Sport.pl

O 15 na Wisłę Płock do GKP wraca kapitan

Po serii niezłych spotkań, gorzowski pierwszoligowy beniaminek dał straszną plamę w Pruszkowie. W środę będzie chciał ją szybko zakryć punktami zdobytymi na płocczanach. Do bramki wraca kapitan Dawid Dłoniak.
Po 0:4 ze Zniczem w Pruszkowie, trener GKP Czesław Jakołcewicz był bardzo zły na styl w jakim jego podopieczni przegrali ten mecz. Zauważył też regułę: gorzowianie grają na zero z tyłu (w pięciu spotkaniach pod wodzą Jakołcewicza), albo wracają do domu z ciężkim bagażem straconych goli (dwa przypadki). - Coś musimy z tym zrobić, nie możemy tak łatwo pękać i w krótkim czasie dać się tak karcić - stwierdził nasz szkoleniowiec. - Uwielbiam te spotkania bez straty bramki, ale te z wieloma trafieniami rywala bardzo mnie niepokoją. W Pruszkowie do tego przeszliśmy jeszcze obok meczu. Na szybko analizujemy dlaczego. Może za słabo ostatnio trenowaliśmy? Teraz za wiele nie zmienimy, bo w środę kolejny pojedynek. Nie wyobrażam sobie, abyśmy w domu nie wyglądali zupełnie inaczej, zagrali z o niebo większym zaangażowaniem.

Na stadionie przy Olimpijskiej nie ma świateł, dlatego spotkanie z Wisłą Płock musi rozpocząć się w środę już o godz. 15. Pracujący kibice, a takich jest większość, czeka niezła gimnastyka, aby obejrzeć to spotkanie. Mamy nadzieję, że z tego powodu mimo wszystko trybuny nie będą świecić pustkami, choć 4 tys. widzów, tak jak na ostatnim starciu z GKS Katowice, to pewnie tylko pobożne życzenie.

Do bramki GKP wraca Dawid Dłoniak. Zastąpi w niej Dariusza Brzostowskiego, który bronił w trzech ostatnich spotkaniach. Gorzowianie tracą w tym sezonie więcej goli, ale to wcale nie oznacza pożaru w bramce. Przecież nasza drużyna przeskoczyła praktycznie o dwie ligi. Przy zdecydowanie mocniejszych przeciwnikach dwa, czy najwyżej trzy "wielbłądy" naszych bramkarzy w 13. spotkaniach to żadna tragedia. Podobnego zdania jest trener Jakołcewicz. - To dobrze, że mamy dwóch ludzi na dobrym poziomie na tej pozycji, bo to tylko wzmacnia pożyteczną konkurencję - powiedział nasz szkoleniowiec. - Umówiliśmy się, że bronimy do pierwszego poważnego błędu. Darek oczywiście nie zawalił wszystkiego w starciu z Pruszkowem. Bagaż przywieźliśmy jednak spory, dlatego z Płockiem ponownie zagra Dawid.

W klubie pojawił się na testach młody bramkarz z Poznania Paweł Linka. To jest jednak tylko sygnał, że GKP chce się wzmocnić na rundę wiosenną i wcale niekoniecznie między słupkami. - Ściąganie ludzi na tym samym poziomie, jako uzupełnienia, nie ma absolutnie sensu i tego robić nie będziemy - zapowiedział menadżer gorzowskiego klubu Mariusz Niewiadomski. - Poszukamy tylko i wyłącznie wzmocnień. Niekoniecznie w bramce, nasi ludzie spokojnie mogą się obronić i grać dalej. Testować jednak trzeba, bo właśnie teraz jest najlepsza pora do wyszukania nowości na rewanże, aby GKP było jeszcze lepszą ekipą - dodał Niewiadomski.

1:4 z Flotą w Świnoujściu, 0:1 w domu z Dolcanem Ząbki - całe szczęście, że po tak kiepskich wynikach nikt w Płocku nie zdecydował się na zmianę trenera, bo to często daje drużynie, raz krótkotrwałą, raz dłuższą, ale jednak dodatkową motywację. Szkoleniowiec Wisły Mirosław Jabłoński ma duży kredyt zaufania u swoich działaczy i czas na budowanie porządnej drużyny. Liczymy, że GKP w pełni wykorzysta aktualne słabości płocczan, bo kolejne tak słabe spotkanie jak w Pruszkowie może znów zepchnąć nas do strefy spadku. - U siebie koniecznie gramy o całą pulę, tym bardziej, że szybko trzeba odkupić naszą postawę z ostatniej soboty - zakończył Jakołcewicz. - Trzy razy z rzędu już ten plan w pełni zrealizowaliśmy. W środę interesuje mnie wyłącznie komplet punktów numer cztery.

14. KOLEJKA I LIGI:

GKP Gorzów - Wisła Płock (środa, godz. 15), Kmita Zabierzów - Korona Kielce, Zagłębie Lubin - Motor Lublin, Flota Świnoujście - Warta Poznań, Dolcan Ząbki - Odra Opole, Górnik Łęczna - Znicz Pruszków, Widzew Łódź - GKS Katowice, Stal Stalowa Wola - Tur Turek, Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Jastrzębie.