Sport.pl

Stilon nie ma ochoty nikomu oddawać lubuskiego pucharu [FINAŁOWA GALERIA]

Piłkarski lubuski Puchar Polski swój finał sezonu 2015/16 miał dziś na boisku w Świebodzinie. Opuszczający - przynajmniej w tej chwili - trzecią ligę Stilon Gorzów pokonał zwycięzców czwartej ligi Falubaz Zielona Góra 3:1.
Gorzowski sport i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Przed rokiem stilonowcy pokonali w Słońsku A-klasowy Mieszko Konotop 5:0, a dziś zrobili wiele, aby okręgowy puchar jeszcze przynajmniej przez rok potrzymać w klubowych gablotach, wygrali jak najbardziej zasłużenie. Mecz finałowy, który rozpoczął z 20-minutowym opóźnieniem, bo zielonogórzanie utknęli w korku spowodowanym przez wypadek, był rozgrywany na kameralnym stadionie w Świebodzinie przy pełnych trybunach. Najliczniejsze, naprawdę okazałe były zorganizowane grupy kibicowskie i to nasze lokalne, piłkarskie święto mielibyśmy pełne, gdyby nie ta cała masa policjantów eskortujących i rozdzielających fanów, a także chamskie przyśpiewki płynące z trybun, w których zdecydowanie "wygrała" strona wspierająca Falubaz.



Na boisku wygrała piłka, bo Stilon pokazał klasę, rywale próbowali go ugryźć, obie ekipy walczyły, ale fajnie, że przy tym szanowały się nawzajem. - Po 20 minutach powinno być już po meczu, ale nie wykorzystaliśmy paru dogodnych okazji - opowiadał gorzowski napastnik Kordian Ziajka, który ładnym strzałem głową zdobył pierwszego gola w 14. minucie. Wykończył dwójkową akcję z prawej strony Adriana Gołdyna i Patryka Jakubowskiego - dokładnie dośrodkowywał ten drugi.

Niedługo potem Ziajka położył w polu karnym bramkarza Falubazu i z ostrego kąta trafił w słupek. - A dalej zaczęliśmy rozdawać prezenty - przyznał trener Stilonu Adam Gołubowski. - Dobrze, że skończyło się na 1:1 do przerwy [przez błąd bramkarza], bo przy drugiej pomyłce naszego obrońcy mogliśmy przegrywać.

Stilonowcy lepiej wyglądali jako drużyna. Udowadniali, że reklamowanie ich przed tym pucharem jako spadkowicza z trzeciej ligi było sporym nadużyciem, bo przecież wiemy jakie szalone były zasady w tym sezonie - leciała niżej więcej niż połowa zespołów. Mecz układał nam się jednak jak nieudany, ligowy sezon w pigułce. Dużo sytuacji niewykorzystanych, prezenty dla rywali... - Nerwów jednak nie było, bo wiedziałem ile mam siły oraz pozytywnych impulsów na ławce rezerwowych, to musiało zaskoczyć - stwierdził trener Gołubowski.

I miał rację. Najpierw dośrodkowanie z głębi pola wykorzystał Adam Gruszecki, a na koniec akcję właśnie rezerwowych zamienił na trzeciego gola Michał Chyrek (podawał Daniel Mrozek).

Na końcowy gwizdek też czekaliśmy dłużej niż trzeba, bo po stronie Falubazu zapłonęły race i mecz został na kilka minut przerwany. Potem był już czas na zabawę i gorzowskie śpiewy: Puchar jest nasz!

We wtorek jeszcze czeka nas sparing z drugoligowym Stargardem, a potem będziemy nerwowo czekać z ostateczną odpowiedzią na pytanie: co z tą trzecią ligą? - Osobiście nie łudzę się, spadliśmy i zakładam, że jesteśmy w czwartej lidze, a to co ewentualnie wydarzy się, oczywiście przyjmiemy - powiedział prezes Stilonu Mariusz Stanisławski.

Zawód jest wielki i ten okręgowy puchar, poza chwilą radości, nie przykryje uczucia porażki jaką z pewnością były dla piłkarskiego Gorzowa ostatnie rozgrywki. Pod wodzą trenera Gołubowskiego coś się jednak tu zaczęło rodzić na nowo, widzieliśmy jakąś myśl, ogromną dawkę optymizmu, niestety nie przekładającą się od razu na lepsze wyniki. Chcielibyśmy zobaczyć ten zespół jeszcze raz w akcji, mimo wszystko dostający jeszcze jedną szansą, w nowej rundzie, po pełnych przygotowaniach. Czy to będzie mu dane, czy jednak ostatecznie będziemy musieli pogodzić się z tym ogromnym krokiem w tył? Przekonamy się już wkrótce, gdy skład nowej trzeciej ligi zostanie definitywnie zatwierdzony. Na razie wiemy, że na pewno jest tam Falubaz, który koniecznie musi się zbroić, bo inaczej nie będzie miał na wyższym poziomie łatwego życia. O drugą ligę walczy Górnik Wałbrzych, dziś pokonał w dodatkowym meczu o wygraną w dolnośląsko-lubuskich rozgrywkach KS Polkowice 2:1. W barażach zagra z Polonią Warszawa.

STILON GORZÓW - FALUBAZ ZIELONA GÓRA 3:1 (1:1)

BRAMKI: Ziajka (14.), Gruszecki (60.), Chyrek (90.) - Piwowarski (27.)

STILON: Wolarek - Gołdyn Ż, Bil Ż, Gruszecki, Szwiec - Jakubowski (64. min Szałas), Wiśniewski, Świtaj (56. min Chyrek Ż), Kaczmarczyk, Maliszewski (46. min Ouedraogo) - Ziajka (90. min Mrozek).

Więcej o: