Sport.pl

Prezes Stali Gorzów: W wyższej lidze też chcemy mieć mocną drużynę, czekamy na halę

- Przed obecnymi rozgrywkami mieliśmy założenie, aby nasza drużyna piłkarzy ręcznych najpierw okrzepła na drugoligowym poziomie. Zawodnicy z trenerem chcieli jednak czegoś więcej i pięknie. Gra o utrzymanie szybko zamieniła się w ekscytującą walkę o awans. Liczę, że pierwsza liga, pełna atrakcji dla kibiców, będzie też istotna dla całego Gorzowa - powiedział prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora.
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

To jest naprawdę duży wyczyn. Seniorski zespół piłkarzy ręcznych wrócił do gry w barwach Stali Gorzów i najpierw wygrał trzecią ligę, a teraz był najlepszy w drugiej. W ten sposób wywalczył sobie prawo występów na zapleczu elity.

Warte podkreślenia jest to, że nasi piłkarze ręczni dokonali tego wyłącznie własnymi siłami, budżetem wypełnionym wyłącznie przez sponsorów. Nie taki był plan, szczypiorniacka Stal miała się odradzać w nieco wolniejszym tempie, ale gdy pojawiło się poważne wyzwanie to nikt przed nim się nie bronił. Zakładamy, że teraz w identyczny sposób zareagują odpowiedzialni za sport w Gorzowie. Piłka ręczna to nie jest w Polsce jakaś niszowa dyscyplina, reprezentacje ściągają na trybuny tysiące widzów, Vive Kielce z powodzeniem bije się w europejskich pucharach, a na zapleczu męskiej ekstraklasy mamy aż dwie mocne grupy rozgrywkowe, gdzie nie brakuje uznanych firm. Na tym poziomie już za chwilę Gorzów będzie miał swój zespół. Niestety nie udało się rok temu naszym siatkarzom, którzy również próbowali się odradzać własnymi siłami. Szkoda. Za nich szczypiorniści wykrzyczeli: pierwsza liga dla Gorzowa!

Ekspresowo to wszystko poszło, aż się może zakręcić w głowie.

Ireneusz Maciej Zmora, prezes Stali: Dopiero niedawno skończyliśmy z niebytem gorzowskiej piłki ręcznej, wystartowaliśmy w trzeciej lidze. Przed obecnymi rozgrywkami mieliśmy założenie, aby nasza drużyna najpierw okrzepła na drugoligowym poziomie. Zawodnicy z trenerem Januszem Szopą chcieli jednak czegoś więcej i pięknie. Gra o utrzymanie szybko zamieniła się w ekscytującą walkę o awans. Po porażce w Żukowie była może nutka zwątpienia, dopisało nam jednak sportowe szczęście, a mówi się przecież, że sprzyja ono lepszym. Trzeba brać, co ci daje los, bo nasi najgroźniejsi rywale wiedzą najlepiej, co to znaczy raz i drugi przegrać ligę jednym punktem. Tak jest, gdy premia czeka tylko na pierwszego w lidze. Dlatego cieszę się, że awansowaliśmy i już zbieramy siły na kolejny sezon.

To też istotny moment dla sportowego Gorzowa, bo przecież odzyskujemy miejsce na już atrakcyjnym szczeblu w popularnej dyscyplinie.

- Chciałbym przy okazji zaznaczyć, że ten zespół miał wsparcie jedynie od sponsorów. Bardzo im dziękuję, że byli z nami i nam zaufali, choć tak naprawdę nie wiedzieli w co się angażują. Kolejne awanse drużyna robiła bez środków z miasta. Liczę, że pierwsza liga, pełna atrakcji dla kibiców, będzie też istotna dla całego Gorzowa. Tu będzie już potrzebny odpowiednio większy budżet i jasna deklaracja, że ktoś docenia to, co robimy. Stal to już nie tylko ekstraklasowi żużlowcy, ale również prezentująca coraz wyższy poziom ekipa piłkarzy ręcznych. Nie zmontowana na chwilę, a w istotnej części składająca się z chłopaków, którzy kształcili się w naszym mieście.

Mateusz Stupiński: Wracamy do zupełnie innego świata piłki ręcznej



Między drugą ligą, a pierwszą jest przepaść. MKS Grudziądz w poprzednim sezonie, tak jak my teraz, wygrał pomorskie rozgrywki, a w obecnie, po 22. kolejkach ma na koncie ledwie 5 pkt. Beniaminkowie podobno mają na tym poziomie wyjątkowo trudno.

- To cieszy, bo zawsze lubiłem duże wyzwania. Mnie nakręca do dalszej pracy myśl, że my nie możemy, a musimy, bo marka Stal Gorzów musi być kojarzona z sukcesem. Jesteśmy w pierwszej lidze nie po to, żeby teraz toczyć jakieś dramatyczne boje o utrzymanie, a chcemy być gotowi na tyle, aby napsuć innym krwi, być zawsze groźnym w swojej hali i znaleźć dla siebie bezpieczne miejsce w środku tabeli. Będziemy też cały czas uczyć się piłki ręcznej, bo dla zarządu naszego klubu to jest wciąż nowa dyscyplina, a ja ciągle widzę ile jeszcze przed nami tej nauki.

Tylko szaleńcy mogą planować trzeci z rzędu awans. Niestety nasze miasto w tej chwili nie ma nawet gdzie przyjąć ekstraklasowego szczypiorniaka.

- W pierwszej lidze na pewno chcielibyśmy zakotwiczyć na dłużej, nie drżeć przed spadkiem. Odgrywać na zapleczu ekstraklasy ważną rolę, ale na razie bez snucia wielkich planów o natychmiastowym awansie. Superliga piłki ręcznej mężczyzn stawia już swoje wymagania. Po pierwsze to właśnie nie mielibyśmy gdzie w elicie grać, bo w Gorzowie nie ma na taką ligę odpowiedniej hali.

Jest jednak nadzieja, że piłka ręczna w naszym mieście nie zniknie z dnia na dzień, nie będzie ciągle drżała o swoją przyszłość.

- Dlatego równolegle niezwykle istotnym projektem będzie odbudowanie struktury szkoleniowej, który w ostatnich latach zaginęła. Wszystko przez brak drużyny seniorskiej, w tym czasie najzdolniejsi siłą rzeczy szukali szczęścia gdzie indziej. W najmłodszych rocznikach świetną robotę wykonują trenerzy w UKS Miś, zdobywają przecież medale mistrzostw Polski. Potrzebujemy jednak również zespołów juniora młodszego i juniora. Wszystko po to, aby w pierwszym zespole wychowankowie pełnili w najbliższych latach i także później istotne role.

W nadchodzącym sezonie dalej kręgosłup zespołu będzie zbudowany z własnych chłopaków? Zbyt wielka "armia zaciężna" w grach zespołowych często po prostu nie sprawdza się no i jest kosztowna.

- Z decyzjami i z nazwiskami jeszcze chwilę poczekamy, na pewno jednak już mamy w zespole ludzi z Gorzowa, którzy są gotowi i na poważniejsze wyzwanie. Najpierw była chwila na świętowanie tego niewątpliwego sukcesu, bo przecież tworząc zespół zupełnie od nowa, rok po roku doczekaliśmy się awansów. Teraz trzeba ten sezon omówić z trenerem, spotkać się z zawodnikami i ustalić, czego drużyna potrzebuje, aby podjąć rękawicę w wyższej klasie. Nas nie interesują awanse i zaraz spadki, chcemy mieć w Gorzowie odpowiednio silną drużynę, aby gdy w naszym mieście wreszcie powstanie hala sportowa z prawdziwego zdarzenia, piłkarze ręczni Stali odważnie spojrzeli w górę i powalczyli o miejsce w elicie. Wierzę, że taki dzień, taki sezon nadejdzie.

Więcej o: