Grzegorz Lato: Tu jest praca z młodymi

- Nie jesteście najgorsi. Są słabsze województwa, jeśli chodzi o piłkarstwo - pociesza prezes PZPN Grzegorz Lato. I zapowiada utworzenie w Gorzowie szkółki piłkarskiej
Pierwsza klasa gimnazjum ruszy już od września. Działalność szkoły piłkarskiej na bazie Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących przy ul. Czereśniowej będzie finansował PZPN i ministerstwo sportu. PZPN wyszkoli i zatrudni trenerów, kupi też sprzęt sportowy - ogłosił w piątek w Gorzowie prezes związku.

Kamil Siałkowski: Jak z perspektywy PZPN wygląda gorzowska piłka?

Grzegorz Lato: Powiem panu, nie jest taka znowuż najgorsza. Są słabsze województwa, jeśli chodzi o piłkarstwo. Nie ukrywam, że lubuskie jest znane w całej Polsce przede wszystkim z pracy z młodzieżą.

Ta dobra praca jest w Zielonej Górze, w Gorzowie dopiero będzie.

- Nieważne. Liczy się całe województwo, bo przecież w tej zielonogórskiej szkółce nie ma tylko ludzi z Zielonej Góry. Wasz region mocno zasila ekstraklasę, reprezentację też zasila.

W rozmowie z prezesem lubuskiego okręgu Mirosławem Wrzesińskim usłyszałem, że nie tylko w Gorzowie powstaną nowe ośrodki szkolące młodzież. Wiem, że w planach jest też powołanie akademii piłkarskich w Żaganiu, Nowej Soli, Międzyrzeczu i Sulęcinie. Podobna akademia funkcjonuje już np. w Słubicach. Różnica między akademią, a ośrodkiem szkolenia sportowego jest taka, że zawodnicy trenujący w akademii w rozgrywkach młodzieżowych bronią barw akademii. W ośrodku piłkarze uczą się i trenują, ale grają w macierzystych klubach. Ale za to do takich szkół trafiają najlepsi młodzi chłopcy z regionu. Szkoły są dotowane z centralnej puli.

Ten ośrodek, który w najbliższym czasie powstanie w Gorzowie, mocno podniesie wasz poziom. Przyda się lubuskiej piłce i przede wszystkim pierwszoligowemu klubowi GKP.

Jakie warunki musi jeszcze spełnić Gorzów, aby tu powstała szkółka piłkarska?

- PZPN jest zdecydowany, aby w Gorzowie powstał taki ośrodek. Od września ruszy pierwsza klasa gimnazjum o profilu piłkarskim. Ta młodzież musi jednak gdzieś trenować. Musi być pełnowymiarowe boisko, najlepiej ze sztuczną murawą i oświetleniem. Wiem, że prezydent miasta wybrał już szkołę [ZSTiO przy ul. Czereśniowej], gdzie stworzy ten ośrodek. Ma tam już salę gimnastyczną, ma internat, co też jest koniecznością.

GKP Gorzów gra w pierwszej lidze. Działacze piłkarscy na zapleczu elity marzą o tym, aby ich liga była bardziej zależna od najlepszej ligi w Polsce. Chcą, aby część pieniędzy od sponsorów ekstraklasy trafiało także do pierwszej ligi.

- W perspektywie czasu musimy dążyć do tego, aby te ligi połączyć. Tak już było, ale z tego zrezygnował poprzedni zarząd, to ich błąd. Swoją pulę na zaplecze ekstraklasy dorzucał Canal+, ale ekstraklasa stworzyła spółkę i wszystko zagarnęła do siebie. Chciałbym, aby dwie centralne ligi były w jednej spółce. Są to ciężkie rozmowy, bo każdy klub który dostaje pieniądze, nie chce z nich rezygnować.

Udało się nam w trakcie sezonu pozyskać sponsora, firmę Unibet. I jak na złość weszła ustawa hazardowa. Współpracę jednak tylko zawiesiliśmy i liczymy, że jednak będą mogli sponsorować pierwszą ligę. Posłowie bezmyślnie wprowadzili tę ustawę. Powinien być okres przejściowy. Mieliśmy kontrakt podpisany na dwa lata i co? Mamy teraz rezygnować? Mam do rządu pretensje, że ponad 50 mln zł odpłynęło z polskiego sportu. Nic w zamian nie dał.

I cierpi na tym przede wszystkim biedniejsza pierwsza liga.

- No tak, bo przynajmniej mieli sędziów opłaconych. Na tym szczeblu każde 100 tys. zł jest dobre.

Nie ma takiego pomysłu, aby klubom pomagał PZPN? Choćby płacąc właśnie za arbitrów.

- Jesteśmy w trakcie rozmów w tej sprawie. Wiosną 2009 r. pomogliśmy klubom. Pokryliśmy koszty sędziowania, jeśli klub nie miał żadnych zobowiązań wobec związku. Teraz też rozmawiamy. Ale to nie są takie proste sprawy. To są duże kwoty.

Przecież PZPN ma pieniądze...

- Chwileczkę, chwileczkę. Jak pan mi załatwi dotację z budżetu państwa, to ja przeznaczę na młodzież, na wszystko... Pan dobrze wie, że my nie dostajemy żadnej dotacji z budżetu państwa, jak inne związki sportowe.

Poprzedni prezes PZPN Michał Listkiewicz miał sentyment do naszego regionu. Kupił ziemię w okolicach Dobiegniewa i zasmakował w węgorzach. Pana też ciągnie do nas jakieś hobby niezwiązane z futbolem?

- Mam tu paru przyjaciół, powiem panu, serdecznych. Znam dobrze Mirka Wrzesińskiego, jest jeszcze Romek Jankowiak. Tu jest piękna ziemia. A Michał miał leśniczówkę, bo żona lubiła łowić ryby. Ja często jeżdżę przez Gorzów. Można powiedzieć regularnie, gdy wybieram się nad polskie morze. Hmm... Choć ostatnio zmieniłem trasę, z Wrocławia niemiecką autostradą jadę do Berlina, a później do Szczecina.

* Grzegorz Lato - od 2008 r. prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, król strzelców mistrzostw świata w RFN w 1974 r.