Sport.pl

Dwa wielbłądy i nici z bezpieczeństwa GKP

Nasze relacje z meczów pierwszoligowego GKP Gorzów tej wiosny są do siebie łudząco podobne. Gramy dobrze, marnujemy masę sytuacji, sami popełniamy jeden, czy dwa błędy - wielbłądy i najwyżej remisujemy. W Stalowej Woli przegraliśmy.
Nic nie wyszło z zapowiedzi gorzowian o wielu golach w sobotnim meczu (u nas wygraliśmy 3:0) i awansie nawet na całkowicie bezpieczne miejsce w tabeli (było to możliwe, bo rywale z dolnych rejonów I ligi solidarnie poprzegrywali). GKP zaczął pojedynek ze Stalą dopiero w 4. min. Wcześniej zdążył stracić głupią bramkę. - Nie wszyscy wychodzą skoncentrowani, znów musimy gonić, a potem zachowujemy się tak, jakbyśmy nie potrafili grać w piłkę - opowiadał wzburzony Emil Drozdowicz, który pojawił się na boisku w 39. min, gdy nasz trener Mieczysław Broniszewski postanowił zmienić ustawienie na to z dwoma napastnikami. W głosie Drozdowicza było słychać ogromne zdenerwowanie i narastające zniecierpliwienie. Tak pewnie czują się w tej chwili wszyscy gorzowscy zawodnicy. I najgorsze, że trudno znaleźć jakąś prostą receptę na naszą strzelecką niemoc.

Zespół GKP osiągał coraz większą przewagę. Udokumentowaliśmy ją celnym trafieniem Mouhamadou Traore. Senegalczyk były wyróżniającym się zawodnikiem w naszej drużynie. Zresztą nie tylko on. Do przerwy powinien strzelić jeszcze dwa gole...

W 62. min błąd rangi wielbłąda popełnił Radosław Janukiewicz. Piłka leciała w nasze pole karne bardzo długo. Gorzowski bramkarz nie złapał jej i straciliśmy drugiego gola. Janukiewicz omal nie zjadł sędziego. Uważał, że przy tej interwencji bezpardonowo faulował go Abel Salami. Za głośne protesty ujrzał żółtą kartkę. - Dla mnie liczy się tylko fakt, że Radek, który miał być dużym wzmocnieniem, znów popełnił prosty błąd - stwierdził trener Broniszewski. - Akcja miała miejsce poza polem bramkowym, a piłka leciała tak długo, że powinien sobie z tym poradzić.

Czy gorzowianie mogli wyrównać? Ależ oczywiście. Do końca gospodarze tylko rozpaczliwie się bronili. A my marnowaliśmy okazję za okazją. - Co ja jeszcze mogę zrobić, przecież nie wyjdę na boisko, aby wreszcie wepchnąć ze dwie piłki do bramki przeciwników - zakończył bardziej zły niż podłamany nasz szkoleniowiec. - Może moi gracze zaczną doceniać swój wielki wysiłek, który zostawiają na boisko i ze wstydu, już w środę w meczu z silnym Bielskiem, do piękna dołożą tak niezbędne w piłce nożnej gole.



STAL STALOWA WOLA - GKP GORZÓW 2:1 (1:1)

BRAMKI: Kmiecik (3.), Salami (62.) - Traore (18.)

Stal: Wietecha (46. min Wierzgacz) - Wieprzęć, Treściński (88. min Paknys), Maciorowski, Lebioda - Karcz, Cebula, Krawiec, Trela - Kmiecik Ż (65. min Muzyczuk), Salami Ż.

GKP: Janukiewicz Ż - Truszczyński Ż (73. min Piątkowski), Obem Ż, Jakosz, Łuszkiewicz - Cieciura, Sawala, Sing (39. min Drozdowicz), Ibrahim (74. min Szałas), Maliszewski - Traore.



WYNIKI 25. KOLEJKI:

Stal Stalowa Wola - GKP Gorzów 2:1, Odra Opole - Kmita Zabierzów 3:0 (walkower), Wisła Płock - Warta Poznań 0:1, Znicz Pruszków - Motor Lublin 0:0, GKS Katowice - Korona Kielce 0:2, Tur Turek - Zagłębie Lubin 0:2, GKS Jastrzębie - Flota Świnoujście 1:3, Podbeskidzie Bielsko-Biała - Dolcan Ząbki 3:1, Widzew Łódź - Górnik Łęczna 2:1.



I LIGA PIŁKARSKA

1. Znicz Pruszków255039:16
2. Widzew Łódź255035:19
3. Korona Kielce254638:25
4. Zagłębie Lubin254548:27
5. Podbeskidzie Bielsko-Biała254438:21
6. Flota Świnoujście254233:26
7. Górnik Łęczna253834:31
8. Wisła Płock253634:33
9. Dolcan Ząbki253225:27
10. Warta Poznań253030:37
11. GKS Jastrzębie253026:36
12. Stal Stalowa Wola242925:28
13. GKS Katowice252628:37
14. Tur Turek252522:34
15. GKP Gorzów252423:40
16. Motor Lublin242311:18
17. Odra Opole252120:35
18. Kmita Zabierzów252111:30


Kmita wycofała się z rozgrywek i została przesunięta na ostatnie miejsce w tabeli. Pierwsza i druga drużyna awansuje bezpośrednio do ekstraklasy, trzecia zagra o awans w barażach. Cztery ostatnie zespoły spadną do II ligi, a piąta i szósta ekipa od końca wystąpi w barażach o utrzymanie.