W GKP nadzieja na wiosnę z napastnikami, którzy będą coś strzelać

Trener GKP Adam Topolski na miesiąc przed ligą zdecyduje, czy w Gorzowie potrzeba kolejnych wzmocnień w linii ataku. - W dwóch sparingach gole strzelali tylko napastnicy. Jestem bardzo zadowolony, ale prawdziwą próbą będzie towarzyska gra z Lechem Poznań - mówi trener.
Brak bramkostrzelnych napastników to był spory problem gorzowian w drugiej połowie ub. roku. Po odejściu do Zagłębia Lubin Senegalczyka Mouhamadou Traore (zdążył jeszcze w dwóch pierwszych meczach ligowych zdobyć dwa gole) rolę snajpera przejął gorzowianin Łukasz Maliszewski. Chłopak ambitny, z ciągiem na bramkę - zgoda. Ale pewnie nie było chlubą dla napastników, że najwięcej piłek do siatki rywali wbił środkowy pomocnik, który jeszcze czasem miał więcej zadań defensywnych niż ofensywnych.

Gorzowianie jesienią w ogóle strzelali niewiele - zdobyli 16 bramek (tylko dwie drużyny strzelały rzadziej). Z tego dorobku napastnicy z mozołem uciułali ledwie pięć goli. I to licząc jeszcze trafienia Traore. Dwie bramki zdobył sprowadzony we wrześniu Adam Czerkas. Trafił w debiucie z ŁKS w Łodzi i w Katowicach z "Gieksą". To były dwa spotkania, po których zupełnie nieprzygotowanego do gry Czerkasa można było pochwalić za cokolwiek. W pozostałych był cieniem zawodnika, który kilkanaście miesięcy temu błyszczał na boiskach ekstraklasowych. Jednego gola dorzucił jesienią Michał Ilków-Gołąb.

- Zawodzili, gdy byli najbardziej potrzebni. Nie szło nam dobrze w końcówce rundy, wtedy impuls od napastników wiele mógłby zmienić - przyznaje szkoleniowiec gorzowian Adam Topolski.

Problemy w napadzie sprawiły, że Topolski mocno napierał, aby ściągnąć do Gorzowa Emila Drozdowicza. Udało się. Gorzowianie starali się także o Rafała Leśniewskiego z Nielby Wągrowiec. Transfer tego piłkarza to byłoby dobre rozwiązanie. Ale nie wszystkich udało się do tego przekonać - przede wszystkim prezesa klubu z Wągrowca, który przejście Leśniewskiego zablokował. Ewentualne transfery Łukasza Cichosa czy Pawła Buśkiewicza z ekstraklasowej Korony Kielce zablokował już sam gorzowski klub. A z napastnikiem Polonii Warszawa Jackiem Kosmalskim włodarze GKP nie zdążyli nawet zasiąść do rozmów, bo uprzedził ich łódzki ŁKS.

Topolski jest zdania, że "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma". - Emil Drozdowicz pokazuje od pierwszego dnia przygotowań, że poprawi jakość naszego ataku. Ma dobre wyniki badań wydolnościowych. Nieźle wygląda też Adam Czerkas. Stara się, nie opuszcza treningów z powodu urazów. Na razie potwierdza, że warto było go zostawić i dać mu szansę - podkreśla szkoleniowiec GKP.

Topolski jest zadowolony z gry Sebastiana Janusińskiego. - Strzelił gola Lechii Gdańsk w sobotę [gorzowianie przegrali 1:2 - przyp. red.], dołożył bramkę w kolejnym sparingu. Miał już czas na aklimatyzację w Gorzowie, ta runda może należeć właśnie do niego. Podobnie, jak Michał Ilków-Gołąb, wiosną dostanie ostatnią szansę - podkreśla trener Topolski.

Ale trener stara się jednocześnie tonować optymizm. - Na dziś nie chcę zmian. Postawa napastników mnie cieszy. Ale umówiliśmy się z działaczami, że dajemy wszystkim piłkarzom pięć meczów sparingowcych na pokazanie się. Prawdziwą weryfikacją będzie mecz z pierwszą drużyną Lecha Poznań [6 lutego, najprawdopodobniej w Poznaniu - przyp. red.]. Po tym spotkaniu zdecyduję, czy w ataku będą jakieś roszady - mówi "Gazecie" Topolski.

Wczoraj w Międzyrzeczu gorzowianie rozegrali drugi sparing podczas przygotowań do sezonu. Topolski od pierwszej minuty meczu z trzecioligowym Łucznikiem Strzelce Kraj. (Polonia Chodzież w ostatniej chwili odmówiła przyjazdu) wystawił trzech napastników. - Znów chcę wrócić do tego systemu, który tak dobrze sprawdził się, gdy przed rokiem broniliśmy pierwszej ligi - mówi trener GKP. W pierwszej połowie po boisku biegali: nieco cofnięty Drozdowicz i dwóch wysuniętych - Piątkowski (obaj strzelili po golu) i Czerkas. Po przerwie w ataku zagrali Janusiński (strzelił trzeciego gola) i Ilków-Gołąb. Nasi pierwszoligowcy wygrali 3:0.

GKP GORZÓW - ŁUCZNIK STRZELCE KRAJ. 3:0

BRAMKI: Piątkowski, Drozdowicz, Janusiński.

GKP w I połowie: Janicki - Andruszczak, Wojciechowski, Jakosz, Kaczorowski - Kaczmarczyk, Łuszkiewicz, Wan - Drozdowicz, Piątkowski, Czerkas.

GKP w II połowie: Skrzyński - Hajdasz, Grocholski, Obem, Topolski - Białożyt, Sing, Machaj, Skórecki - Janusiński, Ilków-Gołąb.

Sparingi gorzowian: 30.01. Miedź Legnica, 3.02. Orzeł Międzyrzecz, 6.02. Lech Poznań, 10.02. Dąb Dębno, 13.02. Lech Poznań (Młoda Ekstraklasa), 20.02. Lechia Zielona Góra, 24.02. Olimpia Grudziądz, 27.02. Pogoń Szczecin.