Pogoń żarty sobie stroi z GKP?

To nie jest pierwszy raz! Najpierw Falubaz Zielona Góra chciał dla swoich kibiców zarezerwować niemal cały żużlowy stadion w Gorzowie. Teraz podobną ofertę zgłasza w Gorzowie piłkarska Pogoń. Chce bilety dla 4,8 tys. osób na obiekt, który pomieści pięć!
To, że fani Pogoni Szczecin stawią się tłumnie na inauguracji pierwszoligowego sezonu w Gorzowie, jest pewne. Podobnie jak i to, że gorzowski klub nie spełni zachcianki fanów Pogoni, którzy właśnie wysłali do GKP pismo z prośbą o zarezerwowanie biletów na niemal cały stadion przy Olimpijskiej. - Stowarzyszenie kibiców Pogoni robi sobie z nas żarty - mówi wiceprezes GKP Tadeusz Babij

Drużyna ze Szczecina przyjedzie do Gorzowa 8 sierpnia. Na ten mecz czekają fani całego regionu. To poza sporem. Ale stowarzyszenie "Portowcy" wysłało do gorzowskiego klubu zapotrzebowanie na 4,8 tys. biletów. - Prośbę tą motywujemy faktem olbrzymiego zainteresowania tym spotkaniem w szeregach fanów Dumy Pomorza - tak stowarzyszenie argumentuje ten pomysł na oficjalnej stronie Pogoni (jego szefowie nie odbierali wczoraj od nas telefonów).

Gorzowski stadion mieści 5 tys. widzów. Czyżby sąsiedzi ze Szczecina nie zdawali sobie z tego sprawy? - To jest praktyka stosowana przez największe kluby piłkarskie w ekstraklasie wycelowana w ośmieszenie rywala - tłumaczy jeden z fanów futbolu (nie chce nazwiska w gazecie). W Gorzowie mieliśmy z tym do czynienia. I wcale nie przez kibiców piłki nożnej. Przypomnijmy absurdalny pomysł, firmowany przez prezesa zielonogórskich żużlowców, Roberta Dowhana. Falubaz też wnioskował o bilety na derby na cały stadion przy Śląskiej (10 tys. wejściówek).

Pogoń dostanie 700

- Propozycja ze Szczecina to jakiś absurd, zupełnie niemożliwa do wykonania na naszym stadionie - komentuje wiceprezes GKP Tadeusz Babij. Podkreśla, że stroną jest dla niego klub ze Szczecina, a nie stowarzyszenie kibiców. - Wiem, że stowarzyszenie może wnioskować, ale my rozmawiamy w tej sprawie tylko z klubem. Już od tygodnia jesteśmy dogadani z Pogonią. Ustaliliśmy, że przekażemy im ok. 700 biletów, czyli dokładnie tyle, ile pomieści klatka dla kibiców gości. Dlatego wniosek fanów nas zaskoczył. Traktujemy go jednak jako żart i nie odpowiemy na niego - mówi stanowczo Babij.

Okazuje się, że stowarzyszenie działa we współpracy z klubem. A klub nawet się z tym nie kryje. - Podpowiedzieliśmy kibicom, aby wystąpili z takim wnioskiem - przyznaje Mariusz Kotkowski, dyrektor Pogoni. - Suma wcale nie jest powalająca, przecież to tylko pięć tysięcy. Na naszym stadionie to trzy, może cztery sektory.

Kotkowski uważa, że nawet jeśli gorzowski klub się nie zgodzi, na mecz i tak może przyjechać kilka tysięcy kibiców. - Przecież to tylko 100 km, a to pierwszy mecz wyjazdowy po powrocie do pierwszej ligi. Zainteresowanie będzie bardzo duże - mówi.

Gorzów dla gorzowian

Co zrobi GKP, jeśli ze Szczecina przyjedzie znacznie więcej fanów? - Jesteśmy przygotowani. Współpracujemy z policją. Spotkanie zostało zakwalifikowane jako mecz podwyższonego ryzyka. Bilety będziemy sprzedawać tylko w przedsprzedaży, każdy kibic będzie musiał okazać dowód tożsamości. Najprawdopodobniej nie będzie można kupić wejściówek w dniu meczu, aby fani ze Szczecina ich nie wykupili. Dla nas najważniejsi są nasi kibice, oni też nie mogą się doczekać tego pojedynku - tłumaczy Babij.

- Kiedyś na mecz przyjechało do nas nawet 6 tys. kibiców Pogoni. Ale to było w latach 60. Ostatnio graliśmy z Pogonią w sezonie 1996/97 i było tu 1,5 tys. ludzi ze Szczecina. Dlatego nie spodziewam się jakiegoś wielkiego najazdu, o którym piszą w piśmie - mówi Liwiusz Sieradzki, działacz piłkarski z Gorzowa.