Tydzień przed grą o punkty piłkarska druga liga wygrywa z pierwszą

Gorzowianie ciężko harowali od pierwszych dni stycznia. Zielonogórzanie jeszcze w lutym nie wiedzieli, czy wiosną w ogóle zagrają. W próbie generalnej przed ligą w Baczynie wygrywa Lechia 1:0.
Wynik zupełnie nie oddaje tego, co działo się w sobotniej grze towarzyskiej, choć oczywiście zwycięstwo zielonogórzan na pewno nie zmartwiło. Goście mieli dwie dobre sytuacje, a tak naprawdę to jedną - wyszedł z niej obronną ręką bramkarz GKP Radosław Janukiewicz. Gol wprowadzonego po przerwie 18-latka Rafała Duchnowskiego był przepiękny, ale akurat w 77. min zielonogórzanie jakoś specjalnie nie zagrażali gorzowianom. Po prostu napastnik Lechii, stojący 30 m przed za bardzo wysuniętym Janukiewiczem, kopnął piłkę z całych sił, a ta odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. - W drugiej połowie mieliśmy z górki i z wiatrem, trzeba było to wykorzystać - opowiadał z humorem trener drugoligowca Jarosław Miś. - Znaliśmy siłę rywala, dlatego wybraliśmy wariant bardziej defensywny, a dopiero po przerwie zagraliśmy dwoma napastnikami. Gol i wygrana cieszą, ale i tak prawdziwą weryfikację przejdziemy w lidze. Już za tydzień, w trudnym meczu ze Słubicami. Czy wytrzymamy w nim 90 min? Zobaczymy.

Trener gorzowian Mieczysław Broniszewski był zły, że jego podopiecznym nie udało się wywalczyć korzystnego wyniku choćby dla tych 300 kibiców spragnionych piłki, którzy wybrali się do Baczyny. GKP już po pół godzinie powinien prowadzić kilkoma golami. Pierwszoligowcy strzelali jednak wszędzie - w bramkarza, w słupek - byle nie do siatki. - Za tydzień z Flotą w Świnoujściu możemy mieć połowę tych szans, ale nie wyobrażam sobie, abyśmy w lidze mieli dalej tak pudłować, trzeba jeszcze nad tym popracować - opowiadał Broniszewski. - Tak samo jak nad szybkością. To jest właśnie ostatni etap naszych przygotowań. Szczytu formy nikt nie buduje na sam początek ligi. Ważne, że przez cały mecz naciskaliśmy rywala, walczyliśmy na jego połowie. Do tego trzeba tylko, albo aż, dołożyć niezbędne gole.



GKP GORZÓW - LECHIA ZIELONA GÓRA 0:1 (0:0)

BRAMKA: Duchnowski (77.)

GKP: Janukiewicz - Truszczyński, Obem, Jakosz, Szałek (46. min Ziemniak) - Cieciura, Ibrahim, Sawala (56. min Maliszewski), Szałas (46. min Sing) - Drozdowicz (67. min Piątkowski), Traore.

Lechia (skład wyjściowy): Twarowski - Świniarek, Wojciechowski, Wojtysiak, Pawliczak - Jasiński, Sobczak, Figiel, Topolski, Kiliński - Żebrowski. Po przerwie zagrali bramkarz Dobroliński oraz Kaczorowski, Piskorski, Duchnowski, Dorniak, Sucharek, Tyktor.