Piłkarzy GKP goni terminarz

Natchniona zwycięstwem z Górnikiem Zabrze ekipa GKP zagra dziś w Kluczborku w pierwszej rundzie Pucharu Polski. - Zaczynamy trudny okres, czekają nas cztery mecze w 11 dni. To będzie dla nas prawdziwa próba - mówi trener gorzowskiej jedenastki.
MKS Kluczbork w Pucharze Polski (25 sierpnia, godz. 17), wyjazd do Górnika Łęczna (30 sierpnia), Stal Stalowa Wola u siebie (2 września) i wyjazd do Łodzi na mecz z ŁKS (5 września) - tak napięty jest kalendarz GKP Gorzów na najbliższe 11 dni. Meczów jest dużo, do tego dochodzą także uciążliwe podróże. A już wyjazdu do dalekiej Łęcznej nie życzymy nikomu. - Przez ten czas treningi będą tylko uzupełnieniem. Rytm będzie szalony: odnowa, taktyka, autokar, mecz, itd. Mam tylko nadzieję, że przetrzymamy ten trudny okres i weźmiemy go z rozpędu - mówi "Gazecie" Adam Topolski.

A rozpędu piłkarze GKP nabrali odpowiedniego. O zwycięstwie gorzowian nad faworyzowanym Górnikiem Zabrze (1:0) mówiła w weekend cała piłkarska Polska. - Był czas na radość, chwila na odpoczynek. Ale w poniedziałek wsiedliśmy już do autokaru i pojechaliśmy na mecz pucharowy do Kluczborka - opowiada szkoleniowiec gorzowskiego pierwszoligowca.

Z jakimi nadziejami gorzowianie tam pojechali? Chcą wygrać i "dobrze skonsumować" udany początek sezonu. Stawka jest bowiem wysoka i niezwykle frapująca: nagrodą za zwycięstwo w Kluczborku w pierwszej rundzie (gramy tylko jeden mecz) jest miejsce wśród 32 najlepszych drużyn w Polsce. I przede wszystkim okazja na przetarcie z jedną z drużyn z ekstraklasy! One będą na tym etapie rozstawione, zwycięzcy pierwszej rundy zostaną dolosowani. - To byłaby fajna niespodzianka dla kibiców. Dlatego puchar stawiamy na równi z ligą - przyznaje Topolski.

Trener GKP plan na Kluczbork ma jednak mocno oszczędnościowy. - Siłami trzeba gospodarować umiejętnie. Szczególnie po takim wielkim wysiłku z Górnikiem. Wystawiłbym najmocniejszy skład, a później do Łęcznej nie mógłbym ze względu na jakieś mikrourazy wziąć połowy składu - tłumaczy Topolski. - Wolne dostali najstarsi i najbardziej doświadczeni - Artur Andruszczak i Paweł Kaczorowski. Oni robią naszą grę i muszą w końcu trochę odpocząć. Nie wziąłem do Kluczborka Dawida Topolskiego, który po kontuzji kolana zagrał 100 minut z Zabrzem. To końska dawka. Na drugiej stronie defensywy nie będzie przeziębionego Macieja Truszczyńskiego. Atak też pojechał trochę osłabiony. Freddie Moojen poznał w sobotę, co to polska piłka. Piłkarze Górnika go nie oszczędzali i ma stłuczoną łydkę. W pełni sił nadal nie jest Mouhamadou Traore, wznowi treningi w środę - wymienia trener.

Kto więc zagra dziś w barwach GKP o puchar na boisku w Kluczborku? - Szansę dostaną zawodnicy, którzy grali mniej w spotkaniach o punkty. Ale tacy, którzy też gwarantują dobry, pierwszoligowy poziom. Mamy w klubie takich zawodników i trzeba ich w końcu wykorzystać - zakończył Adam Topolski.