny PZPN.
To było we wrześniu ubiegłego roku. GKP grał z Widzewem Łódź, klubem - legendą, faworytem do awansu do ekstraklasy. Przyjechała ogólnopolska telewizja, pierwszy raz pokazała na żywo mecz piłkarski z Gorzowa. Zamiast ciekawego widowiska - gole nie padły - cała Polska zobaczyła wyczyny chuliganów. Zorganizowana grupa kibiców obrażała wiceprezesa GKP ds. sportowych Tadeusza Babija. Ale czarę goryczy przelali kibole, którzy krótko po rozpoczęciu spotkania rzucali na boisko zabronione, płonące race. Na murawie wylądowało w sumie sześć niebezpiecznych przedmiotów. Sędzia na chwilę przerwał mecz. Jak później mówili przedstawiciele PZPN, pojedynek dokończono z uwagi na relację telewizyjną i dużą frekwencję na stadionie.

Sprawa gorzowskiej zadymy miała swój finał na obradach Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej. Początkowo nasz klub został ukarany surowo - jeden z meczów ligowych w Gorzowie miał być rozegrany bez udziału publiczności. Na takie orzeczenie wpływ miał mocny raport Andrzeja Szczepańskiego, delegata PZPN i zamieszki podczas pierwszego meczu sezonu z Pogonią Szczecin, za które GKP musiał zapłacić 5 tys. zł kary. - Skorzystaliśmy z możliwości odwołania i poprosiliśmy o złagodzenie kary - opowiadał wiceprezes Babij. - Do tematu wrócimy najpewniej dopiero przed meczami wiosennymi, bo procedury trochę trwają. Mam nadzieję, że będę miał dobre wieści. Jeszcze raz centrala nam wybaczy, a kibice, tak jak podczas kolejnych meczów po Widzewie, będą gorąco i wyłącznie przepisowo dopingować nasz zespół. Mecz bez widzów to dla nas ogromny cios. Zero wpływów do kasy, a organizacja jednego pojedynku kosztuje ok. 30 tys. zł.

Piłkarska wiosna w pierwszej lidze zacznie się w najbliższą sobotę. Wiceprezes GKP miał rację - wieści z centrali są optymistyczne. - Związkowy Trybunał Piłkarski, po rozpatrzeniu odwołania klubu z Gorzowa, zmienił orzeczenie wydziału dyscypliny PZPN. Karę jednego meczu bez udziału publiczności zastąpił karą finansową. GKP musi zapłacić 4 tys. zł. Orzeczenie jest prawomocne - informuje Arkadiusz Karasiński, sekretarz wydziału dyscypliny PZPN.

I ostrzega: - Jeśli wydarzenia na stadionie w Gorzowie się powtórzą, nie będziemy już tak pobłażliwi. Recydywa, zgodnie z regulaminem dyscyplinarnym, jest okolicznością obciążającą i ma wpływ na zaostrzenie wymiaru kary - mówił Karasiński.

Gorzowianie mają zamiar uregulować karę w tym tygodniu, jeszcze przed pierwszym spotkaniem, razem z zaległościami dla piłkarzy i innych dłużników. - To już kwestia godzin, gdy otrzymamy pieniądze z miasta i wyślemy je dalej - oznajmił wczoraj dyrektor GKP Mariusz Niewiadomski. - Także karę za Widzew. Całe szczęście, że tak ta sprawa się kończy. Z kibicami rozmawialiśmy kilka razy i jestem przekonany, że na Zniczu piłkarzy wesprą wzorowym dopingiem.



Są bilety na Znicz

Rozpoczęła się przedsprzedaż wejściówek na pierwszy w 2010 r. mecz ligowy GKP. W najbliższą sobotę o godz. 15 na stadionie przy ul. Olimpijskiej zagramy ze Zniczem Pruszków. Bilety można kupić w sklepie kolekcjonerskim Konik przy ul. Słowackiego, do piątku w godz. 11-17 oraz w sobotę w godz. 11-13; w punkcie sprzedaży prasy w Panoramie przy ul. Górczyńskiej w godz. 10-21 oraz w dniu meczu w kasach stadionowych od godz. 13. Ceny są te same: 15 zł wejściówka normalna, a 10 zł ulgowa.