Bolesne zderzenie Stilonu z elitarnymi rezerwami. Porażka z Zagłębiem II Lubin 0:4 [ZDJĘCIA]

Po wyjazdowej przegranej 0:2 z rezerwami Śląska we Wrocławiu gorzowscy zawodnicy u siebie byli tłem dla drugiej drużyny z Lubina. To nie żaden przypadek, Zagłębie wygrało zasłużenie, pokazując znacznie poważniejsze niż stilonowcy piłkarskie argumenty, pozwalające już w tym sezonie skutecznie powalczyć o drugą ligę, do której nasi rywale otwarcie aspirują.
- Choć przegraliśmy znacznie wyżej niż we Wrocławiu, osobiście uważam, że trochę za wysoko, po przerwie choć jedną z dogodnych sytuacji powinniśmy wykorzystać, to zagraliśmy lepiej niż ze Śląskiem - stwierdził trener Stilonu Tomasz Jeż. - Powiem wręcz, że z taką grą jak dziś przed tygodniem byśmy zwyciężyli. Na Zagłębie to już nie wystarczyło. Młody, pewny siebie, wiedzący czego chce, zgrany zespół, nie tak dawno wygrywający Młodą Ekstraklasę, a co roku będący w czołówce tych nieistniejących już rozgrywek, wsparty nieprzypadkowymi graczami z ekstraklasy, zrobił na mnie znacznie lepsze wrażenie niż Śląsk. Nie ma co owijać w bawełnę, dziś w Gorzowie wygrała lepsza drużyna, choć aż 4:0, to dystans zbyt wielki.

22-latek Adrian Błąd, zdecydowanie najlepszy zawodnik dzisiejszego spotkania, strzelec dwóch goli, i o rok starszy Arkadiusz Woźniak (ustalił wynik meczu ze Stilonem na 4:0), jeszcze tydzień temu wyszli na boisko w pierwszej jedenastce Zagłębia Lubin, w ekstraklasowym pojedynku z Górnikiem w Zabrzu. Gra w pierwszej drużynie to dla nich nie pierwszyzna. Autor przepięknego uderzenia z 30 metrów na 3:0, 18-latek Sebastian Bonecki, zadebiutował w ekstraklasie 23 sierpnia. Tak jak wyżej wymienieni jego koledzy z zespołu, przeszedł przez wszystkie szczeble szkolenia w lubińskim klubie, grał w kadrze Polski U-18 i U-19. Po gościach było widać, że ich celem nie jest weekendowe, rekreacyjne granie w niższych ligach, a ciężka praca, aby jak najczęściej sięgał po nich pierwszy szkoleniowiec. W taki sposób swoimi wychowankami chce się też wspierać Stilon. Bardzo słuszna i chyba jedyna rozsądna droga, na której niczego nie da się zrobić na skróty i trzeba być konsekwentnym oraz cierpliwym.

Lubinianie wysyłali naszej drużynie ostrzeżenia przez praktycznie całą pierwszą połowę. Nie dowiemy się jednak, co by było, gdyby w 7. min strzał Damiana Szałasa po rykoszecie jednak wpadł do siatki Zagłębia - super interweniował 18-latek Dominik Hładun. Także w 31. min gorzowianie próbowali zaskoczyć rywali zagraniem, które widzieliśmy już we wcześniejszych spotkaniach. Z autu wrzucał piłkę Szałas, a Rafał Świtaj strzelił bez zastanowienia. Tym razem Hładun "wypluł" futbolówkę przed siebie, ale nie zdążył do niej Paweł Posmyk...

Pierwszego gola straciliśmy tuż przed przerwą, po błędzie naszego młodziana Adama Gruszeckiego. Środkowy obrońca Stilonu udanie przeciął podanie z głębi pola, ale zachował się zbyt nerwowo, podał piłkę do rywala. Ta natychmiast trafiła do niepilnowanego Błąda, który z kilkunastu metrów huknął nie do obrony. Dalej bramki strzelali też wyłącznie piłkarze Zagłębia, a dla nas dobre okazje zmarnowali Posmyk, Świtaj oraz Maciej Sędziak. - Tak, mówimy otwarcie, że walczymy o drugą ligę, choć droga do niej jest bardzo daleka i kręta. Tylko w meczach pod presją, walcząc o całą pulę, zawodnicy będą się uczyć i rozwijać. Wygranej 4:0 w Gorzowie nikt z nas się nie spodziewał, przecież Stilon to groźny rywal, z doświadczonymi graczami w składzie - podsumował trener zwycięzców Tomasz Bożyczko. Faktycznie, w jedenastce stilonowców są piłkarze, którzy mogą spełnić nasze marzenia o występach w jeszcze wyższej lidze. Takie mecze jak ten z Lubinem, wskażą też gorzowianom wszystkie braki, pokażą, gdzie potrzebna jest dalsza ewolucja kadrowa. Spokojnie, dwie porażki z rzędu beniaminka trzeciej ligi to żadna katastrofa. Za chwilę niebiesko-biali z pewnością znów będą zwyciężać, znajdziemy ich w ścisłej czołówce tabeli. A, że najpoważniejsi kandydaci do awansu są jednak z innych ośrodków? Dla wnikliwych obserwatorów pierwszych siedmiu spotkań to z pewnością nie jest wielkie zaskoczenie...

STILON GORZÓW - ZAGŁĘBIE II LUBIN 0:4 (0:1)

BRAMKI: Błąd dwie (45., 86.), Bonecki (48.), Woźniak (53.)

STILON: Dłoniak - Suchowera, Gruszecki, Kozioła, Szwiec (57. min Somrani) - Sędziak Ż (63. min Ziajka), Świtaj, Maliszewski, Wiśniewski (85. min Werbski), Szałas - Posmyk.

WYNIKI Z 9. KOLEJKI:

Stilon Gorzów - Zagłębie II Lubin 0:4, Piast Karnin - Prochowiczanka Prochowice 3:0, Promień Żary - GKS Kobierzyce 2:2, Piast Żmigród - Formacja Port 2000 Mostki 0:4, Bielawianka Bielawa - Polonia Trzebnica 1:0, Bystrzyca Kąty Wrocławskie - Foto Higiena Gać 0:1, Ilanka Rzepin - MKS Oława 0:1, Lechia Dzierżoniów - Ślęza Wrocław 0:1. Mecz Polonia Sparta Świdnica - Śląsk II Wrocław odbędzie się w niedzielę.



1. Ślęza Wrocław82019:3
2. Formacja Port 2000 Mostki92025:10
3. Zagłębie II Lubin81929:6
4. MKS Oława81917:4
5. Foto Higiena Gać91912:9
6. Stilon Gorzów71514:8
7. Piast Żmigród91511:13
8. Bielawianka Bielawa9139:15
9. Śląsk II Wrocław71111:7
10. Bystrzyca Kąty Wrocławskie9116:9
11. Lechia Dzierżoniów91012:10
12. Piast Karnin91014:22
13. Promień Żary91011:16
14. GKS Kobierzyce9916:22
15. Polonia Sparta Świdnica875:12
16. Ilanka Rzepin946:13
17. Polonia Trzebnica9410:26
18. Prochowiczanka Prochowice938:30
Pierwszy zespół zagra w barażach o drugą ligę. Zasady spadku z trzeciej ligi mają być znane w listopadzie.

LIGOWI STRZELCY ZE STILONU W SEZONIE 2013/14: Rafał Świtaj - 5 bramek, Paweł Posmyk - 4, Robert Kozioła - 3, Maciej Sędziak - 2.