Stilon był lepszy, ale wygrał lider, bo strzelił gola [ZDJĘCIA]

Takie porażki bolą najbardziej. Dałeś z siebie wszystko, miałeś przewagę, okazje, ale zero szczęścia. Już chyba lepiej byłoby przegrać wysoko i zasłużenie... Formacja Port 2000 Mostki wygrywa w Gorzowie ze Stilonem 1:0, po golu strzelonym już w 6. minucie. Żenującą dogrywkę mieliśmy pod szatniami. Tam wszyscy byli przegrani.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Sprowadzony latem Dawid Kucharski dał gorzowskiej drużynie dużo jakości i spokoju w defensywie. Niestety, akurat w tak ważnym meczu jak ten z Mostkami, gdzie liczyliśmy, że Stilon zbliży się do lidera na 3 pkt, przytrafił mu się koszmarny błąd. Pod naszym polem karnym piłkę przejął Krzysztof Piosik i przytomnie skierował ją do bramki obok Dawida Dłoniaka. - Mecz faktycznie bardzo dobrze się dla nas ułożył i potem mogliśmy przyjmować gospodarzy na naszej połowie - mówił trener Formacji Rafał Wojewódka. - Rywale przejęli inicjatywę, ale jakoś poważnie nam nie zagrozili. My mogliśmy dorzucić drugiego gola, ale nie byliśmy już tak dokładni. Wiedzieliśmy, że Stilon miał w środę morderczy mecz w Dzierżoniowie i po 70. minucie animusz przeciwników powinien opaść. Tak właśnie było. To dla nas niezwykle istotne zwycięstwo. Tak jak Ślęza Wrocław, inna drużyna z czołówki, wywozimy z Gorzowa arcyważny komplet punktów.

Szkoleniowiec drużyny z Mostek zapewne był bardziej skupiony na swoich piłkarzach, pewnie dlatego trochę nie docenił roboty jaką wykonali w tym meczu gorzowianie, ale szczególnie zwycięzcy mają prawo do takich wniosków. Faktycznie w tym naprawdę bardzo dobrym i ciekawym spotkaniu, zaraz po strzeleniu bramki przy piłce byli stilonowcy, ale jeszcze jedną, groźną kontrę przeprowadzili goście. Dalej mieli dwie, może trzy okazje do podwyższenia wyniku. Niebiesko-biali kilka razy więcej. - Graliśmy najlepszy mecz w sezonie, a Formacja wcale nie błysnęła formą, godną lidera - stwierdził Artur Andruszczak, trener Stilonu. - Utrzymywaliśmy wysokie tempo, stwarzaliśmy okazje, niestety, czegoś zabrakło. Opuściło nas szczęście, zemściły się też problemy ze skutecznością, które są z nami właściwie od początku sezonu. Na koniec okazało się, że jeden błąd zabrał nam wszystkie marzenia na dziś. Gramy jednak dalej, sezon jest długi. Nie zaglądajmy w tabelę, a co tydzień powtarzajmy taką grę jak dzisiaj. Ambitną, ciekawą, podpartą dużą determinacją. Mimo wszystko dziękuję chłopakom za ten mecz, a publiczności za fajne wsparcie, bo pachniało ciekawym, piłkarskim wydarzeniem. Tylko wynik nie jest taki, jakiego oczekiwaliśmy.

Uderzenia z dystansu Rafała Timoszyka, Kordiana Ziajki i Rafała Świtaja wybronił Łukasz Merda. Ziajce zabrakło centymetrów, aby sięgnął piłkę, będąc dwa metry przed bramką Formacji, albo w innej akcji dobił ją w sporym zamieszaniu w polu karnym gości. Timoszyk trafił też z około 30 metrów poprzeczkę, a już w doliczonym czasie gry o krok od szczęścia byli Dawin Kwaśny i Paweł Posmyk. Boli, bo piękne porażki znaczą w sporcie niewiele, ale przynajmniej mamy bazę do większych wyczynów w kolejnych spotkaniach. Oby tak właśnie zareagowali i pomyśleli o tej przegranej stilonowcy. Przed nami jeszcze 21 spotkań, do zdobycia 63 pkt.

Nigdy nie jest przyjemnie pisać o wydarzeniach, które miały miejsce po meczu, przy szatniach. Najpierw nie było zdecydowanej reakcji na prowokacje z trybun. Już w czasie pierwszej części, niektórzy ludzie wspierający ekipę z Mostek powinni zostać odprowadzeni do klatki, bo taki był poziom ich zachowania - upominał gości m.in. mecenas Jerzy Synowiec. Po końcowym gwizdku jeszcze jedno prymitywne zdanie zadziałało jak zapalnik. Inna sprawa, że piłkarze Stilonu i osoby związane z gorzowskim klubem na takie zaczepki w ogóle nie powinny reagować. Nie zadziałała ochrona, nie zostały w odpowiednim momencie zamknięte bramy, oddzielające piłkarzy od trybun. Szybko wokół budynku z szatniami pojawili się szalikowcy. Dobrze, że ostatecznie skończyło się na delikatnych przepychankach i utarczkach słownych. Pewnie znów posypią się kary. Powtórzymy jeszcze raz: niepotrzebnie w tak głupi sposób psujemy sobie piłkarskie święto jakim powinien być mecz z aktualnym liderem...

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



STILON GORZÓW - FORMACJA PORT 2000 MOSTKI 0:1 (0:1)

BRAMKA: Piosik (6.)

STILON: Dłoniak - Szwiec Ż, Kucharski, Gruszecki, Somrani - Mrozek (63. min Błajewski), Timoszyk (78. min Kwaśny), Świtaj, Wiśniewski Ż (72. min Maliszewski), Ziajka - Nowaczewski (60. min Posmyk).

WYNIKI Z 13. KOLEJKI:

Stilon Gorzów - Formacja Port 2000 Mostki 0:1, KP Brzeg Dolny - Piast Karnin 3:1, Polonia Trzebnica - Śląsk II Wrocław 2:4, Dąb Przybyszów - Lechia Dzierżoniów 1:2, Polonia Świdnica - Foto Higiena Gać 0:3, Zagłębie II Lubin - Karkonosze Jelenia Góra 3:1, UKP Zielona Góra - Piast Żmigród 3:0, Bielawianka Bielawa - Ślęza Wrocław 0:2, Bystrzyca Kąty Wrocławskie - MKS Oława 3:0.



1. Formacja Port 2000 Mostki133336:12
2. Lechia Dzierżoniów133229:10
3. Ślęza Wrocław132826:19
4. Zagłębie II Lubin132631:14
5. UKP Zielona Góra132523:18
6. Stilon Gorzów132426:9
7. Polonia Świdnica132329:12
8. Śląsk II Wrocław122122:15
9. Foto Higiena Gać132024:19
10. KP Brzeg Dolny121721:22
11. Karkonosze Jelenia Góra131625:24
12. Bystrzyca Kąty Wrocławskie131518:20
13. Piast Żmigród131419:28
14. Bielawianka Bielawa1399:26
15. MKS Oława1389:20
16. Dąb Przybyszów1378:35
17. Piast Karnin13511:33
18. Polonia Trzebnica13510:40
Pierwszy zespół zagra w barażach o drugą ligę.

LIGOWI STRZELCY ZE STILONU W SEZONIE 2014/15: Patryk Nowaczewski - 6 bramek, Damian Szałas - 3, Kordian Ziajka - 3, Paweł Posmyk - 2, Rafał Świtaj - 2, Filip Wiśniewski - 2, Dawid Kucharski - 1, Łukasz Maliszewski - 1, Daniel Mrozek - 1, Radosław Somrani - 1, Tomasz Szwiec - 1, Rafał Timoszyk - 1. Gole samobójcze - 2.