Piłkarz Wisły na testy do GKP nie przyjedzie. Ojciec mu zabronił

Gorzowianie w ostatnim tygodniu transferowego okienka mieli chrapkę na ciekawy transfer. Na testy miał przyjechać 20-letni Sebastian Janik z krakowskiej Wisły. - Musimy obejść się smakiem, bo jego ojciec nie zgodził się na przyjazd Sebastiana do Gorzowa - powiedział ?Gazecie? menedżer Mariusz Niewiadomski.
Karuzela transferowa kręcić będzie się do 31 sierpnia. Czy w tym czasie gorzowski klub zdąży sfinalizować jeszcze jakiś transfer? - Jeszcze się rozglądamy. Ale nie planujemy wielkich zakupów. Może uda się jakiegoś młodego gracza namówić na wypożyczenie. Chcemy zwiększyć rywalizację w zespole i mieć pole manewru w przypadku kontuzji - mówił niedawno Mariusz Niewiadomski, który w GKP odpowiada za transfery.

I gorzowianie namawiać piłkarską młodzież próbowali. Trop był niezwykle ciekawy. Od środy do piątku miał w Gorzowie trenować 20-letni Sebastian Janik. Terminujący w Wiśle Kraków, ekipie mistrzów Polski. - To ciekawy chłopak, który potrafi grać na bokach obrony lub w pomocy. Grał w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Systematycznie występował w krakowskiej drużynie na boiskach Młodej Ekstraklasie, grał też w Pucharze Ekstraklasy. Na co dzień trenuje z seniorską drużyną - zachwalał Niewiadomski.

Ale niestety z transferu (bądź wypożyczenia) nic na razie nie wyjdzie. Gorzowianie byli dogadani z krakowską Wisłą, ale na przyjazd 20-letniego zawodnika nie zgodził się jego ojciec Zdzisław Janik, były reprezentant Polski. - Taką informację przekazał mi dyrektor sportowy krakowskiego klubu Jacek Bednarz. To dziwne, przecież my tu w Gorzowie nie gryziemy. Może ojciec chciał, aby Sebastian poćwiczył jeszcze z seniorami Wisły? Może to da mu więcej, niż gra w pierwszej lidze? - dziwił się menedżer gorzowian. I dodał, że GKP wróci do tematu w zimowym okienku i wtedy postara się przekonać ojca zawodnika.

To nie jedyne transferowe zakusy GKP. W Gorzowie wciąż czają się na Emila Drozdowicza, który od początku tygodnia trenuje już w Zielonej Górze. Wiadomo, że Lechia (po rozwiązaniu sprawy z Arką Gdynia) z ceny spuszczać nie zamierza. Co na to GKP? - Są tacy zawodnicy, za których warto zapłacić i pieniądze się znajdą - Niewiadomski odpowiada enigmatycznie. Czy Emil - według niego - jest takim zawodnikiem, powiedzieć nie chciał.

Na koniec o zawodniku, który długo był najważniejszym ogniwem opowieści o ruchach transferowych wokół GKP. Mouhamadou Traore nigdzie się jednak nie wybiera. - W środę rano senegalski napastnik wznowił treningi z naszą drużyną po urazie kolana. Nie wiadomo, czy wystąpi w Łęcznej. Ale najważniejsza informacja jest taka, że jest na tyle zdrowy, aby brać udział w naszych zajęciach - zakończył menedżer gorzowskiego klubu.