GKP walczył z Pogonią, ale nie ma nawet remisu

Żelazna defensywa GKP wytrzymała w środę w Szczecinie 75 minut. W końcu Pogoń po błędach gorzowian zdobyła bramkę i pokonała GKP 1:0. Zimę przeczekamy na 10. miejscu w tabeli.
Pomysł na grę gorzowian w Szczecinie zdeterminowały problemy zdrowotne. Trener Adam Topolski nie mógł skorzystać z Macieja Truszczyńskiego i defensywnego pomocnika Braina Obema (naciągnął pachwinę w sobotę w meczu z Kluczborkiem), kontuzjowany Paweł Kaczorowski wszedł na boisko na 10 minut. Zęby zacisnął też Grzegorz Jakosz, mimo stłuczonej nogi walczył od pierwszej minuty. Dużym osłabieniem była absencja Pawła Wojciechowskiego, który musiał pauzować za kartki. - Musimy się w obliczu tych problemów skoncentrować na dobrej organizacji gry, szczególnie w defensywie. Ułożymy się z tyłu i będziemy ze spokojem czekać na błędy rywali przy konstruowaniu akcji - zapowiadał Topolski.

Taktyka długo się sprawdzała. Gorzowianie dużo biegali, a przecież złośliwi uważali, że już tylko "człapią" na boisku i są słabo przygotowani. Dziś mieli siłę, przesuwali się w strefie, zagęścili środek pola. Nie pozwalali piłkarzom Pogoni na rozwinięcie skrzydeł. Nie mógł z dystansu przymierzyć Piotr Petasz. Był ściśle pilnowany, gorzowianie nie faulowali też 25 m od swojej bramki, aby nie dać mu szansy z wolnego. W obliczu tej skomasowanej defensywy najgroźniejszy pod naszą bramką w pierwszej połowie był jednak... nasz obrońca Paweł Grocholski, który dwa razy niepewnie wybijał piłkę na 5. metrze.

Piłkarze GKP rzadko pojawiali się w okolicy pola karnego Pogoni. Radosław Janukiewicz, były bramkarz GKP, teraz strzegący bramki Pogoni bardzo chciał coś gorzowianom udowodnić (sądzi się naszym klubem o zaległe pieniądze), ale pracy miał niewiele. Gorzowianie zaczęli z jednym napastnikiem (obrońców niepokoił tylko Mateusz Piątkowski) i łącznikiem między pomocnikami a napastnikiem Łukaszem Maliszewskim. Aktywniejszy był "Malina", robił zamieszanie w szeregach obronnych gospodarzy. Ale niewiele z tego wynikało.

W końcu dobrze zorganizowani gorzowianie dali się złamać. Przesądziły indywidualne błędy. Na 25. metrze Krzysztofa Kaczmarczyka zwiódł Maksymilian Rogalski. Huknął z całych sił przy lewym słupku bramki Sławomira Janickiego. Ten wpuścił piłkę pod brzuchem... Dwie spóźnione interwencji zniweczyły wysiłek całej drużyny, której nadrzędnym celem był bezbramkowy remis w Szczecinie.



POGOŃ SZCZECIN - GKP GORZÓW 1:0 (0:0)

BRAMKI: Rogalski (76.)

Pogoń: Janukiewicz - Nowak, Hrymowicz, Mysiak, Petrik - Wólkiewicz (61. min Rogalski Ż), Koman Ż, Pietruszka, Petasz (87. min Parzy) - Kowal (46. min Lebedyński), Moskalewicz.

GKP: Janicki - Ziemniak Ż, Grocholski, Jakosz, Topolski - Andruszczak, Łuszkiewicz (81. min Kaczorowski Ż), Maliszewski (78. min Ilków-Gołąb), Kaczmarczyk, Wan Ż (60. min Czerkas) - Piątkowski.



WYNIKI Z 19. KOLEJKI:

Pogoń Szczecin - GKP Gorzów 1:0, Warta Poznań - Motor Lublin 2:0, ŁKS Łódź - Dolcan Ząbki 3:0, Górnik Łęczna - KSZO Ostrowiec 3:1, Górnik Zabrze - Wisła Płock 1:1, MKS Kluczbork - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:3, Znicz Pruszków - GKS Katowice 0:2. Spotkanie Sandecja Nowy Sącz - Flota Świnoujście zostało odwołane, a mecz Widzew Łódź - Stal Stalowa Wola odbędzie się w sobotę.



I LIGA PIŁKARSKA

1. Widzew Łódź183825:8
2. Pogoń Szczecin193529:17
3. ŁKS Łódź193432:23
4. Dolcan Ząbki193127:20
5. Górnik Zabrze193122:17
6. GKS Katowice193031:23
7. Flota Świnoujście183023:16
8. Warta Poznań192931:20
9. Sandecja Nowy Sącz182828:22
10. GKP Gorzów192516:17
11. KSZO Ostrowiec192519:30
12. Górnik Łęczna192224:31
13. Podbeskidzie Bielsko192228:28
14. MKS Kluczbork192017:23
15. Wisła Płock191822:28
16. Znicz Pruszków191815:31
17. Motor Lublin191014:35
18. Stal Stalowa Wola181017:31
Pierwsza i druga drużyna awansują do ekstraklasy, a cztery ostatnie zespoły spadną do II ligi.