Sport.pl

Gorzowski futbol w kryzysie

GKP Gorzów w finansowych tarapatach? - Jest kryzys, nie mogę wyłożyć na futbol tak dużych pieniędzy, jak w ostatnim sezonie - alarmuje prezes klubu Sylwester Komisarek. Prosi o większą pomoc od miasta.


Sylwester Komisarek, były piłkarz, dziś szef firmy Inter Komtrans, na zbliżające się problemy finansowe klubu zwracał już uwagę w trakcie rundy wiosennej. Już wtedy apelował o pomoc. - Do czerwca zrobię wszystko, aby pociągnąć to na własnych barkach. Ale od lipca klub będzie potrzebował wsparcia - pisał wówczas w oświadczeniu biznesmen, który niemalże w pojedynkę poprowadził drużynę z piątej do pierwszej ligi. Komisarek sugerował także utworzenie sportowej spółki akcyjnej, w której udziały miałoby miasto. Wiemy, że magistrat nie jest jednak zainteresowany takim rozwiązaniem.

Na pierwszy sezon w pierwszej lidze firma Komisarka dała ponad milion zł. Na kolejny obiecuje 400 tys. i ani złotówki więcej. - Wahałem się, ale postanowiłem, że nie odejdę z piłki. Za dużo już w Gorzowie zrobiliśmy. Muszę jednak mocno zmniejszyć pulę na sponsoring. Jestem uzależniony od transportu kolejowego. Tu mamy prosty rachunek - gdy gospodarkę dopadł kryzys, to firmy mniej przewożą. Musiało się to odbić na moim przedsiębiorstwie - mówi. Deklarowana przez prezesa suma to w gorzowskich warunkach nadal naprawdę duże pieniądze, na których można budować solidny budżet.

Gorzowski Klub Piłkarski w zakończonych w piątek rozgrywkach wydał 3,5 mln zł (budżet dwukrotnie niższy od klubu żużlowego). Prezes Komisarek liczy, że na kolejny sezon uda się uzbierać choćby 2 mln.

Chce, aby większy udział w nowym budżecie miało miasto, które wyłożyło 700 tys. zł na seniorski zespół piłkarzy (umowa na 2009 r., pieniądze mają trafić do klubu w czterech transzach). - Wysłaliśmy już pismo do prezydenta o zwiększenie dotacji na nowy sezon. Koszykarki dostały więcej pieniędzy na Euroligę. Liczymy, że na nas miasto też spojrzy przychylnym okiem. Tym bardziej że udało się utrzymać ligę. Pokazaliśmy, że nie był to tylko roczny epizod w centralnych rozgrywkach. Trzeba zrobić wszystko, aby poważny futbol został w Gorzowie na lata - apeluje Komisarek.

- Znamy problem klubu. Będziemy z prezesem Komisarkiem rozmawiali. Nie zostawimy go w potrzebie - zapewnia prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak. - Nie chcę rzucać kwotami, składać wielkich obietnic. Ale nie uciekniemy od problemu, to mogę obiecać - dodaje prezydent. Jak się dowiedzieliśmy, klub wysłał do magistratu prośbę o dodatkowy milion zł.

Radny Robert Surowiec uważa, że piłkarzom GKP miasto musi pomóc. - Tym bardziej że przez lata Sylwester Komisarek finansował klub w pojedynkę i zaszedł tak wysoko. Gdy drużyna się utrzymała - i wiemy, że nie jest to jednorazowy wyskok - miasto powinno pomóc w większym stopniu. Mówimy o budowie stadionu, a przecież do tego musi być dobra drużyna, która ściągnie ludzi na mecz - mówi szef klubu radnych PO.

Komisarek podkreśla, że GKP nie tylko wyciąga ręce po miejską kasę, ale ciągle rozmawia z firmami. - Na wiosnę udało nam się przyciągnąć do klubu 13 przedsiębiorstw, ale ich finansowy wkład to wciąż kropla w morzu potrzeb [od początku roku wyłożyły na klub 60 tys. zł - przyp. red.]. Docieramy do firm ze strefy ekonomicznej, rozmawiamy. Szukamy sponsora, który przeznaczy na drużynę 100, może 200 tys. zł, w zamian oferujemy miejsce w nazwie drużyny. W obliczu kryzysu wszyscy jednak liczą każdą złotówkę i trudno przekonać kolegów biznesmenów do inwestowania w sport - podkreśla prezes.

Trener GKP Adam Topolski, który prowadził drużyny w ponad 150 meczach ekstraklasy, podpowiada, że to przełomowy moment dla gorzowskiego klubu. - Drugi sezon jest znacznie trudniejszy, można powiedzieć kluczowy. Nie można pozwolić, aby drużyna znów walczyła o utrzymanie, bo często kończy się to spadkiem. Gorzowskiego klimatu dla piłki nie mamy prawa zmarnować - mówi. I deklaruje chęć prowadzenia pierwszoligowca w najbliższym sezonie.

Dziś Komisarek spotka się z piłkarzami i sztabem szkoleniowym. Czekają go trudne rozmowy o nowych kontraktach. - Gdyby udało się uniknąć dużych roszad w składzie, w przyszłym sezonie możemy zagrać w górnej połowie tabeli. To pokazała końcówka ligi, w której wreszcie byliśmy bardzo skuteczni - uważa kapitan drużyny Szymon Sawala.

Prezes klubu zapowiada jednak zmiany. - Chcę podziękować pięciu zawodnikom z wysokimi pensjami, którzy w rundzie wiosennej się nie sprawdzili - podkreśla. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi m.in. o Radosława Janukiewicza i Sundaya Ibrahima. Obaj w przeszłości grali w ekstraklasie, ale w Gorzowie zawiedli.