Sport.pl

Zimowa gra z pierwszoligowcem w Głogowie na remis [ZDJĘCIA]

To był pierwszy tak poważny sparing gorzowskich piłkarzy podczas trwającego okresu przygotowawczego. Stilonowcy bezbramkowo zremisowali na boisku Chrobrego. Mimo kilkustopniowego mrozu mecz odbył się na bardzo dobrej, sztucznej płycie. - Tylko fotografować i pokazywać w naszym mieście, aby ruszyć niektóre sumienia. Pojedynek wypadł pozytywnie. To prawda, byliśmy głównie w defensywie, ale tam, poza paroma błędami, nie narobiliśmy sobie za wiele problemów - powiedział Artur Andruszczak, trener niebiesko-białych.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Do tej pory nasi trzecioligowcy sparowali z rywalami z niższych lig. Ostatnio pokonali występującą w okręgówce Gavię Choszczno 3:1 po golach Tomasza Szwieca, Filipa Wiśniewskiego i Daniela Mrozka. - W tym meczu ćwiczyliśmy już sposób obrony na Chrobrego i myślę, że poza kilkoma momentami zagapienia, daliśmy sobie radę. Pierwszoligowiec nie narobił nam za wielkiej szkody, mieliśmy też swoje okazje, zabrakło trochę lepszego, ostatniego podania - ocenił Andruszczak.

Na ten prestiżowy test szkoleniowiec Stilonu wybrał do pierwszego składu czterech graczy, których nie widzieliśmy w gorzowskiej drużynie jesienią. Na środek obrony wrócił Patryk Bil i mamy nadzieję, że tym razem na dłużej, bo przy boku Dawida Kucharskiego wyglądał naprawdę przyzwoicie. Na prawej obronie zobaczyliśmy Mateusza Kosackiego, w roli defensywnego pomocnika Dawida Michniewicza, a w ataku Ernesta Grasia. - Myślę, że takimi graczami jak Dawid czy wprowadzony po przerwie 19-latek Daniel Duda musimy się interesować, bo to może być nasza przyszłość - stwierdził trener gorzowian. - Ernesta też chciałbym mieć w składzie, ale to już inne wymagania finansowa. Tutaj decydujący głos należy do prezesów.

W Głogowie stilonowcy potwierdzili, że z lepszymi, dobrze ułożonymi zespołami gra im się lepiej, nie widać różnicy klasy. Do tego trzeba dołożyć odpowiednią ilość goli, a to niestety jesienią na trzecioligowym poziomie nie udawało się. Gdyby w pierwszej połowie starcia z Chrobrym coś wpadło do naszej siatki, to nie moglibyśmy mieć pretensji. Przytomnie zachowywał się Dawid Dłoniak, gospodarze nie grzeszyli też skutecznością, choć może w przynajmniej dwóch momentach sprawiedliwie, bo sędziowie nie zauważyli ewidentnych spalonych. Po naszej stronie nie usłyszeliśmy gwizdka po faulu w polu karnym na Alanie Błajewskim, ale remis z pierwszoligowcem też uznajemy za sukces, nawet w grze towarzyskiej.

A baza? Za każdym razem właściwie musimy powtarzać, że brak w Gorzowie przynajmniej jednej, pełnowymiarowej, sztucznej płyty, dzięki której przestalibyśmy całą zimę grać w roli gości, to wielki wstyd. Pozostaje żyć nadzieją, że w strategii sportu w naszym mieście na najbliższe lata znajdzie się takie boisko, bardzo potrzebne przecież nie tylko stilonowcom...

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



CHROBRY GŁOGÓW - STILON GORZÓW 0:0

STILON: Dłoniak (55. min Wolarek) - Kosacki (46. min Somrani), Kucharski, Bil, Szwiec - Błajewski (46. min Duda), Wiśniewski (65. min Michniewicz), Szałas (46. min Maliszewski), Michniewicz (46. min Timoszyk), Ziajka - Graś (46. min Posmyk).

Więcej o: