Kucharski: Pół godziny bez gola i przestajemy trzymać się planu

To był najważniejszy transfer tego lata. Po wzmocnieniu stilonowskiej defensywy 30-latkiem z pierwszej ligi trener innej czołowej drużyny zdążył przyznać, że ?na pewno Gorzów już nie gra tak naiwnie w obronie jak wcześniej?. Mimo to Ślęza Wrocław znów znalazła sposób na Stilon, wygrała 1:0. - Dostajemy gola z rzutu karnego, choć goście nie stwarzają pod naszą bramką żadnego zagrożenia. W walce o drugą ligę takie rzeczy nie mogą się nam przytrafiać - mówił zły Dawid Kucharski.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Kubeł zimnej wody na głowy stilonowców został wylany bardzo szybko, bo już w trzeciej kolejce. Kto był na meczu, widział, co działo się zaraz po ostatnim gwizdku sędziego przy gorzowskiej ławce rezerwowych. Było głośno, padło wiele mocnych słów. Większość z nich wykrzyczał Dawid Kucharski. 30-latek, który grał na poziomie ekstraklasy, latem wrócił w rodzinne strony, przeszedł do Stilonu z pierwszoligowego Stomilu Olsztyn. Natychmiast dał naszej defensywie dużo jakości. Z tyłu jest naprawdę nieźle, za to w ataku, w ważnym sprawdzianie ze Ślęzą Wrocław, wyglądaliśmy po prostu słabo. Zmarnowaliśmy kilka dobrych okazji i w konsekwencji przegraliśmy 0:1. - Dostajemy gola z rzutu karnego, choć wcześniej ani później goście nie stwarzają pod naszą bramką żadnego zagrożenia - mówił Kucharski. - W walce o drugą ligę takie rzeczy nie powinny się nam przytrafiać. Bywają takie mecze, że gra się nie układa, bardzo trudno jest o choćby jedno trafienie. Takie pojedynki trzeba jednak zremisować, a nie na własne życzenie przegrywać.

Dlaczego obrońca Stilonu był aż tak zły? - Musiałem to z siebie wyrzucić, bo coś podobnego przydarzyło nam się w sobotę w Oławie - przyznał piłkarz. - Tam też MKS nic specjalnego nie skonstruował, a wyrównał, bo dostał przypadkowego karnego. Mówiliśmy sobie, że wyciągniemy wnioski, nic takiego już się nie powtórzy. Minęło kilkadziesiąt godzin i co mamy? W Oławie było ostrzeżenie, bo łącznie zdobyliśmy trzy bramki. Ze Ślęzą straciliśmy jednak komplet punktów. Powtórka z rozrywki musi wstrząsnąć drużyną. Nie wyobrażam sobie, że któryś kolejny mecz oddamy w ten sposób.

Kucharski zauważył w Stilonie także inny problem: - Musimy się nauczyć gry w roli faworyta, walczyć konsekwentnie, z zimnymi głowami przez pełne 90 minut, bo tyle mamy czasu na strzelenie zwycięskiej bramki rywalowi, który głównie myśli o obronie. Na razie próbujemy bardzo szybko postarać się o gola, a dalej po prostu po naszej stronie robi się nerwowo. Mija pół godziny, a my przestajemy trzymać się planu, tracimy animusz i koncentrację, choć zdecydowanie stać nas, aby dyktować warunki gry przez całe spotkanie. Taka zmiana mentalna od zaraz natychmiast nas odmieni.

Z oczywistych powodów zafrasowaną minę miał również trener Stilonu Artur Andruszczak: - Musi martwić, jeśli przegrywamy mecz z drużyną, która nie oddała celnego strzału z gry. Ślęza cały czas umiejętnie się broniła, praktycznie całym zespołem. Ciężko było się do wrocławian dobrać, a jednak mieliśmy swoje okazje i trzeba było je wykorzystać, aby radykalnie zmienić losy tego spotkania. Nie zrobiliśmy tego i wpadliśmy w kłopoty. Kłopot ze skutecznością mamy od pierwszego pojedynku. Cały czas szukamy lekarstwa, jak widzieliście, próbujemy różnych ustawień. Wypada wierzyć, że więcej w tym sezonie w taki sposób meczu nie oddamy.

Ślęzę do zwycięstwa w Gorzowie i w marcu, i teraz poprowadził doświadczony szkoleniowiec Grzegorz Kowalski, który po meczu nie krył radości, ale tego sukcesu nie przeceniał, wręcz pocieszał gospodarzy: - To był typowy mecz na remis, w którym zwycięstwo dostaliśmy po nieodpowiedzialnym zachowaniu w polu karnym Adama Suchowery. Zdarzają się takie mecze, to dopiero trzecia kolejka, Stilon dwa poprzednie spotkania wygrał i kibice od razu nie powinni tak nerwowo reagować, bo sezon jest naprawdę długi i wszyscy będą gubić punkty. Na pewno Stilon już nie gra tak naiwnie w obronie jak wcześniej. Wiosną wasza defensywa stała wysoko i można było ją omijać prostymi środkami. Dalej ci sami ludzie są ważni, choćby Łukasz Maliszewski w drugiej linii. Chciałbym, aby w takim klubie i takim mieście zaczęli kreować się jego następcy. To ważne, gdy są w drużynie młodzi chłopacy, gotowi za chwilę przejąć wiodącą rolę.

W najbliższy weekend, w czwartym spotkaniu w tym sezonie, Stilon zmierzy się z Piastem w Żmigrodzie. W niedzielę o godz. 17.30, na stadionie przy ul. Olimpijskiej, drużyna Stilonu U-19 zmierzy się w Centralnej Lidze Juniorów z rówieśnikami z Arki Gdynia.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



PROGRAM 4. KOLEJKI: Piast Żmigród - Stilon Gorzów (sobota, godz. 16, stadion przy ul. Sportowej 13 w Żmigrodzie), Piast Karnin - Polonia Sparta Świdnica, Zagłębie II Lubin - Formacja Port 2000 Mostki, UKP Zielona Góra - Dąb Przybyszów, Bielawianka Bielawa - Polonia Trzebnica, Bystrzyca Kąty Wrocławskie - KP Brzeg Dolny, MKS Oława - Śląsk II Wrocław, Ślęza Wrocław - Lechia Dzierżoniów, Karkonosze Jelenia Góra - Foto Higiena Gać.



1. Formacja Port 2000 Mostki3912:2
2. Lechia Dzierżoniów910:5
3. Ślęza Wrocław396:2
4. Zagłębie II Lubin376:2
5. Piast Żmigród375:2
6. Polonia Sparta Świdnica3610:2
7. KP Brzeg Dolny368:4
8. Stilon Gorzów366:2
9. Śląsk II Wrocław342:2
10. Polonia Trzebnica343:6
11. Karkonosze Jelenia Góra335:4
12. UKP Zielona Góra334:5
13. MKS Oława313:7
14. Foto Higiena Gać314:7
15. Bielawianka Bielawa313:9
16. Piast Karnin313:10
17. Bystrzyca Kąty Wrocławskie303:8
18. Dąb Przybyszów302:16
Pierwszy zespół zagra w barażach o drugą ligę.

LIGOWI STRZELCY ZE STILONU W SEZONIE 2014/15: Łukasz Maliszewski - 1 bramka, Radosław Somrani - 1, Damian Szałas - 1, Rafał Timoszyk - 1, Filip Wiśniewski - 1. Gol samobójczy - 1.