"Magic" wygrał jeden wyścig, ten o złoto. Podium także dla Zmarzlika i Gapińskiego [ZDJĘCIA]

Tytuł indywidualnego mistrza Polski seniorów na żużlu trafia do 24-latka ze Sparty Wrocław Macieja Janowskiego. - Było strasznie ciężko, próbowałem dziś w Gorzowie aż trzech motorów. Na końcu udało mi się ograć Bartka Zmarzlika, co na jego torze jest wielką sztuką. Ten chłopak po prostu lata, jestem pewien, że niedługo stale będziemy go oglądać w Grand Prix - powiedział złoty "Magic". 20-letni Zmarzlik wygrał fazę zasadniczą finału IMP, ale w wyścigu o tytuł był drugi. Na podium znalazł się także kolejny zawodnik Stali Gorzów Tomasz Gapiński, okrzyknięty największą niespodzianką turnieju.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

W programowych 20. wyścigach, tego bardzo gorącego finału, bo w czasie zawodów mieliśmy cały czas 30-stopniowy upał, zdecydowanie najszybsi byli Zmarzlik i Janusz Kołodziej. Ten drugi jako jedyny pokonał juniora Stali Gorzów w 6. biegu, a sam stracił punkty w 9. starcie na rzecz rewelacyjnego Gapińskiego i Przemysława Pawlickiego. - Doskonale wiecie z jak dalekiej wracam podróży, ale serce raduje się, że mogłem się podnieść - opowiadał "Gapa", który przecież ostatnio nie łapał się do składu gorzowskiej drużyny na mecze ligowe, a finale IMP cztery wyścigi przejechał wręcz perfekcyjnie, w walce o medale utrzymał trzecie miejsce. - Oczywiście, że chciałem wygrać, jak wszyscy uczestnicy tego turnieju, ten brąz też daje mi olbrzymią satysfakcję i nadzieję, że jeszcze kilka biegów w tym sezonie na wysokim poziomie objadę.

Na wieki finał Zmarzlik wziął czerwony kask i skupił się na pilnowaniu "białego" Kołodzieja. Stalowiec wiedział, że jeśli pozwoli w pierwszym wirażu wypuścić się żużlowcowi Unii Tarnów na zewnętrzną to ten ścieżką przy bandzie ucieknie wszystkim. Zmarzlik też tam pojechał, zatrzymał Kołodzieja. Wykorzystał to Janowski i ograł obu faworytów. Pościg Bartka zapierał dech, ale ostatecznie był nieudany. Przy dwóch atakach - raz po zewnętrznej, a raz przy krawężniku - zabrakło do wyprzedzenia nowego mistrza dosłownie centymetrów. - Dziękuję fanom za wsparcie, byliście wspaniali - mówił Zmarzlik, odbierając pierwszy medal IMP w karierze. Ten chłopak, mimo młodego wieku, już zdążył sobie zaskarbić sympatię wielu fanów. Jeśli tak dalej będzie się rozwijał jego talent, to na pewno pójdzie w ślady największych legend ze Stali Gorzów. - Robiłem to, co kocham, miałem cały tor dla siebie, tam starałem się gonić rywali. Maćka ostatecznie nie dogoniłem, gratuluję mu mistrzostwa. Mam cenne srebro i wiele lat przed sobą, aby bawiąc się żużlem, spróbować powalczyć o coś więcej.

Z niezłej strony pokazał się obrońca tytułu mistrzowskiego Krzysztof Kasprzak, który odpadł w wyścigu barażowym, siódme miejsce zajął kolejny stalowiec Piotr Świderski, a Adrian Cyfer był 13. Czy jest jakiś niedosyt? Chyba nie, bo przecież Bartek, któremu tak bardzo życzyliśmy tego pierwszego w karierze złota, taki scenariusz przewidział. - Złoto i rola faworytów jest jeszcze zarezerwowane dla starszych kolegów - mówił przed finałem IMP.

Wszyscy znali też regulamin seniorskich zmagań i nie ma co gdybać, czy jest sprawiedliwy. Z pewnością podział medali w ostatnim starcie o wszystko za każdym razem ekscytuje i daje szansę tym, którzy wcześniej przez chwilę mogli się pogubić. Tak jak Janowski, który po 20. wyścigach był szósty. - Ja mam dziś swoje pięć minut szczęścia, złoto przekazuję mojej ekipie, która jakoś ze mną wytrzymała, gdy kolekcjonowałem same dwójki i zmieniałem kolejne motocykle, aby przeczołgać się do barażu i wreszcie wygrać najważniejszy wyścig - stwierdził Janowski, 40. żużlowy mistrz Polski w historii. - Bartka na pewno jednak to nie zmartwi, bo jego czas nadchodzi błyskawicznie, ten chłopak dla polskiego i światowego żużla będzie robił wielkie rzeczy.

Do południa w Gorzowie odbyły się egzotyczne zawody o Puchar MACEC. Wygrali dwaj stalowcy - Łukasz Kaczmarek i Rafał Karczmarz. Trzecie miejsce zajął Andriej Kobrin z Ukrainy. Dmuchane bandy pękały jedna za drugą, żużlowcy się dublowali, ale Rumuni czy Bułgarzy byli zadowoleni, bo jakoś dojechali do końca. Dokładanie czegoś takiego w pakiecie organizatorowi finału IMP wygląda na mało śmieszny dowcip...

PRZEBIEG TURNIEJU:

1. wyścig - Gapiński, Buczkowski, Ułamek, Mich. Szczepaniak; 2. wyścig - Kołodziej, Zengota, Mat. Szczepaniak, Kasprzak; 3. wyścig - Zmarzlik, Prz. Pawlicki, Protasiewicz, Cyfer; 4. wyścig - Świderski, Janowski, Suchecki, Pieszczek; 5. wyścig - Gapiński, Janowski, Mat. Szczepaniak, Cyfer; 6. wyścig - Kołodziej, Zmarzlik, Buczkowski, Pieszczek; 7. wyścig - Zengota, Świderski, Prz. Pawlicki, Mich. Szczepaniak; 8. wyścig - Kasprzak, Protasiewicz, Ułamek, Suchecki (u).

Czołówka po dwóch seriach: 1-2. Gapiński, Kołodziej - 6 pkt, 3-5. Zmarzlik, Świderski, Zengota - 5 pkt, 6. Janowski - 4 pkt, 7-10. Kasprzak, Buczkowski, Prz. Pawlicki, Protasiewicz - 3 pkt.

9. wyścig - Gapiński, Prz. Pawlicki, Kołodziej, Suchecki; 10. wyścig - Świderski, Protasiewicz, Buczkowski, Mat. Szczepaniak; 11. wyścig - Kasprzak, Cyfer, Mich. Szczepaniak, Pieszczek; 12. wyścig - Zmarzlik, Janowski, Ułamek, Zengota (w).

Czołówka po trzech seriach: 1. Gapiński - 9 pkt, 2-3. Zmarzlik, Świderski - 8 pkt, 4. Kołodziej - 7 pkt, 5-6. Kasprzak, Janowski - 6 pkt, 7-9. Zengota, Prz. Pawlicki, Protasiewicz - 5 pkt.

13. wyścig - Zengota, Gapiński, Pieszczek, Protasiewicz; 14. wyścig - Kasprzak, Janowski, Prz. Pawlicki, Buczkowski (w); 15. wyścig - Zmarzlik, Mat. Szczepaniak, Mich. Szczepaniak, Suchecki; 16. wyścig - Kołodziej, Cyfer, Świderski, Ułamek.

Czołówka po czterech seriach: 1-2. Gapiński, Zmarzlik - 11 pkt, 3. Kołodziej - 10, 4-5. Kasprzak, Świderski - 9 pkt, 6-7. Zengota, Janowski - 8 pkt.

17. wyścig - Zmarzlik, Kasprzak, Gapiński, Świderski; 18. wyścig - Zengota, Buczkowski, Suchecki, Cyfer; 19. wyścig - Kołodziej, Janowski, Mich. Szczepaniak, Protasiewicz (d); 20. wyścig - Mat. Szczepaniak, Ułamek, Prz. Pawlicki, Pieszczek.

Czołówka po fazie zasadniczej: 1. Zmarzlik - 14 pkt, 2. Kołodziej - 13 pkt, 3. Gapiński - 12 pkt, 4. Kasprzak - 11 pkt, 5. Zengota - 11 pkt, 6. Janowski - 10 pkt.

Baraż o dwa miejsca w finale: 1. Gapiński, 2. Janowski, 3. Zengota, 4. Kasprzak.

Wielki finał IMP 2015: 1. Janowski, 2. Zmarzlik, 3. Gapiński, 4. Kołodziej.

KOŃCOWA KLASYFIKACJA:

1. Maciej Janowski (Sparta Wrocław) - 1. miejsce w finale, 2. miejsce w barażu, 10 (2,2,2,2,2), 2. Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów) - 2. miejsce w finale, 14 (3,2,3,3,3), 3. Tomasz Gapiński (Stal Gorzów) - 3. miejsce w finale, 1. miejsce w barażu, 12 (3,3,3,2,1), 4. Janusz Kołodziej (Unia Tarnów) - 4. miejsce w finale, 13 (3,3,1,3,3), 5. Grzegorz Zengota (Unia Leszno) - 3. miejsce w barażu, 11 (2,3,w,3,3), 6. Krzysztof Kasprzak (Stal Gorzów) - 4. miejsce w barażu, 11 (0,3,3,3,2), 7. Piotr Świderski (Stal Gorzów) 9 (3,2,3,1,0), 8. Mateusz Szczepaniak (Ostrovia Ostrów) 7 (1,1,0,2,3), 9. Przemysław Pawlicki (Unia Leszno) 7 (2,1,2,1,1), 10. Krzysztof Buczkowski (GKM Grudziądz) 6 (2,1,1,w,2), 11. Piotr Protasiewicz (Falubaz Zielona Góra) 5 (1,2,2,0,d), 12. Sebastian Ułamek (ROW Rybnik) 5 (1,1,1,0,2), 13. Adrian Cyfer (Stal Gorzów) 4 (0,0,2,2,0), 14. Michał Szczepaniak (Ostrovia Ostrów) 3 (0,0,1,1,1), 15. Zbigniew Suchecki (Start Gniezno) 2 (1,u,0,0,1), 16. Krystian Pieszczek (Falubaz Zielona Góra) 1 (0,0,0,1,0).