Sport.pl

Stilon wita trzecią ligę wygraną, choć przez ponad pół godziny musiał grać w dziesiątkę [ZDJĘCIA]

To był zdecydowanie inny mecz niż te czwartoligowe. I bardzo dobrze, właśnie na takie emocje i wyższy poziom czekaliśmy. Stilon Gorzów wygrywa z Bystrzycą Kąty Wrocławskie 2:0, ale rywale także mieli swoje okazje. - Dlatego nie wybrzydzajmy na rozmiary zwycięstwa, a po prostu cieszmy się z każdego kolejnego sukcesu, na który trzeba już będzie porządnie zapracować - powiedział kapitan naszej drużyny Robert Kozioła, który zobaczył dziś czerwoną kartkę.
Gdy dwa lata temu Stilon zaczynał podnosić się z kolan, Bartek Startościak był jednym z tych, który chciał w tym piłkarskim dziele dla Gorzowa uczestniczyć. Choć nie miał wielkiego doświadczenia, przebił się do pierwszego składu, rozegrał w czwartej lidze sporo minut, strzelił jednego gola. Dziś, przed trzecioligową inauguracją, otrzymał za to specjalnie podziękowania. To są też symboliczne podziękowania dla tych, którzy w 2011 roku, na początku drogi, widzieli w tym sens, zdecydowali się w ten projekt zaangażować. Teraz Starościak będzie dopingował stilonowców z trybun i jak było widać na Olimpijskiej, na pewno nie będzie tam sam. Gdy po pierwszym zwycięstwie jeszcze paru niezdecydowanych, już w następną sobotę, jednak zdecyduje się zobaczyć, jak stoi odradzający się futbol w naszym mieście, to widzów będzie spokojnie 2 tysiące. I na pewno swojej decyzji nie pożałują...

Dziś obie drużyny przede wszystkim grały w piłkę, dawały z siebie naprawdę wiele. Bystrzyca jest dopiero jedenastym zespołem grupy dolnośląsko-lubuskiej z poprzedniego sezonu? A więc szybko musimy się przyzwyczaić do nowych realiów, wyżej zawieszonej poprzeczki. W 9. min przywitał gorzowian w trzeciej lidze Kamil Mierzwa. Na szczęście piłka po jego strzale minimalnie minęła słupek naszej bramki...

To Stilon miał inicjatywę, to Stilon po kwadransie gry zepchnął rywala na jego połowę i próbował przedostać się w pole karne Bystrzycy. Nie było to jednak łatwe, bo przeciwnik bronił się twardo, zdecydowanie, miał swój plan na to spotkanie. Nie dochodziły piłki do Pawła Posmyka. Ofensywnie nastawiony lewy obrońca Tomasz Szwiec - to już widzieliśmy w sparingach - atakował przy linii, wymieniając podania z Damianem Szałasem, ale w kluczowym dla wykończenia akcji momencie brakowało jednak odrobiny dokładności. Z daleka i z bliska (przewrotką) nękał też strzałami gości, bardzo aktywny i jak zwykle dający Stilonowi dużo jakości Łukasz Maliszewski, mylił się naprawdę niewiele.

Wreszcie w 42. min gorzowianie dokumentują swoją przewagę! Piłkę z autu wrzuca Szałas, ta kozłuje i trafia do Rafała Świtaja. Nasz nowy pomocnik nie namyśla się, z grubo ponad 20 metrów, z całej siły uderza futbolówkę w stronę bramki Bystrzycy. Wysunięty golkiper gości Damian Anisimowicz jest kompletnie zaskoczony. Nie ma szans na reakcję, piłka za jego plecami, ląduje w siatce. Fantastyczny gol!

35 sekund po wznowieniu gry w drugiej połowie, bardzo bliski podwyższenia wyniku jest Maliszewski. Tym razem jednak Anisimowicz z trudem, ale daje sobie radę. Nie ma szans w 49. min, gdy Szałas dojrzał po prawej stronie nieobstawionego Macieja Sędziaka. Podanie jest dokładne, a wykończenie akcji przytomne i skuteczne. Brawo!

Do końca spotkania nie byliśmy jednak spokojni, bo już w 54. min drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną obejrzał nasz kapitan Robert Kozioła. - Tak sobie po meczu rozmawialiśmy, że chyba sędzia mocno stęsknił się za spotkaniami ligowymi, bo dziś było bardzo żółto [arbiter pokazał sześć żółtych kartek gospodarzom i trzy gościom] - opowiadał 32-letni obrońca Stilonu i jednocześnie drugi trener. - Z pierwszą karą zgadzam się, ale z drugą zupełnie nie. Piłka odbiła się od nogi, a potem od bezwładnej, uciekającej na bok ręki. Zupełny przypadek, przecież wszyscy widzieli. Przeciwnik próbował to osłabienie wykorzystać, miał swoje okazje, nawet kilka, ale na szczęście brakowało zawodnikom Bystrzycy celności. Z wyczuciem swoje robił też Dawid Dłoniak. Mamy cenne, pierwsze zwycięstwo. Już wiemy, co w każdym spotkaniu będzie się działo w trzeciej lidze. Nie ukrywam, że jakiś stres na otwarcie był, bo inaugurację i naszą grę przyszło przecież obejrzeć wielu kibiców, a więc nie chcieliśmy dać plamy. I myślę, że nie daliśmy, zasłużyliśmy na wygraną. Nie ma co liczyć już bramek, a cieszyć się ze zwycięstw. Niech ich będzie jak najwięcej, bo mają zupełnie inną wartość niż te czwartoligowe. Wystarczy spojrzeć na chłopaków, ile dziś z siebie dali. Taką walkę możemy naszym fanom obiecać w każdym spotkaniu - zakończył Kozioła.

STILON GORZÓW - BYSTRZYCA KĄTY WROCŁAWSKIE 2:0 (1:0)

BRAMKI: Świtaj (42.), Sędziak (49.)

STILON: Dłoniak Ż - Somrani Ż, Kozioła Cz (Ż+Ż), Suchowera, Szwiec - Sędziak (72. min Ziajka), Świtaj, Maliszewski (86. min Kaniewski), Wiśniewski, Szałas Ż (90. min Mrozek) - Posmyk Ż (90. min Gruszecki).

WYNIKI Z 1. KOLEJKI:

Stilon Gorzów - Bystrzyca Kąty Wrocławskie 2:0, Zagłębie II Lubin - Polonia Trzebnica 5:0, Formacja Port 2000 Mostki - Foto Higiena Gać 0:1, GKS Kobierzyce - Ilanka Rzepin 0:0, Promień Żary - Lechia Dzierżoniów 0:2, Piast Żmigród - MKS Oława 1:2. Mecze Piast Karnin - Ślęza Wrocław, Śląsk II Wrocław - Prochowiczanka Prochowice i Polonia Sparta Świdnica - Bielawianka Bielawa odbędą się w niedzielę.

Więcej o:
Skomentuj:
Stilon wita trzecią ligę wygraną, choć przez ponad pół godziny musiał grać w dziesiątkę [ZDJĘCIA]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX