Pierwsza liga piłkarska nagle przełożona

Komisja ds. nagłych w PZPN nagle - na tydzień przed ligą - postanowiła, że pierwsza liga ruszy tydzień później. Działacze z Gorzowa dowiedzieli się o tym od ?Gazety? i zrobili wielkie oczy. Później się nawet ucieszyli, bo... - Będzie czas na pracę nad szybkością - powiedział trener GKP.
Nie ma co robić wielkich oczu, nie ma co się dziwić. Zamieszanie w polskiej lidze to przecież chleb powszedni. Nasi działacze powinni o tym wiedzieć. Przed rokiem, gdy wszyscy w Gorzowie niecierpliwie czekali na powrót gorzowskiej drużyny na boiska zaplecza ekstraklasy po 11 latach, PZPN wyrzucił z terminarza dwa pierwsze mecze GKP. Nasi mieli zagrać z Koroną Kielce i Zagłębiem Lubin, a te kluby nie wiedziały jeszcze... w jakiej lidze zagrają.

Teraz jest podobnie. Inauguracja pierwszoligowych rozgrywek została przesunięta, bo PZPN nie wie, co zrobić z ŁKS Łódź (nie dostał licencji na start w ekstraklasie, ale nadal się odwołuje). Komisja ds. nagłych PZPN miała w środę ostatecznie podzielić drużyny na ekstraklasę i pierwszą ligę. Nie podzieliła. A wczoraj, na dokładkę, postanowiła, że rozgrywki piłkarskiej pierwszej ligi rozpoczną się o tydzień później niż pierwotnie planowano. Taką informację przekazał rzecznik prasowy związku Jakub Kwiatkowski. To nie koniec zamieszania w pierwszej lidze. Wycofanie z rozgrywek zapowiedział GKS Jastrzębie. Pierwszy w kolejce do zajęcia miejsca tej drużyny jest Motor Lublin.

Nowy termin startu ligi to 1 sierpnia. Wczoraj potwierdziły się też nieoficjalne informacje, że gorzowianie w pierwszej kolejce zagrają na wyjeździe z MKS Kluczbork (trenerem beniaminka jest były szkoleniowiec GKP Grzegorz Kowalski). Po tygodniu zmierzą się u siebie z Pogonią Szczecin, a 15 sierpnia pojadą do Pruszkowa na mecz ze Zniczem, z którym w środę grali w sparingu. PZPN wreszcie opublikował ukrywany od kilkunastu dni terminarz. Do końca roku GKP zagra 19 meczów, ostatni 11 listopada - w Szczecinie (tradycyjnie jesienią rozegrane zostaną dwie kolejki z wiosny).

Ryszard Kaczorek, kierownik drużyny GKP, o przełożeniu pierwszej kolejki dowiedział się od "Gazety". Krótko po godz. 12. - To niesamowite - westchnął tylko. Chwilę później zadzwonił do nas wiceprezes GKP ds. sportowych Tadeusz Babij: - Skąd to wiecie? - pytał. To akurat żadna nowość. PZPN informacje do klubów wysyła z kilkugodzinnym opóźnieniem...

Co na to gorzowianie? - Już wcześniej wstępnie planowaliśmy na 25 lipca sparing z Zagłębiem Lubin. Docierały do nas sygnały, że może być problem. Jeszcze raz zwrócę się do ekstraklasowca z propozycją rozegrania gry kontrolnej. Taki mecz bardzo by nam się przydał - przyznał trener GKP Adam Topolski. Cieszył się z przesunięcia ligi o tydzień. - Mało czasu mieliśmy na przygotowanie, graliśmy dłużej niż pozostałe drużyny. To dla nas dobra informacja, bo znajdziemy jeszcze czas na pracę nad elementami szybkościowymi - mówił nasz szkoleniowiec.

Wczoraj gorzowianie nie trenowali, mieli wolne po sparingu ze Zniczem. Na zakończenie obozu zremisowali we Wronkach z ekipą z Pruszkowa 1:1 (gola dla GKP strzelił Łukasz Maliszewski). - Było dużo ciężkiej pracy, trenowaliśmy na obozie w Ślesinie nawet trzy razy dziennie. A na dodatek w meczu ze Zniczem było bardzo gorąco, mieliśmy dużo ostrych starć. Po jednym z nich Dawid Dłoniak musiał pojechać do Poznania na prześwietlenie kolana. Zawodnicy z Pruszkowa tak walczyli o miejsce w składzie, że jeden z nich staranował naszego bramkarza. Obawialiśmy się o Dawida, ale na szczęście uraz nie jest tak poważny. Wróci do treningów na początku sierpnia - mówił trener gorzowian.

Na obozie piłkarze GKP wybrali kapitana. Dawid Dłoniak i Artur Andruszczak dostali po tyle samo głosów. Ale bramkarz gorzowian zrzekł się opaski na rzecz bardziej doświadczonego kolegi, który po latach wrócił do Gorzowa z ekstraklasowej Lechii Gdańsk.

Dziś Topolski ogłosi kadrę na kadrę GKP na rundę jesienną. Będzie liczyła 24 piłkarzy (20 zawodników z pola, dwóch bramkarzy i dwóch juniorów). Wiele wskazuje na to, że w Gorzowie zostanie Senegalczyk Mouhamadou Traore (pytały o niego m.in. ekstraklasowe Zagłębie Lubin, GKS Bełchatów i Polonia Bytom). - Chłopak jest niecierpliwy. Ale w elicie nie chcą dać mu kokosów. Rozmawiałem z nim. Opowiadałem mu, że pasuje do mojego systemu. Mam nadzieję, że przekonałem go do pozostania w GKP - tłumaczył trener pierwszoligowca.