Pozwolenie na pracę dla Amerykanina

Na kilka dni przed ligową inauguracją zarządcy gorzowskiego klubu ciągle toczą walkę o załatwienie formalności, które wprowadzą do składu GKP kompletny amerykański desant. Są w połowie drogi.
Czy Dawid Topolski i Frederico "Freddie" Moojen wzmocnią piłkarską drużynę GKP na inaugurację sezonu 2009/10 w pierwszej lidze w sobotę w Kluczborku? - Każdego dnia ta sprawa spędza nam sen z powiek, ale przynajmniej w połowie już jesteśmy wygrani - przekazał "Gazecie" menadżer gorzowskiego klubu Mariusz Niewiadomski. - Sprawa Dawida błyskawicznie zmierza do szczęśliwego końca.

Jak odzyskać certyfikaty

Topolski junior to syn obecnego trenera GKP, urodził się podczas pobytu Topolskiego seniora w USA. Ostatnio występował w tym kraju, tam wypatrzył Brazylijczyka Moojena i również polecił go do Gorzowa. Obaj piłkarze sprawdzili się w meczach sparingowych. Topolski na lewej obronie ma zastąpić Czecha Josefa Petrika (przeniósł się do Pogoni Szczecin), a Moojen w ataku lub na boku pomocy Emila Drozdowicza. - Szukaliśmy klona Emila i można powiedzieć, że go znaleźliśmy - żartował trener Topolski. - Teraz jednak jest najważniejsze, aby obaj zawodnicy faktycznie mogli u nas zagrać, a załatwienie wszystkich formalności na pewno nie będzie proste.

Walka z czasem trwa w GKP do dzisiaj. Właśnie dowiedzieliśmy się, że sprawa Topolskiego jest już praktycznie załatwiona. - Dotarł do nas jego certyfikat, a więc nie ma przeszkód, aby zagrał w sobotę w Kluczborku - poinformował menadżer Niewiadomski. Topolskiemu nie trzeba załatwiać wizy i pozwolenia na pracę, bo piłkarz ma podwójne obywatelstwo - obok amerykańskiego, również polskie.

Gorzej jest z Moojenem. W jego przypadku do Gorzowa nie trafił jeszcze żaden potrzebny dokument, a tylko z certyfikatem w ręku można rozpocząć dalsze procedury. Napastnik był dwa razy z rzędu królem strzelców amerykańskiej ligi uniwersyteckiej, ale... - Ostatnio wypożyczono go do Kanady i stamtąd załatwiamy niezbędne papiery - opowiadał Niewiadomski. - Próbujemy własnymi drogami, stara się sam piłkarz, prosimy również o pomoc PZPN. Walka trwa i wciąż jestem optymistą, że do piątku wszystko zapniemy na ostatni guzik. Jak nie, to Moojen pewnie wzmocni nas od meczu drugiej kolejki z Pogonią Szczecin.

Na wyjazdy bez kibiców

Losy Topolskiego i Moojena właśnie się ważą, za to na 100 proc. pewne jest, że do Kluczborka nie wyjedzie zorganizowana grupa kibiców GKP. Na przejęcie fanów gości, oprócz MKS, nie są gotowe Znicz Pruszków, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i Podbeskidzie Bielsko-Biała (stadiony, z których korzystają wymienione kluby, są w remoncie). To przykra wiadomość, tym bardziej, że nadchodzące rozgrywki pierwszej ligi zapowiadają się niezwykle atrakcyjnie. Oczywiście można pojechać na wyżej wymienione stadiony na własną rękę i normalnie kupić bilet w kasie. - To jest już jednak operacja na własne ryzyko, bo po przejechaniu wielu kilometrów może się okazać, że zabrakło wejściówek. U nas grupy zorganizowane, oczywiście w ustalonej wcześniej wielkości, zobaczą pojedynki bez przeszkód - powiedział wiceprezes gorzowskiego klubu Tadeusz Babij.