Stilon znów gra, na razie towarzysko. I dalej wygrywa [MNÓSTWO ZDJĘĆ]

W pierwszym sparingu podczas przygotowań do arcyważnej wiosny, gdzie gorzowscy piłkarze będą atakować drugą ligę, Stilon pokonał Stal Szczecin 2:0. Mecz odbył się przy kilkunastostopniowym mrozie na boisku w Barlinku. Sporo pochwał zebrali nowi zawodnicy w niebiesko-białych barwach.
Obie drużyny rywalizowały w sobotnie południe w dość trudnych warunkach, gdyż sztuczna płyta boiska w Barlinku pokryta była śniegiem. - Chciałbym, aby chociaż takie warunki były w Gorzowie. W zeszłym roku była jeszcze iskierka nadziei, że i w naszym mieście będziemy mieli podobny obiekt, jednak w tym roku już chyba zgasła. Wielka szkoda, gdyż dla nas koszt takiego sparingu, który musimy grać poza Gorzowem, to około tysiąc złotych - powiedział Jacek Ziemecki, wiceprezes Stilonu.

Trener Tomasz Jeż do dyspozycji miał dziś 21 graczy, których podzielił na dwa składy. Jedynym zawodnikiem, który z czwartoligowcem ze Szczecina grał przez całe 90 minut, był testowany przez nasz zespół Łukasz Zubik. 20-latek z Lipian, próbowany przez stilonowców już latem minionego roku, walczył po lewej stronie, najpierw w pomocy, a potem w obronie. Spotkanie nie dało jednak trenerowi odpowiedzi, czy pozostawić tego piłkarza. - Potrzebuję jeszcze trochę czasu, żeby określić, czy przyda nam się w zespole - usłyszeliśmy po meczu od gorzowskiego szkoleniowca.

Inaczej sytuacja wyglądała z trzema innymi, nowymi zawodnikami, których mogliśmy zobaczyć w Barlinku. Patryk Bil - ma już podpisany kontrakt ze Stilonem - bardzo pewnie zagrał w linii defensywnej. W bramce dobrze radził sobie także Maciej Wolarek, który jeśli tylko dostanie zgodę ze swojego dotychczasowego klubu to dołączy do kadry niebiesko-białych. Bliski podpisania umowy jest także Patryk Nowaczewski, z którego gry również zadowolony był nasz trener. - Czekamy na znak od trenera, jeśli powie, że potrzebuje tego gracza, to od razu usiądziemy do rozmów - powiedział nam wiceprezes Ziemecki.

Pierwsza połowa w wykonaniu obu drużyn była nieco ospała. Ani jeden, ani drugi zespół nie wypracowywał sobie zbyt wielu szans na zdobycie bramek. Najlepszą okazję w 39. min mieli szczecinianie, jednak strzał z siedmiu metrów bardzo ładnie obronił Wolarek.

W drugiej połowie trener Jeż zdecydował się posłać na plac gry dużo młodszy skład. Nie licząc doświadczonego Dawida Dłoniaka, najstarsi byli Damian Szałas i Maciej Sędziak. Na takie zmiany nie mógł sobie pozwolić szkoleniowiec Stali Szczecin, gdyż do swojej dyspozycji miał dziś tylko 13 graczy.

Pierwszą bramkę w 73. min zdobył Kordian Ziajka, który wzorowo wykorzystał złą interwencję jednego ze szczecińskich obrońców, po dośrodkowaniu Bartosza Werbskiego. Chwilę później powinno być już 2:0, jednak sytuację sam na sam z bramkarzem zmarnował Sędziak. Nasz skrzydłowy bramkę mógł zdobyć także kilka minut przed zakończeniem spotkania, ale ponownie zabrakło precyzji. Drugiego gola dla Stilonu zdobył Szałas. On również skorzystał na złym wybiciu zawodnika ze Szczecina przy dośrodkowaniu, tym razem z lewej strony Sędziaka. - Cieszy to, że młodzi zawodnicy naprawdę dobrze prowadzili grę. Doskonale się ze sobą rozumieją i to bardzo fajnie rokuje na przyszłość dla naszego klubu - podsumował trener Jeż.

Za tydzień liderzy dolnośląsko-lubuskiej grupy trzeciej ligi sprawdzą się w Stargardzie Szczecińskim z Błękitnymi - dziesiątym zespołem zachodniej grupy drugiej ligi.

STILON GORZÓW - STAL SZCZECIN 2:0 (0:0)

BRAMKI: Ziajka (73.), Szałas (81.)

STILON, pierwsza połowa: Wolarek - Bajko, Suchowera, Kozioła, Szwiec - Świtaj, Maliszewski, Janczylik, Zubik - Nowaczewski, Posmyk; druga połowa: Dłoniak - Somrani, Bil, Gruszecki, Zubik - Werbski, Timoszyk, Szałas, Wiśniewski, Sędziak - Ziajka.