Piłkarze GKP mają walkower od Kmity, ale co dalej?

To przewidzi nawet trzeciorzędny jasnowidz - piłkarze GKP zgarną w ten weekend pierwsze wiosenne 3 pkt. Szkoda tylko, że nie wywalczą ich na zielonym boisku, tylko dostaną je przy zielonym stoliku. Co zrobić, aby wywalczyć kolejne?
Wielu, po sobotniej wpadce z Dolcanem Ząbki (gorzowski beniaminek przegrał z drugim beniaminkiem 1:2), spodziewało się małego trzęsienia w obozie GKP. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Prezes Sylwester Komisarek, w pierwszym od lat sezonie na zapleczu ekstraklasy, zwolnił już dwóch szkoleniowców. Na razie trener Mieczysław Broniszewski o swoją posadę drżeć nie musi. - Wierzę, że już wkrótce wywalczymy pierwsze punkty na wiosnę. Mam zaufanie do trenera. Musimy dać sobie trochę czasu, choć zdaję sobie sprawę, że dużo go nie mamy - uspokaja szef gorzowskiego pierwszoligowca.

Nie będzie zaproszeń dla piłkarzy skreślonych

Kibice do cierpliwych nie należą. Trener Broniszewski przez zimę mocno zamieszał składem GKP. Podziękował wielu piłkarzom, którzy walczyli dla Gorzowa o awans. Zrezygnował także z zawodników, którzy grali dla naszej drużyny już w pierwszej lidze. W Gorzowie doświadczonemu szkoleniowcowi fani wypomnieli je już w jego pierwszym meczu przy Olimpijskiej. Z trybun głośno sugerowali Broniszewskiemu, aby m.in. przeprosił się z Pawłem Kaczorowskim. - On od listopada nie trenuje. Jakim byłby dla nas wzmocnieniem? - kontruje szkoleniowiec gorzowian. I ani myśli sprawdzać go teraz (czytaj: po wyleczeniu kontuzji) w grach kontrolnych i na zajęciach pierwszej drużyny. Na naszą sugestię na ten temat, rzucił krótko, że "chyba żartujemy". - Kadra pierwszego zespołu została wyselekcjonowana i tylko spośród zawodników do niej wybranych, będziemy się obracać - Broniszewski stawia sprawę jasno i twardo.

Trener wczuł się w rolę. psychologa

Mimo słabiutkiego początku wiosny, szkoleniowiec GKP rąk nie załamuje i przerwę w lidze (Gorzów w ten weekend pauzuje, dostanie punkty walkowerem za mecz z Kmitą Zabierzów, który się z rozgrywek wycofał) wykorzystuje na spokojne treningi. mentalne. - Gramy dobrze, potrafimy utrzymać się przy piłce. Naprawdę, nie mam nic do zarzucenia piłkarzom, jeśli chodzi o organizację gry - zarzeka się trener Broniszewski. Słowo klucz to wg niego "skuteczność". - Tego zabrakło, aby mieć punkty. Mamy za sobą już trzy analizy spotkania z Dolcanem. Wszystko widać, jak na dłoni. Okazje mamy, ale nie trafiamy - podkreśla.

I dodaje, że dużo rozmawia z zawodnikami. Trening mentalny to ma być wyjście z patowej sytuacji. - Potrzebujemy malutkiego impulsu, takiego przełamania. Kiedyś to musi nastąpić. Dlatego rozmawiamy. Szukamy razem jakiegoś wyjścia. Aspekt psychologiczny jest bardzo ważny i tu jest nasz problem. Nie takie zespoły jednak już go miały, na wyższym poziomie, w najlepszych ligach w Europie. Na to nie ma gotowej recepty, jak sobie poradzić z brakiem skuteczności. Ćwiczymy na treningach, wszystko wychodzi. Strzelamy 10 goli drużynie z niższej ligi, wszystko wychodzi. Mamy w meczu z Dolcanem pięć okazji i nic nie wychodzi - wylicza Broniszewski.

Na horyzoncie trudne gry

Czasu na "nic nie wychodzenie" nie mamy jednak zbyt wiele. Na dodatek, sprzymierzeńcem pierwszoligowca z Gorzowa nie jest ligowy terminarz. Za tydzień GKP jedzie do Łęcznej na mecz z Górnikiem, który po cichu marzy o włączeniu się do walki o wejście do ekstraklasy. W sobotę wielkanocną nasi piłkarze mają zaplanowane hitowe starcie z Widzewem Łódź. Jeszcze w kwietniu czekają gorzowian wyjazdy na arcyważne i arcytrudne mecze do Stalowej Woli i Jastrzębia. U siebie wcale nie będzie łatwiej, bo 22 kwietnia zagramy z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Nie czas jednak na psioczenie na układ spotkań. Jaką radę ma "Gazeta" dla gorzowskich piłkarzy? Podnieście głowy do góry, walczcie o każdą piłkę. Nie należymy do potentatów tej ligi, łatwo nie będzie. Ale gdy nie zostawicie rywalowi wolnego miejsca na boisku, gdy nie odstąpicie mu na krok, zaczniecie zdobywać punkty.

I jeszcze jeden istotny warunek - letarg z meczu z Ząbkami nie może się powtórzyć. Walczycie o los piłki nożnej w Gorzowie, o spełnienie marzeń tysięcy piłkarskich kibiców nad Wartą. Pamiętajcie o tym! Oni patrzą, my też!