Piłkarze GKP! Nie bójcie się tej Korony!

Fantastyczny stadion, drużyna, która jeszcze niedawno straszyła w ekstraklasie. GKP Gorzów trafił jednak na najlepszy czas, aby dzisiaj urwać Koronie Kielce choć jeden punkt.
Najpierw Korona próbowała wrócić do elity. Odwołania jednak nic nie dały i kielczanie występują w I lidze, gdzie zostali karnie zdegradowani za korupcję. Zespół opuściło wielu znanych piłkarzy, m.in. Wojciech Kowalewski, Hermes, Krzysztof Gajtkowski czy Marcin Robak. W kolejce czekają następni. Działacze "złocistokrwistych" chcieliby zakończyć ten exodus, ale nie jest to proste. Tym bardziej, że atmosfera w drużynie nie jest najlepsza. - Czasem same chęci to za mało - to słowa Marcina Drzymonta. Piłkarz chce odejść i na razie gra w kieleckich rezerwach. - Nawet jeśli nie przeniosę się do Bełchatowa, to wolę już jesień spędzić w drugim zespole. Nawet na stadion w sobotę nie chcieli mnie wpuścić. Kpina jakaś! Przecież jestem zawodnikiem Korony.

Najbliższy rywal wciąż ma mocny skład, ale największe luki w obronie. W trzech dotychczasowych spotkaniach nieoczekiwanie tylko przegrywał - u siebie ze Stalą Stalowa Wola i GKS Jastrzębie po 2:3 oraz na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:2. Tego w Kielcach nie spodziewali się nawet najwięksi pesymiści. - Wiele może się zmienić po środowym spotkaniu z GKP. Rozmawialiśmy i jestem przekonany, że z gorzowianami zagrają wszyscy najlepsi. Także ci, którzy chcieli odejść. Wygramy i radykalnie poprawimy atmosferę - powiedział prezes Korony Tadeusz Dudka. Zarząd klubu z Kielc obniżył o połowę ceny biletów na środę. - Wszystko po to, aby zrobić nowy początek i odbić się od dna - dodał Dudka.

W Gorzowie do końca sierpnia będą trwały gorączkowe prace nad ostatecznym kształtem składu na rundę jesienną. Wiadomo już, że nie zagrają u nas Mariusz Pawlak i Bogdan Zając, którzy wybrali inne sportowe drogi. Pojawiły się nowe nazwiska doświadczonych graczy, którzy mogliby pomóc GKP. Chodzi o Grzegorza Jakosza (ostatnio Odra Wodzisław) i Jacka Berensztajna (w przeszłości Zagłębie Sosnowiec). Na podbój Kielc beniaminek jedzie jednak tą kadrą, która ostatnio odniosła pierwsze zwycięstwo w I lidze. - Rywal ma ten problem, co my ostatnio - stwierdził trener GKP Grzegorz Kowalski. - Po trzech meczach mieliśmy punkt, Kielce nie mają żadnego. Na ich super stadionie, przy elektrycznych światłach [początek o godz. 19 - przyp. red.] po prostu nie da się zagrać słabego meczu. Na to liczę. I nie ma co patrzeć na nazwiska po drugiej stronie, tylko zażarcie, ale jednocześnie mądrze, walczyć o swoje.

We wtorek rano gorzowianie wyruszyli do ośrodka w Gutowie. To będzie ich baza wypadowa na środowe spotkanie z Koroną i sobotnie z Widzewem w Łodzi.