Sport.pl

Po słabym początku stilonowcy odzyskali głowy i zabrali Piastowi Karnin komplet punktów

- Najpierw chciałbym przeprosić kibiców za pierwszą połowę, to było żałosne. Przyjechaliśmy na mecz z Piastem z zupełnie innymi założeniami, ale zostawiliśmy je na wieszakach w szatni. Nikt jednak nam ich nie zabrał, w przerwie dosadnie sobie je przypomnieliśmy i zdążyliśmy jeszcze w tym meczu pokazać prawdziwą twarz Stilonu - powiedział Paweł Posmyk, strzelec zwycięskiej bramki dla gorzowian.
Piast Karnin gra na stadionie w Gorzowie przy ul. Łagodzińskiej, a więc na ten wyjazd stilonowców można było sobie urządzić nawet dłuższy spacer. Mariusz Niewiadomski grał kiedyś w niebiesko-białych barwach, nie tak dawno był dyrektorem Gorzowskiego Klubu Piłkarskiego. Mieszka niedaleko boiska, a więc dogadał się z prezesem Piasta i dojeżdża rowerem na treningi swojej drużyny. Jeszcze na kilkanaście dni przed ligą nie wiedział, z kogo złoży podstawową jedenastkę, dziś jednak Karnin pokazał, że ostatnie cztery zwycięstwa w trzeciej lidze z rzędu i miejsce w środku tabeli, to nie jest żaden przypadek. - Dopóki mieliśmy siły, mocno pilnowaliśmy się tego, co sobie założyliśmy przed meczem, nadążaliśmy za rywalami i naprawdę ładnie to wyglądało - opowiadał Niewiadomski. - Do wzorowej destrukcji to my dołożyliśmy groźne akcje, w końcu podanie Oskara Raćko zamienił na ładnego gola Daniel Startek. Później cofnęliśmy się za głęboko, za co zapłaciliśmy stratą dwóch bramek w pięć minut.

Szkoleniowiec Stilonu Tomasz Jeż przyznał, że czasami łapał się za serce, bo był blisko zawału. W 32. min gospodarzom mógł bardzo pomóc... silny wiatr, który mocno wiał na stadionie Piasta praktycznie przez całe spotkanie. Bramkarz gorzowian Dawid Dłoniak w ostatniej chwili wybił bitą z rzutu rożnego piłkę, która niesiona podmuchami wiatru zmierzała do siatki. Identyczną próbę w drugie połowie wygrał z Łukaszem Maliszewskim i wiatrem golkiper drużyny z Karnina Bogusz Talarczyk. - Motywacja, rozmowy, plan taktyczny i nic, głowy zostawiamy w szatni - stwierdził trener Jeż. - Znów w przerwie jest gorąco, całe szczęście, że na drugą połowę wychodzimy jako zupełnie inna drużyna, nie dajemy już Piastowi żadnych szans i myślę, że zasłużenie wygrywamy, choć niepotrzebnie psujemy sobie aż tyle nerwów.

Przemowy motywacyjne, tradycyjnie prowadzone przez naszego bramkarza, faktycznie przesuwają grę w tym spotkaniu w zupełnie inne rejony boiska, prawie na stałe na połowę gospodarzy. - Dawid jest do tego po prostu stworzony - żartował Paweł Posmyk. To jednak nie on wyrównał. Naszego napastnika uprzedził w polu karnym obrońca Piasta Wojciech Spiliszewski, który dobre dośrodkowania Radka Somraniego, pechowo skierował do własnej bramki. Zaraz po golu Kordian Ziajka zmienił w Stilonie Macieja Sędziaka. To była ważna zmiana, bo w tym momencie właśnie Posmyk zszedł ze szpicy (tam walczył Ziajka) na prawe skrzydło. I właśnie z prawej strony, w 70. minucie super zbiegł w pole karne, do prostopadłej piłki, zagranej przez Filipa Wiśniewskiego. Pierwsze uderzenie Posmyka instynktownie odbił Talarczyk, ale dobitka głową trafiła do bramki. - Zrobiłem swoje, bardziej gryzę się, że musieliśmy być w opałach, aby pokazać, ile jako zespół jesteśmy warci - powiedział strzelec decydującego w tym spotkaniu gola. Grał Stilon, a więc musiały być i czerwone kartki. W 88. min drugi żółty kartonik obejrzał Spiliszewski. Samobój, czerwień... To ewidentnie nie był jego dzień. W 90. min z boiska wyleciał gorzowianin Wiśniewski, a w doliczonym czasie gry zza pola karnego jeszcze próbowali wyrównać piłkarze Piasta, ale strzał pewnie złapał Dłoniak, a sędzia skończył spotkanie. - Bardzo dobry mecz z obu stron, z tym się chyba wszyscy zgodzą? - pytał trener Niewiadomski. Tak, piłkarze cały czas próbowali rozgrzewać kilkuset kibiców, zażarcie walczyli, ale i stwarzali ciekawe sytuacje, sprawdzali formę bramkarzy, a przecież właśnie o to w tym wszystkim chodzi, o jak największą dawkę emocji.

PIAST KARNIN - STILON GORZÓW 1:2 (1:0)

BRAMKI: Startek (24.) - Spiliszewski (65., samobójcza), Posmyk (70.)

STILON: Dłoniak Ż - Suchowera, Kozioła, Gruszecki, Somrani - Werbski (46. min Szałas), Świtaj (69. min Timoszyk Ż), Maliszewski (90. min Szwiec), Wiśniewski Cz (Ż+Ż), Sędziak (65. min Ziajka) - Posmyk.

WYNIKI Z 12. KOLEJKI:

Piast Karnin - Stilon Gorzów 1:2, Prochowiczanka Prochowice - Ilanka Rzepin 7:2, Foto Higiena Gać - Ślęza Wrocław 4:5, Polonia Trzebnica - Lechia Dzierżoniów 1:1, Śląsk II Wrocław - MKS Oława 0:1, Formacja Port 2000 Mostki - Bielawianka Bielawa 4:1, GKS Kobierzyce - Polonia Sparta Świdnica 0:3, Promień Żary - Piast Żmigród 0:0. Mecz Zagłębie II Lubin - Bystrzyca Kąty Wrocławskie został przełożony na 6 listopada.



1. Ślęza Wrocław123231:10
2. Formacja Port 2000 Mostki122635:14
3. MKS Oława112625:7
4. Zagłębie II Lubin112537:8
5. Stilon Gorzów112421:11
6. Śląsk II Wrocław122323:10
7. Foto Higiena Gać122017:17
8. Piast Żmigród121711:15
9. Piast Karnin121620:24
10. Lechia Dzierżoniów121516:12
11. Bielawianka Bielawa121310:28
12. Promień Żary121212:20
13. Bystrzyca Kąty Wrocławskie11117:14
14. Polonia Sparta Świdnica121011:25
15. GKS Kobierzyce121016:27
16. Polonia Trzebnica12815:33
17. Prochowiczanka Prochowice12717:36
18. Ilanka Rzepin12510:23
Pierwszy zespół zagra w barażach o drugą ligę. Zasady spadku z trzeciej ligi mają być znane w listopadzie.

LIGOWI STRZELCY ZE STILONU W SEZONIE 2013/14: Paweł Posmyk - 6, Rafał Świtaj - 5 bramek, Robert Kozioła - 3, Maciej Sędziak - 2, Adam Suchowera - 1, Bartosz Werbski - 1, Radosław Somrani - 1, Tomasz Szwiec - 1. Gole samobójcze - 1.

Więcej o: