GKP traci kapitana, Sawala wybrał ekstraklasę

Szymon Sawala opuszcza GKP. To duża strata dla pierwszoligowca. Ale są też dobre informacje. Artur Andruszczak ponoć dogadał się już z prezesem Komisarkiem, a gorzowianie nadają na jednej fali z zielonogórzanami w sprawie Adriana Łuszkiewicza.
Strata kapitana zawsze ma wymiar symboliczny. Czy odejście Szymona Sawali może oznaczać początek rozbiórki gorzowskiej drużyny? - To zbyt daleko idące wnioski. Wciąż czekamy na rozwiązanie zagadki, czy dostaniemy dodatkowe wsparcie od miasta. Prezes niecierpliwie liczy złotówki, ale ja ciągle rozmawiam z zawodnikami. Większość piłkarzy z poprzedniego sezonu jest już dogadanych. Chodzi o chłopaków, którzy z nami trenują - uspokaja menedżer GKP Mariusz Niewiadomski.

Piłkarskich ubytków jest jednak coraz więcej. Kapitan Sawala zmienia barwy klubowe, bo chce się rozwijać. Dziś ma w Bytomiu dogrywać ostatnie szczegóły kontraktu z ekstraklasową Polonią. - Myślę, że podpiszemy umowę. Jesteśmy już dogadani. Byłem w Bytomiu przez trzy dni na testach, zagrałem w sparingu. Rozmawiałem z trenerem Jurijem Szatałowem, który prowadził mnie w Amice Wronki. Widzi mnie na pozycji defensywnego pomocnika - mówi Szymon Sawala.

Gorzowski klub o Sawalę walczył do końca. Dowiedzieliśmy się, że po bardzo dobrym sezonie proponował kapitanowi drużyny kontrakt na poziomie ekstraklasowca. - To była trudna decyzja, długo konsultowałem się z żoną, która jest w ciąży. Ale przeważyły sportowe ambicje. Oferta z klubu z ekstraklasy to było dla mnie wyróżnienie. I wielkie wyzwanie. Jednocześnie jest to ostatnia szansa, aby w poważnym futbolu coś osiągnąć - tłumaczy "Gazecie" 27-latek.

Były kapitan GKP podkreśla, że zawirowania w gorzowskim klubie też miały znaczenie. - Szkoda, że żaden z działaczy wcześniej nie podłożył mi umowy do podpisania. W euforii po utrzymaniu w lidze na pewno zostałbym w Gorzowie - uśmiecha się pomocnik, który w przeszłości grał w Amice Wronki, a do Gorzowa trafił przed rokiem z Volou Ethnikosu Olympiakosu z drugiej ligi greckiej. - Teraz wszystko jest w zawieszeniu, klub wstrzymuje się z podpisywaniem kontraktów, bo czeka na decyzję miasta. To nie jest sprzyjająca atmosfera. Nie odbierajcie mojego wyboru jako ucieczki. Bardzo zżyłem się z tym zespołem. Gdy we wtorek żegnałem się z kolegami, łezka mi się w oku zakręciła. Kapitan opuszcza pokład statku o nazwie GKP. Ale nie jest to tonący statek. Ten statek utrzymał się w lidze dzięki wielkiemu charakterowi. I wierzę, że sobie poradzi w nowym sezonie - mówi łamiącym głosem Sawala.

Wszystko wskazuje na to, że w Gorzowie nie zostanie też Czech Josef Petrik. Lewy obrońca, który był jednym z najlepszych zawodników GKP na pierwszoligowych boiskach, nadal trenuje z ŁKS Łódź. Znalazł się w grupie 18 zawodników, która wyjechała na obóz przygotowawczy do Wisły. Na pewno nie zagra w GKP Jakub Hładowczak (na wiosnę z gry wykluczyła go kontuzja kolana) - klub rozwiązał z nim umowę za porozumieniem stron. Dziś na testy do Gorzowa przyjedzie bramkarz Tura Turek Sławomir Janicki, który ma go zastąpić.

Mamy też dobre informacje dla kibiców gorzowskiej drużyny. Warunki kontraktu z GKP ustalił już Artur Andruszczak i najprawdopodobniej złoży dziś pod nim swój podpis. - Dogadaliśmy się z nim. Przygotowaliśmy umowę wedle jego propozycji. Czekamy tylko na podpis. Spotykamy się w czwartek rano. Mam nadzieję, że wtedy zostanie zawodnikiem GKP - mówi Niewiadomski. Menedżer gorzowskiego klubu zdradza, że w GKP na kolejny sezon zostanie Adrian Łuszkiewicz. - Jesteśmy blisko porozumienia. Wyczuwam dobrą wolę ze strony zielonogórzan. I wierzę, że już wkrótce urodzi się z tego kontrakt - kończy.

Wczoraj GKP miał zagrać pierwszy sparing przed sezonem. Został on odwołany. Powód: piłkarze Celulozy Kostrzyn... strajkują. Zarząd klubu nie podpisał z nimi umów.