Pierwszy ligowy komplet piłkarzy GKP

Na awans GKP na zaplecze ekstraklasy gorzowscy kibice czekali 11 lat, na pierwsze po latach zwycięstwo w tej lidze - sześć kolejek. W sobotę piłkarze w pełni wynagrodzili im trudy i znoje. Zagrali z mocnym rywalem niezły mecz, pełen dramaturgii. Wygrali 2:1.
Gorzowscy piłkarze z meczu na mecz robią postępy. Lepiej wygląda ich gra, ale także, co najważniejsze, coraz lepiej wygląda również dorobek punktowy. W sobotę oglądaliśmy poukładany zespół. I wreszcie zwycięski! Pierwszy raz w tej lidze zgarnęliśmy całą zdobycz, a rywala mieliśmy przecież z najwyższej pierwszoligowej półki.

Dużo wnieśli nowi zawodnicy. Obecność na boisku Pawła Kaczorowskiego i Krzysztofa Michalskiego uspokoiła młodą ekipę GKP. - Nie ma co oczekiwać, że wniosą tu wielką piłkę, wirtuozerię, piękne gole, świetne akcje. Przy nich reszta drużyny ma się czuć pewniej, zagrać na większym spokoju. I tak było. Bardzo nam pomogli - opowiadał trener gorzowian Grzegorz Kowalski.

Wymarzony był początek meczu. Gorzowianie rozpoczęli z dużym animuszem i już w 6. min wyszli na prowadzenie. Z rzutu rożnego ostro, na drugi słupek, zacentrował Adrian Łuszkiewicz. Piłka spadła na głowę Piotra Ruszkula, a chwilę później zatrzepotała w siatce. - Mieliśmy duże problemy po wrzutkach Łuszkiewicza. Na wstępie gol po jego dograniu, w całym meczu kilka naprawdę niezłych zagrań - chwalił pomocnika GKP trener gości Krzysztof Chrobak. Nasi mocno natarli na ekipę z Łęcznej. Okazji zbyt wiele nie stworzyli, ale zupełnie zdominowali groźnego rywala. W 27. min zadali drugi cios. Emil Drozdowicz wykorzystał świetne prostopadłe podanie od Roberta Gacy i z ostrego kąta pokonał Jakuba Wierzchowskiego. To jego trzeci gol w trzecim meczu z rzędu. - Przecież po to tutaj jestem, aby strzelać bramki. Cieszę się, że ten gol przyczynił się wreszcie do naszego zwycięstwa, a nie tylko remisu - podkreślał Drozdowicz.

Znów gorzowscy piłkarze stracili jednak bramkę po błędzie. W 39. min Krzysztof Kazimierczak wykonywał rzut wolny. Zaserwował piłkę odchodzącą od bramki, dopadł do niej Marcin Truszkowski, uderzył lekko, ale precyzyjnie. Futbolówka minęła wszystkich, a już zza linii bramkowej wybijał ją Josef Petrik. To był pierwszy celny strzał gości na bramkę GKP. - Koledzy uratowali mi d... W tym całym szczęściu moje nieszczęście. Chciałem wyjść do dośrodkowania, ale przeceniłem swoje możliwości. Zawsze trener Skrzyński mi powtarza: bądź cierpliwy! Zapominałem o tym i popełniłem błąd. Wielkie dziękuję dla kolegów, że mnie uratowali i dowieźli zwycięstwo nad Łęczną - powiedział Dawid Dłoniak.

Na drugą połowę gorzowianie wyszli z wyraźnym nastawieniem - obronić prowadzenie, wszelkimi środkami. Piłkarze Górnika szaleli w naszym polu karnym, przejęli inicjatywę. Szumu było dużo, klarownych sytuacji mnie. Po kwadransie ekipa GKP skonstruowała akcję, która powinna zakończyć się golem. Rozgrywający kapitalny mecz Kaczorowski zakręcił obrońcami na lewej stronie, wbiegł w pole karne i odegrał do Drozdowicza. Ten na 13. metrze był zupełnie sam. Uderzył mocno, ale na drodze piłki znalazł się Paweł Głowacki i sparował ją na poprzeczkę. - Gdybyśmy wtedy trafili, byłoby łatwiej. Bramka ustawiłaby mecz. A tak znów mieliśmy nerwowe historie - podkreślał trener Kowalski.

Goście z Łęcznej mieli serię trzech rzutów rożnych, po których piłkę rozpaczliwie wybijali obrońcy GKP. W samej końcówce na linii pola karnego, po lewej stronie, sfaulował rywala Krzysztof Michalski. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego zakotłowało się w polu karnym gorzowian, ale rywale nie zdołali oddać strzału. W doliczonym czasie gry na stadionie przy Olimpijskiej nie było osoby, która nie oglądałaby boiskowych wydarzeń na stojąco. W wielkich emocjach doczekali szczęśliwego końca. GKP pokonał Górnik Łęczna 2:1 i zdobył pierwsze trzy punkty w pierwszej lidze!

- Zobaczyliśmy drogę, którą musimy podążać. Trzeba tylko dokonać poprawki, jeśli chodzi o dramaturgię. Taka nasza gra może niejednego kibica przyprawić o zawał serca. Ale zobaczycie, będziemy wygrywać pewniej. Nie udało się pokonać teoretycznie słabszych zespołów, a pięknie wyszło nam z mocnym rywalem. Przed nami seria bardzo ciężkich bojów z najlepszymi w lidze. Ale teraz nie położymy się już przed nikim - podsumował gorzowski superstrzelec Drozdowicz.

Szkoleniowiec gości przyznał, że mecz Gorzowa z Łęczną był słabym widowiskiem. Obwinił o to... swoich podopiecznych. - To był mecz walki, w którym składnych akcji było naprawdę niewiele. Emocje były, ale piękna futbolu nie uświadczyliśmy. Mój zespół miał niestety duży udział w tym wszystkim. Nie graliśmy tak, jak w poprzednich trzech zwycięskich meczach. Pierwszy raz graliśmy na wyjeździe w tym sezonie. Na bardzo dalekim wyjeździe. Ale nie może to być dla nas żadne alibi. Zagraliśmy słabo przeciwko niezwykle ambitnemu rywalowi. I to musiało się tak skończyć - tłumaczył trener Chrobak na pomeczowej konferencji, a po tym szybkim krokiem udał się do szatni. - Tylko nie podsłuchujcie. Będę krzyczał na mężczyzn - rzucił do dziennikarzy. I rzeczywiście, było gorąco.



GKP GORZÓW - GÓRNIK ŁĘCZNA 2:1 (2:1)

BRAMKI: Ruszkul 6., Drozdowicz 27. - Truszkowski 39.

GKP: Dłoniak - Michalski Ż, Gaca, Więckowski Ż, Petrik - Ruszkul (51. min Ruminkiewicz), Łuszkiewicz Ż (90. min Kozioła), Maliszewski, Kaczmarczyk, Kaczorowski Ż (77. min Sawala) - Drozdowicz.

Górnik: Wierzchowski - Głowacki, Mazurkiewicz, Karwan, Kazimierczak (57. min Szymanek) - Nazaruk Ż, Bartoszewicz, Nikitović, Truszkowski (46. min Stachyra) - Niżnik, Nakoulma (76. min Bugała).



WYNIKI 6. KOLEJKI:

GKP Gorzów - Górnik Łęczna 2:1, Kmita Zabierzów - Wisła Płock 0:1, Odra Opole - Znicz Pruszków 1:0, Motor Lublin - Tur Turek 1:0, Korona Kielce - GKS Jastrzębie 2:3, Zagłębie Lubin - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:1, Flota Świnoujście - Stal Stalowa Wola 1:0, Dolcan Ząbki - Widzew Łódź 1:3, Warta Poznań - GKS Katowice 3:3.



I LIGA PIŁKARSKA

1 Podbeskidzie Bielsko-Biała6137:4
2. Widzew Łódź51212:6
3. Stal Stalowa Wola6129:7
4. Wisła Płock6119:6
5. GKS Jastrzębie6109:8
6. Górnik Łęczna497:3
7. Kmita Zabierzów694:3
8. Flota Świnoujście694:5
9. Warta Poznań6810:10
10. Znicz Pruszków675:5
11. Zagłębie Lubin367:5
12. Tur Turek666:8
13. GKS Katowice668:10
14. Odra Opole655:9
15. GKP Gorzów444:5
16. Motor Lublin643:6
17. Dolcan Ząbki522:8
18. Korona Kielce305:8


Pierwsza i druga drużyna awansuje bezpośrednio do ekstraklasy, trzecia zagra o awans w barażach. Cztery ostatnie zespoły spadną do II ligi, a piąta i szósta ekipa od końca wystąpi w barażach o utrzymanie.