GKP jest wysoko, tylko jak?

Chcieliśmy wczoraj ogłosić: piłkarze z Gorzowa są w strefie awansu do ekstraklasy! Ale zrezygnowaliśmy. Uznaliśmy, że wyprzedza nas m.in. Widzew. Okazało się, że zdania i tabele są rozbieżne. Nawet w PZPN nie wiedzą, ile klub z Łodzi ma punktów.


Oczywiście wiemy: liga dopiero się zaczyna, to ledwie dwie kolejki, piłkarze GKP nie są faworytami rywalizacji na ekstraklasowym zapleczu. Jest duże prawdopodobieństwo, że za chwilę ulokują się w środku stawki (oby nie niżej). A jednak chcielibyśmy skorzystać z pięknego startu i fetować - choćby chwilowy - skok gorzowian do strefy objętej awansem do ekstraklasy. Wyjątkowe miejsca są zarezerwowane dla dwóch najlepszych drużyn ligi.

Liderem jest dziś Flota Świnoujście, co do tego wszyscy są zgodni. We wczorajszej "Gazecie" na pozycji wicelidera umieściliśmy łódzki Widzew, zaś GKP na trzecim miejscu. Wszystkie te zespoły mają w naszej tabeli po sześć punktów, bo wygrały po dwa mecze. Decydował bilans bramkowy.

Tabelę z sześciopunktowym dorobkiem Widzewa podają także m.in. "Przegląd Sportowy", Polska Agencja Prasowa i nasi koledzy z łódzkiego oddziału "Gazety".

Jednak już np. na portalu 90minut Widzewa trzeba szukać w ogonie tabeli i tam ma zero punktów oraz adnotację: "Widzew Łódź został ukarany odjęciem sześciu punktów za udział w korupcji". Za wczorajszą tabelę oberwało się nam na forum internetowym. Zostaliśmy "cepami", którzy mają "fałszywą tabelę".

Sprawa niby - na tym etapie rozgrywek - jeszcze błaha. Jak jednak ustalić? Kto ma rację? - My liczymy Widzewowi punkty z boiska, bo przecież zdobywa te punkty, a w PZPN z nikim nie można ustalić, co z tymi minusami - mówi Bartłomiej Derdzikowski z Łodzi.

Spróbowaliśmy zaczerpnąć wiedzy u źródła. PZPN na swojej stronie internetowej nie uzupełnia tabeli. Ale już w Wydziale Gier "wiedzą", jaka jest kolejność. - Widzew miał na starcie minus 6 pkt. Ale to nic pewnego. Tak będziemy na razie liczyć. Może tylko do następnego posiedzenia Trybunału Arbitrażowego przy Komitecie Olimpijskim, może do końca ligi - zaznacza Janusz Kowalski z Wydziału Gier PZPN. - Ustalamy tabelę na podstawie komunikatów z Wydziału Dyscypliny. Wysyłają nam pisma, do wiadomości i do zastosowania. Ujemne punkty to kara od związkowego wydziału. Czemu mielibyśmy się do tej decyzji nie dostosować? - pyta pracownik związku.

W tym samym związku uważają jednak, aby do zaleceń ludzi od dyscypliny się tak wiernie... nie stosować. - Ostatnie rozstrzygnięcie w tej sprawie mieliśmy 10 czerwca, gdy rozgrywki ligowe jeszcze trwały. Moim zdaniem obowiązuje kara degradacji i dlatego Widzew gra w pierwszej lidze. A sześć punktów powinno się zabrać w sezonie 2008/09. I zweryfikować końcową kolejność, wtedy łódzki klub zająłby drugie miejsce, a nie pierwsze. Te rozgrywki powinien jednak zacząć od zera. Z drugiej strony dziwi mnie, że Wydział Gier nie wydał żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie. I przez to mamy taką sytuację, że każdy sobie tabelę skrobie - mówi Krzysztof Malinowski, przewodniczący związkowego trybunału piłkarskiego. Sprawa ciągnie się od stycznia 2008 r., wtedy Wydział Dyscypliny PZPN zdegradował Widzew i nakazał zabrać sześć punktów. Łodzianie walczyli, Trybunał Arbitrażowy przy PKOl uchylił uchwałę związku. Ale PZPN brnął dalej, poszedł do Sądu Najwyższego, a ten przekazał sprawę Widzewa do ponownego rozpatrzenia przez Trybunał. Sprawa ma się wyjaśnić jeszcze w sierpniu.

I wtedy tabela może się zmienić. - Myślę, że skarga łodzian zostanie oddalona - uważa Malinowski. - Ale trybunał może podtrzymać uchwałę tylko w części. Np. pozostawić tylko karę degradacji. A nie wiadomo, co zdecyduje w sprawie ligowych punktów - dodaje.

- Nadal będziemy liczyć Widzewowi ujemne punkty. Gdy okaże się, że trzeba im sześć punktów dodać, to dodamy - deklarują w Wydziale Gier PZPN.

I bądź tu mądry twórco tabeli?!