Był o krok od wielkiej tragedii. Dwa lata później "Malina" wraca do domu

Działacze Stilonu dokładnie wiedzą, jaka jest najkrótsza droga do szybkiego powrotu gorzowskiej piłki nożnej na utracone mocne pozycje. Po występach w ekstraklasie na grę w naszej drużynie zdecydował się Łukasz Maliszewski.
- Wiemy, że kibice przyjmują te wiadomości z wielką radością, dla nas samych to również jest niesamowita frajda - powiedział Jacek Ziemecki, wiceprezes Stilonu. - Zdradziliśmy, że Łukasz trenuje z nami, ale jeszcze nie mogliśmy na pewno powiedzieć, że znów zagra dla Gorzowa. Teraz to stało się faktem. Jeśli znajdzie się dla niego jakaś oferta z ekstraklasy czy pierwszej ligi, to nie będziemy jednak robić żadnych przeszkód. Mam jednak nadzieję, że kolejny tak wysokiej klasy piłkarz zostanie z nami i wspólnie ruszymy w drogę po kolejne awanse. Przy okazji dziękuję panu Jerzemu Synowcowi, bez którego ten transfer nie byłby możliwy. I również wszystkim naszym sponsorom, wierzącym w mocny piłkarski Stilon w Gorzowie.

W bramce Dawid Dłoniak, w obronie Maciej Truszczyński i Robert Kozioła, dalej Damian Szałas, Maciej Sędziak, Łukasz Maliszewski, Paweł Posmyk... Dla takiej ekipy nawet w czwartej lidze wiosną trybuny muszą się zapełniać, a my przecież już powoli o tych rozgrywkach chcemy zapominać. Jesienią trzecia liga, a potem...

Łukasz Maliszewski 27 kwietnia skończy 28 lat. W 2009 roku odchodzi z Gorzowa do Korony Kielce, zaliczył 13 spotkań w ekstraklasie. Przeżył też chwilę grozy, gdy dwa lata temu, w lutym, w trakcie meczu sparingowego na Cyprze z zespołem z Kazachstanu został brutalnie sfaulowany przez jednego z rywali. - Wyglądało to tragicznie - wspominał były trener Korony Marcin Sasal. - Wszyscy mieliśmy duże obawy, co będzie z Łukaszem, na szczęście to twardy chłopak.

Po wyleczeniu urazu stawu skokowego Maliszewski nie zagrzał już miejsca w Koronie. Wiosną 2012 roku grał w pierwszoligowej Polonii Bytom, a ostatniej jesieni trenował z kieleckim zespołem z Młodej Ekstraklasy. W grudniu skończył mu się kontrakt i... Ponownie witamy go w Stilonie! - Wracam do siebie, trudno więc z tego powodu się smucić - stwierdził piłkarz. - Przecież rozegrałem tu prawie 200 spotkań i chcę ten wynik jeszcze śrubować. Razem z kolegami, których ponownie spotkam w Gorzowie, dla naszych kibiców już wkrótce wygramy wiele ważnych pojedynków. To duża sprawa znów zagrać dla Stilonu, na razie w czwartej lidze, ale wkrótce z pewnością w poważniejszych rozgrywkach.

W sobotę o godz. 15 gorzowianie zagrają sparing z drugoligowym Chrobrym w Głogowie.