Sport.pl

Stilon walczący o drugą ligę, przez chwilę w domu dla wybranych

W najbliższą sobotę o godz. 15 piąta w tabeli MKS Oława, później trzecia Ślęza Wrocław. Mecze lidera trzeciej ligi w Gorzowie z tak atrakcyjnymi rywalami są dużym magnesem dla kibiców. Niestety, marcowe pojedynki przy Olimpijskiej zobaczy 999 widzów. - Po zmianie ustawy na stadionie musi zostać zamontowany system identyfikacji kibiców. Działamy wraz z OSiR-em, aby temu zaradzić, ale pierwsze spotkania muszą być imprezami niemasowymi, z ograniczeniami - powiedział wiceprezes Stilonu Jacek Ziemecki.
Jesienią stilonowcy wygrali 14 meczów, przegrali tylko trzy. To dało im pierwsze miejsce w lidze. Aby powalczyć o drugą ligę, najpierw trzeba zwyciężyć rozgrywki w grupie dolnośląsko-lubuskiej, a potem przebrnąć przez baraże. Droga kręta i bardzo daleka. Czy w Gorzowie faktycznie poważnie myślą, aby po duży sukces sięgnąć już w tym sezonie? - Jak Bóg da, to być może zrobimy awans o klasę wyżej, choć cały czas powtarzam, że nie ma co podgrzewać atmosfery, bo to jest niezwykle trudna misja - mówił prezes Stilonu Mariusz Stanisławski. - To nie tak, że siedzimy z założonymi rękami. Rozważamy różne warianty, rozmawiamy, jak w przypadku marszu w górę już teraz mieć w Gorzowie zespół, który powalczy o utrzymanie. To na pewno byłaby wielka gratka dla kibiców, ale i ogromne wyzwanie organizacyjne, bo przecież będziemy mieć tylko jedną grupę drugiej ligi. O tej reformie cały czas sądzę, że nie jest potrzebna i tylko narobi wielu klubom olbrzymich kłopotów, bo właściwie drugi i trzeci szczebel rywalizacji będzie podobny, jeśli chodzi o koszty. Czy o to chodziło?

Zimowe przygotowania? Stara śpiewka

- Sposób gry i nasze ambicje od jesieni nie zmieniły się - powiedział Tomasz Jeż, trener gorzowian. - Patrząc na naszą ligę i globalnie na całą piłkę nożną, zdecydowanie widać, że gra o pełną stawkę w każdym, kolejnym spotkaniu opłaca się. Do tej pory nie zremisowaliśmy żadnego meczu. Co prawda przegraliśmy trzy pojedynki, ale z drużynami z górnej części tabeli. Założyliśmy sobie jednak, że lidera buduje się przede wszystkim na punktach z tymi, z którymi teoretycznie nie powinno się nic stracić. Tu mamy kompletną zdobycz i pierwsze miejsce, punkt przed rezerwami Zagłębia Lubin, które rozegrały jedno spotkanie więcej.

Zimą do Stilonu dołączyła trójka młodych piłkarzy. - Nie było wielkich zmian kadrowych, ale za to same istotne - stwierdził Jeż. - Z nowym bramkarzem Maćkiem Wolarkiem, jeśli będzie potrzeba, aby zastąpić Dawida Dłoniaka, nie będziemy drżeć o wynik. Obrońca Patryk Bil ma bardzo dobre warunki fizyczne i predyspozycje, aby bić się o pierwszy skład. Tak jak Patryk Nowaczewski, który wzmocnił konkurencję w formacji ataku. W sobotę kibice przekonają się, czy ktoś z nich już teraz zasłużył na plac od pierwszej minuty.

Opiekun stilonowców, na starcie ligowej wiosny, nie jest jednak absolutnie spokojny o formę i pierwsze wyniki. - Podczas naszych przygotowań wygrywa cały czas ta sama melodia, czyli poziom bazy - narzekał Jeż. - Wszyscy idą z postępem, budują sztuczne boiska, tylko nie Gorzów. Jeśli chodzi o motorykę, to nie mamy się czego obawiać, bo jesteśmy dobrze przygotowani. Problem będzie z elementami taktycznymi i grą na dużej przestrzeni. Nasza lokomotywa z czasem na pewno rozpędzi się, ale pierwsze mecze musimy zagrać na wielkiej ambicji, dając całe serce, aby w ten sposób nieco ukryć nasze niedoskonałości, których nie możemy już teraz poprawić, bo zwyczajnie nie mamy gdzie. 26 facetów na sali gimnastycznej, czy orliku, to można sobie wyobrazić, jak trudne to były zajęcia. Jakbyśmy żużlowców Stali chcieli wysłać całą drużyną na trening na tor dla dzieci w Stanowicach. To nie tak, że Oławy czy innych nagle się boimy. My też robimy postępy, co udowodniły sparingi. Przez problemy z bazą potrzebujemy jednak chwilę, aby wyćwiczyć swoje atuty na dużym boisku.

Najlepszy strzelec został strażakiem

Paweł Posmyk, który jesienią zdobył dla Stilonu 12 goli, zimę spędził w Bydgoszczy, a do zespołu dojeżdżał tylko na pojedyncze zajęcia i sparingi. Gorzowski napastnik pobiera nauki w Szkole Podoficerskiej Państwowej Straży Pożarnej i tak będzie prawie do końca maja. Nie, swoją życiową decyzją nikogo nie zaskoczył. Sprawa zaistniała już półtora roku temu i był czas, aby się do niej odpowiednio przygotować. Posmyk trenuje z bydgoskimi klubami, przed poszczególnymi meczami będzie także do dyspozycji Stilonu. Gdy już wróci do Gorzowa, jego służba nie będzie kolidowała z grą w piłkę nożną, ale na razie... - Paweł nie ma biletu do pierwszego zespołu, zresztą tak jak każdy w naszej drużynie - powiedział trener Jeż. - Poszczególne zajęcia, na których się pojawi, najpierw będą weryfikowały jego aktualną przydatność do gry.

Kamery, kołowrotki, skanery... Musi być system

Pamiętając, że pierwsze jesienne mecze Stilonu - a wtedy nie byliśmy liderem - oglądało grubo ponad 2 tysiące widzów, ograniczenia na trybunach na początku wiosny, to nie jest dobra wiadomość ani dla kibiców, ani dla klubu. - Po zmianie ustawy, od tego roku, każdy klub piłki nożnej, bez względu na klasę rozgrywek, jeśli chce organizować imprezę masową, musi korzystać z systemu identyfikacji kibiców - opowiadał wiceprezes Stilonu Jacek Ziemecki. - Podjęliśmy kroki, aby taki system znalazł się u nas na stadionie. We współpracy z Ośrodkiem Sportu i Rekreacji, który stara się nam cały czas pomagać, za co przy okazji serdecznie dziękuję, odpowiednie urządzenia są już zamówione, ale aby system sprawnie funkcjonował i miał połączenie z bazą kibiców, to musi chwilę potrwać. Dlatego niestety zaczynamy piłkarską wiosnę od meczu tylko dla 999 kibiców. Słyszymy, że zainteresowanie pierwszymi spotkaniami jest o wiele większe, dlatego zachęcamy do zakupu biletów po 10 złotych w przedsprzedaży w salonie Zina przy ul. Borowskiego 7 i w biurach klubu na stadionie w godzinach 9-14, aby przy kasach nie było rozczarowania.

Wartość systemów jest bardzo różna - od 50 do 500 tys. zł. Przy Olimpijskiej znajdzie się ten z niższej półki (klub zakupił komputery i oprogramowanie, a OSiR elementy, które zostaną na stadionie), montowany przy dwóch kasach. Na razie to powinno wystarczyć, bo gdy klub przebrnie przez rejestrację kibiców, to takie kołowrotki mają obsłużyć 1700 fanów na godzinę. Imprezą masową powinien być już pierwszy kwietniowy mecz Stilonu z Foto Higieną Gać.

Stilonowcy chcieliby pójść za ciosem i namówić miasto do modernizacji zaplecza stadionu, także uruchomienia oświetlenia, najpierw na bocznych boiskach, aby nie było ograniczeń w treningach, a potem na głównej płycie. Za chwilę w Gorzowie możemy mieć nie tylko piłkarską drugą ligę, ale także Centralną Ligę Juniorów, w której zostają już tylko dwie grupy, a więc pojedynki w większości z bezpośrednim zapleczem ekstraklasy. - To wielka sprawa i magnes dla młodych chłopaków, którzy chcieliby zagrać w Stilonie. Uczyliby się z mocnymi i w ten sposób skracaliby swoją drogę do pierwszej drużyny. Jeździmy regularnie do Głogowa i zawsze wracamy z kompleksami. Od kandydata na pierwszoligowca nie odstajemy specjalnie sportowo, ale ich bazę piłkarską nasze miasto powinno sobie stawiać za wzór i nawet nie myślimy o pierwszym zespole, a o kilkuset dzieciakach. Najważniejsze, że z klubem piłkarskim chcą rozmawiać, pomagać, my też nie uciekamy od odpowiedzialności czy nakładów finansowych. Ramię w ramię gorzowska piłka dalej będzie rosła w siłę - zakończył prezes Stanisławski.

KADRA STILONU:

bramkarze: Dawid Dłoniak (ur. 1980), Maciej Wolarek (1992);

obrońcy: Robert Kozioła (1981), Adam Suchowera (1984), Tomasz Szwiec (1985), Mateusz Trachimowicz (1989), Grzegorz Bajko (1991), Radosław Somrani (1993), Patryk Bil (1995), Adam Gruszecki (1995), Cezary Dzięcielewski (1997);

pomocnicy: Łukasz Maliszewski (1985), Rafał Świtaj (1986), Damian Szałas (1988), Maciej Sędziak (1991), Jakub Rosołowicz (1992), Bartosz Werbski (1992), Filip Wiśniewski (1993), Rafał Timoszyk (1993), Radosław Janczylik (1994), Daniel Mrozek (1996);

napastnicy: Paweł Posmyk (1981), Kordian Ziajka (1992), Patryk Nowaczewski (1993), Daniel Rodzeń (1996).

przyszli: Maciej Wolarek (Lubuszanin Drezdenko), Patryk Bil (Wicher Przelewice), Patryk Nowaczewski (Ilanka Rzepin), Cezary Dzięcielewski (drużyna juniorów);

odeszli: Jakub Loc (Łucznik Strzelce Krajeńskie), Wojciech Rozmiarek (Kasztelania Santok), Dawid Kaniewski (Meprozet Stare Kurowo);

sztab szkoleniowy: trener - Tomasz Jeż, drugi trener - Robert Kozioła, masażysta - Łukasz Wyrwa, psycholog - Beata Sokołowska-Kulesza.



1. Stilon Gorzów174246:19
2. Zagłębie II Lubin184151:15
3. Ślęza Wrocław184042:18
4. Formacja Port 2000 Mostki183445:23
5. MKS Oława173330:13
6. Foto Higiena Gać183331:27
7. Śląsk II Wrocław183235:20
8. Piast Żmigród182721:23
9. Lechia Dzierżoniów182732:18
10. Piast Karnin182528:37
11. Bystrzyca Kąty Wrocławskie182322:25
12. Polonia Sparta Świdnica182226:35
13. Bielawianka Bielawa181819:43
14. Promień Żary181516:36
15. GKS Kobierzyce171422:35
16. Polonia Trzebnica181227:48
17. Ilanka Rzepin17816:38
18. Prochowiczanka Prochowice18723:59
Pierwszy zespół zagra w barażach o drugą ligę.

LIGOWI STRZELCY ZE STILONU W SEZONIE 2013/14: Paweł Posmyk - 12 bramek, Rafał Świtaj - 9, Maciej Sędziak - 4, Kordian Ziajka - 4, Robert Kozioła - 3, Rafał Timoszyk - 3, Tomasz Szwiec - 2, Łukasz Maliszewski - 2, Adam Suchowera - 2, Bartosz Werbski - 2, Radosław Somrani - 2. Gole samobójcze - 1.

Więcej o: