Rawa: Stal, Stilon, a może coś więcej?

W Gorzowie i tak na piłkę zawsze będzie się chodziło na Stilon. Tak już pozostanie. Ważny jest jednak rozwój gorzowskiej piłki nożnej. Dlatego postarajmy się jak najszybciej zmierzać do realizacji koncepcji Gorzowskiego Międzyuczelnianego Centrum Sportowego - pisze Mirosław Rawa.
Tak, wszystko się zgadza Arturze [Radziński, radny Gorzowa - przyp. red.]. Stilon to jedna z firm, która tworzyła powojenny polski Gorzów. Praca gorzowian zasługuje na uznanie. Odbudowa Gorzowa zasługuje na szacunek. Nie ma wątpliwości. W tamtej rzeczywistości byliśmy dumni z poziomu technicznego, produktów tej firmy i drużyny piłkarskiej. Kopałem piłkę nożna w "Sokołach" na Staszica. Uwielbiałem ten sport. Lubański, Deyna, Gorgoń, Smolarek, Lato, Gadocha. W moich szkolnych czasach każdy grał z numerem 10. Wiadomo Włodek Lubański był naszym idolem. Dzisiaj za sprawą znakomitej postawy piłkarzy i działaczy ożyły nadzieje na występy w pierwszej lidze, a może nawet ekstraklasie piłkarskiej naszej drużyny. Nie bez znaczenia jest przyjazna polityka Rady Miasta i Prezydenta wobec sportu gorzowskiego. Nasza rzeczywistość ma to do siebie, że żyjemy w jednym z najbardziej efektywnych systemów gospodarczych. Krótko mówiąc ekonomia, liczenie kasy, zwrot z zainwestowanego kapitału ma znaczenie. Sukces polskich siatkarzy pokazuje, że stabilny sponsor, mądrzy działacze sportowi, zaplecze finansowe pozwalające talentom sportowym rozwijać się i wspinać na najwyższy poziom, to fundament sukcesu. Dzisiejszy sport a zwłaszcza piłka nożna potrzebuje dużych pieniędzy. W Gorzowie udało się połączyć ambicje i interesy kibiców oraz tytularnego sponsora. Nasi żużlowcy znakomicie promują Gorzów używając historycznej nazwy. Nie ma, co wyważać otwartych drzwi tylko naśladować. To jest możliwe. Nie rozdzierajmy jednak szat, jeżeli taka opcja nie będzie możliwa. W Gorzowie i tak na piłkę zawsze będzie się chodziło na Stilon. Tak już pozostanie. Ważny jest jednak rozwój gorzowskiej piłki nożnej. Jako radni ogromnie jesteśmy dumni z osiągnięć naszych sportowców. Postarajmy się jak najszybciej zmierzać do realizacji koncepcji Gorzowskiego Międzyuczelnianego Centrum Sportowego. Tworzenie warunków do rozwoju sportu to obowiązek rady miasta. Obowiązkiem jest też dbanie o sukcesy, jak to często powtarzam noszenie na rękach ludzi, którzy są twórcami sukcesów w sporcie, kulturze czy biznesie. Bierzmy się do roboty, bo sukcesy koszykarek i piłkarzy zaczynają wyprzedzać możliwości naszej infrastruktury sportowej. W pierwszej kolejności przy ul. Mironickiej wybudujmy halę sportowo-widowiskową. To powinna być hala, która będzie lubuską świątynią sportu (oczywiście powinniśmy przebić naszych przyjaciół z zaprzyjaźnionego miasta) W części dla gier zespołowych trybuny powinny pomieścić co najmniej 6,5 tys. osób, przy bieżni lekkoatletycznej pod dachem powinno kibicować 1,2 tys. widzów. Hala powinna dawać możliwość realizacji wielu funkcji w tym możliwość organizowania koncertów i wydarzeń kulturalnych. W pierwszym etapie tworzenia kompleksu wybudujmy wreszcie w Gorzowie stadion lekkoatletyczny. W drugim etapie powinien powstać stadion piłkarski na 15 tys. miejsc. Pamiętajmy, że sport to nie tylko wyczyn na najwyższym poziomie. Chciałbym, aby gorzowska młodzież była najbardziej usportowiona w Polsce. To znakomity przepis na pokonanie zagrożeń czyhających na młode pokolenia gorzowian. Stwarzajmy szansę naszym dzieciom odniesienia sukcesu w sporcie, oszlifowania ich talentów piłkarskich, koszykarskich, tenisowych, pływackich, wioślarskich, żużlowych, szachowych. Sukces sportowy może być dobrym startem w dorosłe życie. Szanujmy tradycje Gorzowa. Stilon, Stal, ale patrzmy też odważnie w przyszłość. Kibice będą na pewno usatysfakcjonowani. Oczywiście modernizację stadionu żużlowego też trzeba pilnie dokończyć.

Czekamy na opinie Tekstem Kamila Siałkowskiego "Kibice: Stilon to nasza tradycja" rozpoczęliśmy na naszych łamach dyskusję o nazwie gorzowskiego klubu piłkarskiego - czy powrócić do dawnego szyldu "Stilon". Kibice są za i w tej sprawie wysłali do nas ponad 30 listów. Jak dotychczas wszyscy, którzy do nas napisali, opowiadają się za powrotem do dawnej nazwy. Dziś klub nazywa się GKP, ale najzagorzalsi kibice gorzowskiej drużyny nie uznają tej nazwy. Apelują do klubowych działaczy i władz miasta, aby po latach wrócić do historycznego szyldu "Stilon". - Nazwa GKP jest nijaka. Stilon jest tylko jeden i jest on gorzowski - przekonuje stowarzyszenie piłkarskich fanów z Gorzowa. Ale są też istotne argumenty przeciw. Stilon przez lata wspierał piłkarzy walczących na zapleczu ekstraklasy. Ale ten sam zakład w połowie lat 90. wprowadził gorzowski futbol w tarapaty, nagle rezygnując ze sponsoringu. Przywrócenie nazwy może nie spodobać się władzom Gorzowa, głównego sponsora GKP. Spółka Stilon zalega miastu podatek liczony ponoć w milionach złotych. Wśród miejskich radnych opinie w sprawie powrotu do dawnej nazwy "Stilon" są podzielone. A jakie jest wasze zdanie? Czy klub piłkarski powinien powrócić do dawnej nazwy? Na opinie czekamy pod adresem: listy@gorzow.agora.pl