Sport.pl

Głupi regulamin daje awans Szwedom. Debiutant Zmarzlik jednym z filarów biało-czerwonych

- Nie awansowaliśmy bezpośrednio do finału przeze mnie, bo zepsułem jeden wyścig, a w drugim na prowadzeniu w motocyklu pękł łańcuch. Przepraszam - mówił 20-latek ze Stali Gorzów. Bartek absolutnie nie ma za co przepraszać. Pojechaliście w Gnieźnie we trzech, w zdekompletowanym składzie, świetny turniej, straciliście do czterech Szwedów ledwie 4 pkt. To dobrze wróży przed kolejnymi szczeblami Drużynowego Pucharu Świata w duńskim Vojens. Polacy niestety pojadą tam bez kapitana Jarosława Hampela, który już w 4. wyścigu doznał poważnej kontuzji.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

- Od lat pomstujemy na głupi regulamin, apelujemy, aby go zmienić, ale nic się nie dzieje i właśnie staliśmy się jego ofiarą - stwierdził bardzo zły trener polskiej kadry Marek Cieślak. - Najpierw w drużynowych mistrzostwach świata zrezygnowano z pięciu zawodników, bo bali się, że nikt z nami nie wygra. Żeby jednak nie było rezerwowego?! Przecież żużel to sport urazowy. Straciliśmy dziś Jarka Hampela już w pierwszej serii i to nie ze swojej winy. Zostaliśmy w ten sposób zmuszeni, aby zapisać po naszej stronie aż pięć zer. Za co ta podwójna kara?! Jestem zadowolony z tego, co w tak trudnej sytuacji chłopacy pokazali, walczyli do końca. Ostatecznie przegrali nie ze Szwedami, a z bezsensownym regulaminem. Chcieliśmy wejść prosto do finału w Vojens [13 czerwca], teraz jedziemy już na czwartkowy baraż. Na pewno nie złożymy broni, mamy drużynę samych walczaków, która będzie walczyć także dla kontuzjowanego Jarka. Dołączy do nas Krzysiek Buczkowski, który na duńskich torach czuje się znakomicie.

Bartek Zmarzlik w wielkim stylu wygrał pierwszy wyścig dnia. Nikt wtedy nie przypuszczał, że za chwilę polska ekipa oraz nasi kibice w Gnieźnie przeżyją taki dramat. Hampel w 4. biegu przegrał start. Przed nim był Szwed Linus Sundstrom, w PGE Ekstralidze reprezentujący Stal Gorzów, którego na prostej zaatakował szybki Rosjanin Witalij Biełousow. - Linus narobił tu bałaganu, nie zostawił przy płocie miejsca dla zawodnika z Rosji. Ten odbił się od bandy, zjechał do środka toru i uderzył w Jarka, który nie był w stanie już opanować motocykla i na wirażu uderzył w dmuchawce - opowiadał trener Cieślak. - Strasznie przykro, że reprezentant Polski znalazł się w nieodpowiednim miejscu, nie miał wpływu na to, co się dalej wydarzyło, żużel bywa okrutny - dodał Sundstrom. - Byłem pierwszy i starałem się jechać optymalną linią.

Faktycznie jednak manewr Szweda nie był zbyt fair, ale teraz to nie ma już żadnego znaczenia. Hampela dopadł straszny pech. Kapitan biało-czerwonych ma złamane udo, czeka go długa przerwa w startach, najpewniej sezon dla niego już się skończył - takie okropne wieści napłynęły ze szpitala.

Polacy starali się walczyć ze Szwedami, ale w trzech było naprawdę trudno, w każdej serii jeden wyścig musieliśmy oddawać za darmo. I tak biało-czerwoni trzymali się rywali, dzięki świetnej jeździe Macieja Janowskiego, Przemysława Pawlickiego i Zmarzlika. Gorzowianin, debiutant na tak wysokim poziomie, nie był jednak z siebie zadowolony. - Popsułem swój trzeci wyścig, przywiozłem ledwie jedynkę, a na defekt motocykla w 14. wyścigu, gdzie byłem na prowadzeniu, mogę być tylko zły na złośliwość rzeczy martwych - komentował najmłodszy żużlowiec w polskiej kadrze. Szwedzi wjechali prosto do finału DPŚ (czekają już tam gospodarze, obrońcy tytułu mistrzowskiego - Duńczycy), a walczaki Cieślaka razem z Rosjanami jadą na czwartkowy baraż, gdzie szczęśliwi będą tylko zwycięzcy. Wierzymy, że tam już naszą kadrę pech opuści i w kompletnym składzie, w czterech, Bartek, Maciek, Przemek i Krzysiek dadzą nam jeszcze całą masę radości i wzruszeń...

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



WYNIKI TURNIEJU W GNIEŹNIE:

1. Szwecja - 40 pkt: Antonio Lindback 11 (2,1,3,3,2), Andreas Jonsson 8 (3,0,3,1,1), Linus Sundstrom 12 (3,2,1,3,3), Peter Ljung 9 (1,3,2,1,2).

2. Polska - 36 pkt: Jarosław Hampel 0 (u/-,-,-,-), Przemysław Pawlicki 13 (3,3,2,2,3), Maciej Janowski 13 (2,3,2,3,3), Bartosz Zmarzlik 10 (3,3,1,d,3).

3. Rosja - 27 pkt: Andriej Kudriaszow 2 (w,0,-,1,1,0), Artiom Łaguta 11 (w,1,3,2+2,3,-), Renat Gafurow 5 (0,2,-,2,1), Witalij Biełousow 9 (w,1,3,1,2,2).

4. Czechy - 20 pkt: Vaclav Milik 12 (2,2,2+2,0,2,2), Eduard Krcmar 2 (2,0,0,0,0), Tomas Suchanek 3 (1,-,t,1,1), Matej Kus 3 (1,1,1,0,0).

MONSTER ENERGY DRUŻYNOWY PUCHAR ŚWIATA 2015:

poniedziałek 8 czerwca, King's Lynn (Wielka Brytania) - drugi półfinał: Wielka Brytania, USA, Australia, Łotwa;

czwartek 11 czerwca, Vojens (Dania) - baraż: Polska, Rosja oraz druga i trzecia drużyna z drugiego półfinału;

sobota 13 czerwca, Vojens (Dania) - wielki finał: Dania, Szwecja oraz najlepsza drużyna z drugiego półfinału i najlepsza z barażu.

Więcej o: