Obozowe gry GKP w różnych ustawieniach

GKP Gorzów ma już na koncie remis i porażkę. - Nie o wyniki tu chodzi, bo wielu na pierwszym obozie w ogóle nie gra meczów kontrolnych - powiedział trener Mieczysław Broniszewski. - Osobiście uważam inaczej. Piłki musi być jak najwięcej.
Tym bardziej, że gorzowski zespół w przerwie zimowej zostanie mocno przebudowany. W pierwszej gierce kontrolnej GKP przegrał z czwartoligowym Górnikiem Wałbrzych 1:2. Jedynego gola dla pierwszoligowca strzelił Mateusz Piątkowski. W sobotę, w drugim spotkaniu towarzyskim (tym razem nasi otwierali sztuczne boisko w Świdnicy) zremisowaliśmy z Polonią - czołowym zespołem lubusko-dolnośląskiej III ligi - 2:2. Tutaj gole dla GKP strzelali Emil Drozdowicz (do przerwy zagrał w napadzie z Syndayem Ibrahimem) oraz Jakub Cieciura. Ciekawostki z tego starcia? Na środku obrony zobaczyliśmy naszego reżysera gry z jesieni Szymona Sawalę. Sprawdzany był również 20-letni napastnik z Nigerii - Ifeanyi Godstime Uwadizu (ostatnio trzecioligowa Narew Ostrołęka), w skrócie nazywany Ifi. Zabrakło Pawła Kaczorowskiego, który wyjechał z obozu w Dzierżoniowie do Poznania leczyć uraz mięśnia czworogłowego uda. Do treningów powinien wrócić za dwa tygodnie. - W takich spotkaniach przyglądamy się poszczególnym zawodnikom, sprawdzamy ich wszechstronność, przydatność na różnych pozycjach - tłumaczył trener Broniszewski. - Oczywiście wymagam też od drużyny odpowiedniej koncentracji i wywiązywania się z taktyki. W pierwszej połowie spotkania ze Świdnicą, jak na ten etap przygotowań, gdy głównie pracujemy nad wytrzymałością, wyglądaliśmy naprawdę przyzwoicie.

Następna gra kontrolna już we wtorek. GKP zagra z Rakowem Częstochowa. Potem czeka nas spora gratka - 31 stycznia, wracając z obozu do domu, zagramy we Wronkach z Lechem Poznań. - Spotkało nas spore wyróżnienie - powiedział menadżer gorzowskiej drużyny Mariusz Niewiadomski. - Jesteśmy jedną z dwóch polskich ekip, która zmierzy się z Lechem przed spotkaniami Pucharu UEFA z włoskim Udinese.