Stilon znów wygrywa mecz w dziesiątkę. "Może trzeba zmienić przepisy?"

Najpierw niemiłosiernie ciągnące się minuty bez choćby jednego, celnego strzału na bramkę Kobierzyc i zupełnie inna druga połowa w wykonaniu gorzowian, wygrana 2:0. - Liczę, że zbierający coraz więcej doświadczeń mój zespół i z tej lekcji wyciągnie wnioski, bo inaczej chyba poproszę o zmianę przepisów dla Stilonu - żartował trener niebiesko-białych Tomasz Jeż.
Gdy od pierwszej minuty gorzowianie nie zaatakują z animuszem, nie widać, aby agresywnym kryciem, szybko próbowali narobić kłopotów teoretycznie słabszemu przeciwnikowi, to znak, że znów w trakcie takiego meczu będzie w przerwie gorąco w szatni Stilonu. - Wolałbym wystrzegać się takich sytuacji, ale to fakt, że znów padło wiele ostrych, męskich słów, całkiem zasłużenie - stwierdził trener naszego trzecioligowca Tomasz Jeż. - Pewnie tym razem chcieliśmy, aby mecz spróbował sam się wygrać, ale to się jakoś nie udawało. Gdy przed drugą połową jeden zawodnik drugim trochę potrząsnął, nareszcie naprawdę zaczęliśmy grać o zwycięstwo, a gole Bartka Werbskiego i Radka Somraniego dodatkowo podkręciły zespół. Te okazje nie wzięły się jednak z niczego, z podejściem do przerwy, nie mielibyśmy na nie szans.

Przed tygodniem w Mostkach i teraz w Gorzowie, stilonowcy bardzo dobrze wyglądali, walcząc w dziesięciu. Na wyjeździe - wygraliśmy 2:1 - dwie żółte kartki obejrzał Maciej Sędziak, tym razem z boiska wyleciał Rafał Timoszyk. - Dla nas chyba trzeba stworzyć nowe przepisy albo po prostu od razu będziemy zaczynali mecze w dziesiątkę - żartował nasz szkoleniowiec. - Teraz jestem już pewien, że trudne sytuacje bardzo nas mobilizują, potrafimy sobie w nich radzić, absolutnie nie pękamy. Po meczu z GKS przede wszystkim cieszę się, że najpierw, będąc zupełnie bez życia, nie narobiliśmy sobie większych kłopotów. I proszę, nie czekajmy już na czerwoną kartkę, bo scenariusz z ostatnich gier wcale nie musi dalej się powtarzać.

Jest teoria, że na GKS mieliśmy zużyć mniej energii, aby skumulować ją na środę, na zaległy mecz ze Ślęzą we Wrocławiu. Rywale do tej pory tylko dwa mecze zremisowali - u siebie po 1:1 z Bielawianką Bielawa i MKS Oława. Dla stilonowców to będzie podobny test jakości jak arcytrudne pojedynki ze Śląskiem II Wrocław (0:2, graliśmy także na stadionie przy ul. Oporowskiej) i Zagłębiem II Lubin (0:4). Dziś o te dwie porażki jesteśmy mądrzejsi. Jak postawimy się liderowi? Spotkanie zapowiada się super. Niestety, nie obejrzy go zorganizowana grupa kibiców Stilonu, która na wniosek policji ma zakaz wyjazdowy na pięć kolejnych spotkań. Policja twierdzi, że wracający z meczu z rezerwami Śląska gorzowscy kibice "próbowali zakłócić ład i porządek na jednej ze stacji paliw".



1. Ślęza Wrocław102624:5
2. Zagłębie II Lubin112537:8
3. Formacja Port 2000 Mostki112331:13
4. MKS Oława102324:7
5. Śląsk II Wrocław112323:9
6. Stilon Gorzów92118:8
7. Foto Higiena Gać112013:12
8. Piast Karnin111619:22
9. Piast Żmigród111611:15
10. Lechia Dzierżoniów111415:11
11. Bielawianka Bielawa11139:24
12. Bystrzyca Kąty Wrocławskie11117:14
13. Promień Żary111112:20
14. GKS Kobierzyce111016:24
15. Polonia Sparta Świdnica1178:25
16. Polonia Trzebnica11714:32
17. Ilanka Rzepin1158:16
18. Prochowiczanka Prochowice11410:34
Pierwszy zespół zagra w barażach o drugą ligę. Zasady spadku z trzeciej ligi mają być znane w listopadzie.

LIGOWI STRZELCY ZE STILONU W SEZONIE 2013/14: Rafał Świtaj - 5 bramek, Paweł Posmyk - 5, Robert Kozioła - 3, Maciej Sędziak - 2, Adam Suchowera - 1, Bartosz Werbski - 1, Radosław Somrani - 1.