Były reprezentant Polski ma wzmocnić GKP

Nie ma ultimatum dla trenera pierwszoligowych gorzowskich piłkarzy Grzegorza Kowalskiego. Za to mają być wzmocnienia, nawet byłymi kadrowiczami. - Chciałem poważnej rozmowy i taką z trenerem odbyliśmy - powiedział prezes GKP Sylwester Komisarek. - Szkoleniowiec zostaje, nie stawiam mu żadnego ultimatów. Musimy jednak zdobywać punkty, dlatego spróbujemy wzmocnić skład.
Jeszcze we wtorek wydawało się, że dni gorzowskiego szkoleniowca Grzegorza Kowalskiego są w GKP policzone. Na jego następcę typowano m.in. Czesława Jakołcewicza. Wstrząsu w drużynie oczekiwał prezes i główny sponsor Sylwester Komisarek, którego absolutnie nie zadowolił jeden punkt zdobyty w trzech spotkaniach i głupio stracone gole. Ostatecznie w sztabie trenerskim do zmian nie dojdzie. Prezesowi wystarczyła sama rozmowa z Kowalskim. - Spotkaliśmy się, porozmawialiśmy i z całą pewnością nie była to nasza ostatnia dyskusja - opowiadał Komisarek. - Ważne, że nie doszło do żadnej wymiany ciosów, a wspólnie zastanawialiśmy się co z tym fantem, czyli grą naszego zespołu zrobić.

Prezes GKP nie postawił przed trenerem żadnego ultimatum. - Widzę, że szkoleniowiec ma jasny plan i wierzy w tych chłopaków, w ich potencjał - stwierdził Komisarek. - To była dla mnie bardzo ważna informacja. Doszliśmy jednak do wspólnego wniosku, że tej drużynie przydałoby się większe doświadczenie i takiego poszukujemy. Nowi zawodnicy przyjadą do nas na rozmowy jeszcze w tym tygodniu.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że GKP próbuje zatrudnić piłkarzy o naprawdę znanych nazwiskach. Są to przede wszystkim obrońcy. 34-letni Paweł Kaczorowski ma za sobą 14 występów w reprezentacji Polski, rozegrał także 140 spotkań w ekstraklasie. Ostatnio był piłkarzem Warty Poznań, gdzie stracił część rundy wiosennej przez kontuzję. 30-letni Łukasz Skrzyński zaliczył 89 spotkań w elicie w barwach Cracovii Kraków. Tego lata trenował z Polonią Warszawa. - Mam nadzieję, że z każdym spotkaniem nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej, a do tego dostaniemy więcej piłkarskiego farta - powiedział po rozmowie z prezesem trener Kowalski. - Przecież my też chcemy zwyciężać, dawać radość kibicom. I ostatnio nie wypadliśmy źle, a niestety wyniki zupełnie nie współgrają z tym, co działo się na boisku. To się jednak zmieni. Wzmocnienia na pewno się przydadzą. W tym momencie, po słabszym starcie, ktoś mógłby trzecioligowej młodzieży z dużymi możliwościami i ambicjami pokazać dalszą, skuteczniejszą drogę.

Kibice mogą już kupować bilety na sobotnie spotkanie gorzowian z Górnikiem Łęczna (początek o godz. 17). Wejściówki są do nabycia w przedsprzedaży w czwartek i piątek w stadionowej kasie nr 1 (w godz. 10-15), w zabytkowym tramwaju na Wełnianym Rynku oraz w sklepie kolekcjonerskim "Konik", przy ul. Słowackiego 5 (w obu punktach w godz. 10-18).