Sport.pl

Co GKP przywiezie z Łęcznej?

Treningi strzeleckie przeplatane rozmowami z zawodnikami, a w tygodniu przed pojedynkiem w Łęcznej mecz kontrolny przy sztucznym oświetleniu w Witnicy. Tak pierwszoligowy GKP przygotowywał się do meczu z Górnikiem. Czy da to w sobotę punktowe efekty?
Do meczu ligowego w Łęcznej trenerzy i zawodnicy GKP podchodzą bardzo poważnie. Sobotni pojedynek zaplanowano na godz. 19. Właśnie o tej porze nasi piłkarze rozpoczęli we wtorek sparing. Rywalem był trzecioligowy Dąb Dębno. - Chodziło o to, aby przyzwyczaić się do gry o tej porze dnia, gdy na dworze robi się ciemno i trzeba w piłkę grać przy sztucznym oświetleniu. Chciałem też zobaczyć, jak w takich warunkach moi piłkarze się zachowują. Ze sparingu jestem zadowolony - powiedział trener Mieczysław Broniszewski. Pierwszoligowiec z Gorzowa ograł zespół z trzeciej ligi 3:0, choć do bramki rywali wstrzelił się dopiero na 15 min przed końcem spotkania.

Czy był to efekt gry przy światłach? - Trudno powiedzieć. Okazje mieliśmy od początku. Mi lepiej gra się właśnie przy sztucznym oświetleniu. Wtedy koncentruję się tylko na zielonym boisku. Nic innego nie rozprasza mojej uwagi, bo światło pada zazwyczaj głównie na murawę - przyznał pomocnik GKP Jakub Cieciura.

W gorzowskim obozie marzą o zgarnięciu w Łęcznej pełnej puli. - Nie boimy się tego meczu. Jesteśmy w stanie pokonać każdego rywala w tej lidze. Zespół jest dobrze przygotowany, zespół dobrze buduje akcje. Ale też temu zespołowi brakuje skuteczności. Gdybyśmy wykorzystali więcej z tych 10 sytuacji, które mieliśmy z Flotą i Dolcanem, a nie tylko jedną, to wszyscy bylibyśmy w lepszych humorach - przypomniał trener GKP.

Czy nasi piłkarze skutecznie wyrzucili z głów swoją największą zmorę, jaką była skuteczność? - Zobaczymy w sobotę. Wszystko zweryfikuje boisko w Łęcznej. Mieliśmy przez te dwa tygodnie przerwy od ligi po dwa treningi dziennie. Dużo było zajęć typowo strzeleckich. Trudno teraz wyrokować, czy to pomogło. Mam nadzieję, że w sobotę doczekam się pozytywnej weryfikacji - podkreślał Mieczysław Broniszewski.

Ekipę GKP w ostatnich dniach dopadły problemy zdrowotne. Na bóle w kolanach narzekali w tym tygodniu Sunday Ibrahim i Maciej Truszczyński, Jakub Szałek ma zbitą piętę, a Jakub Cieciura stłuczoną kość piszczelową. Na mecz w Łęcznej wszyscy zawodnicy mają być już gotowi do gry.

Do dalekiej Łęcznej gorzowianie pojadą już w piątek skoro świt. Po drodze zatrzymają się w Miętnem (tam byli na jednym z obozów przygotowawczych) i ok. godz. 15 będą mieli trening. Po zajęciach pojadą do Lublina, gdzie spędzą ostatnią noc przed meczem z Górnikiem. - W sobotę przed południem zaplanowaliśmy jeszcze rozruch na stadionie Motoru lub na dobrej płycie przy Rusałce. Czy będzie przedmeczowy spacer po Lublinie? To urokliwe miasto, ale wolę, aby piłkarze dobrze skoncentrowali się przed tym ważnym dla nas meczem w swoich pokojach - zakończył trener Broniszewski.