Sport.pl

Mistrzowie Polski też umieją bawić się żużlem. Mamy pierwszą wygraną

Nie będziemy wychwalać stalowców pod niebiosa, bo z mocniejszym rywalem te błędy z początku spotkania mogą się zemścić, ale nareszcie wychodzimy ze stadionu im. Edwarda Jancarza z podniesionymi głowami. W domu, gdzie w końcu dało się atakować przy bandzie, gorzowscy żużlowcy odnoszą pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Pewnie pokonujemy PGE Stal Rzeszów 55:35.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Spod taśmy w 1. wyścigu stalowcy wyjechali w stylu, w jakim przegrali sześć dotychczasowych spotkań w PGE Ekstralidze - sromotnie przegrali start, na szczęście na wyjeździe z pierwszego wirażu Niels Kristian Iversen i Linus Sundstrom minęli słabiutkiego dziś Szweda Petera Ljunga. Wygrał zdecydowanie i na pewno niespodziewanie Karol Baran. W 2. biegu zaprocentowała próba toru - Bartek Zmarzlik z Adrianem Cyferem testowali nawierzchnię przed meczem i w rywalizacji młodzieżowców łatwo przywieźli 5:1.

W końcu zdecydowany atak stalowców, w pierwszym pojedynku w domu pod wodzą trenera Stanisława Chomskiego? Na razie nic z tych rzeczy. Piotr Świderski, który trafił do składu gorzowian za Tomasza Gapińskiego, dobrze wystartował, ale jego jazda po trasie była strasznie nerwowa, nieuporządkowana. Żużlowiec gospodarzy zahaczył o tylne koło motocykla Dawida Lamparta i nieprzyjemnie upadł. Szczęście, że bez konsekwencji. W powtórce już dopasowany Amerykanin tym razem ograł Mateja Zagara (4:2 dla gości), a w 4. wyścigu agresywny Peter Kildemand tuż przed metą wyprzedził Krzysztofa Kasprzaka. Wygrywamy z beniaminkiem, ale zaledwie 13:11. W ekipie gospodarzy widać ożywienie, ale i dużo stresu. Trudno jednak się dziwić, sześć porażek odebrało żółto-niebieskim całą pewność siebie, nawet na domowym torze.

- Stal musi się jednak w końcu odbić, ruszyć w górę tabeli. Wygramy 52:38 - mówił Dawid Kownacki, piłkarz Lecha Poznań, który 14 marca skończył 18 lat. Ma ogromną szansę, aby ze swoim zespołem w najbliższą niedzielę sięgnąć po tytuł mistrza Polski. - Jestem gorzowianinem i gdy tylko mam okazję przyjeżdżam na żużel.

Jeden z najbardziej utalentowanych polskich futbolistów niewiele się pomylił, choć jeszcze po 11. wyścigu przewaga gorzowskiej Stali nie była dwucyfrowa - 37:29. Zgodnie z przewidywaniami wynik rzeszowianom trzymali Kildemand z Hancockiem. Ten pierwszy w jednym z biegów znów rewelacyjnie finiszował, na ostatniej prostej odebrał wygraną Zmarzlikowi, a to się na "Jancarzu" naprawdę rzadko zdarza. Zagar dotknął taśmy, zero przytrafiło się Kasprzakowi... Za to można pochwalić Świderskiego, z którego po upadku ewidentnie zeszło napięcie i w kolejnych występach potrafił fajnie powalczyć i punktować, dając nadzieję, że być może uda się odbudować nie tylko liderów aktualnego mistrza kraju, ale i drugą linię.

Najefektowniejsza w wykonaniu żółto-niebieskich była ostatnia część spotkania, kiedy po równaniu i polewaniu toru otworzyły się ścieżki po szerokiej. Takiej jazdy na gorzowskim stadionie nie pamiętają najstarsi górale. Po równym starcie Zagar przy bandzie, a Zmarzlik przy krawężniku w 12. wyścigu wychodzą na 5:1, za chwilę po zewnętrznej Hancocka skutecznie atakuje Iversen. I na deser jeszcze 15. bieg i znów piękna jazda po całym torze, w końcu bawiących się żużlem stalowców. A nie jedynie nudne męczenie się metr od krawężnika. Brawo za przełamanie złej passy i prosimy o jeszcze. Już w najbliższej kolejce w Toruniu. Tam trzeba koniecznie potwierdzić, że to nie beniaminek z Rzeszowa był taki słaby...

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



GORZÓW - RZESZÓW:

1. wyścig - 3:3 - Baran, Iversen, Sundstrom, Ljung;

2. wyścig - 5:1 (8:4) - Zmarzlik, Cyfer, K. Rempała, Czaja;

3. wyścig - 2:4 (10:8) - Hancock, Zagar, Lampart, Świderski (w);

4. wyścig - 3:3 (13:11) - Kildemand, Kasprzak, Cyfer, K. Rempała;

5. wyścig - 5:1 (18:12) - Zagar, Świderski, Czaja, Ljung;

6. wyścig - 2:4 (20:16) - Hancock, Zmarzlik, Lampart, Kasprzak;

7. wyścig - 3:3 (23:19) - Czaja, Iversen, Sundstrom, Kildemand (w);

8. wyścig - 4:2 (27:21) - Kasprzak, Baran, Cyfer, Czaja;

9. wyścig - 4:2 (31:23) - Iversen, Hancock, Sundstrom, Lampart;

10. wyścig - 3:3 (34:26) - Kildemand, Zmarzlik, Świderski, K. Rempała;

11. wyścig - 3:3 (37:29) - Kildemand, Kasprzak, Sundstrom, Baran;

12. wyścig - 5:1 (42:30) - Zagar, Zmarzlik, Hancock, Czaja;

13. wyścig - 3:3 (45:33) - Iversen, Hancock, Kildemand, Świderski;

14. wyścig - 5:1 (50:34) - Zmarzlik, Kasprzak, Lampart, Baran (w);

15. wyścig - 5:1 (55:35) - Zagar, Iversen, Kildemand, Hancock.

MONEYMAKESMONEY.PL STAL GORZÓW - PGE STAL RZESZÓW 55:35

STAL G.: Niels Kristian Iversen 12+1 bonus (2, 2, 3, 3, 2), Linus Sundstrom 4+2 (1, 1, 1, 1), Matej Zagar 11 (2, 3, t, 3, 3), Piotr Świderski 3+2 (w, 2, 1, 0, -), Krzysztof Kasprzak 9+1 (2, 0, 3, 2, 2), Bartosz Zmarzlik 12+1 (3, 2, 2, 2, 3), Adrian Cyfer 4+2 (2,1,1).

STAL RZ.: Peter Ljung 0 (0, 0, -, -), Karol Baran 5 (3, t, 2, 0, w), Dawid Lampart 3 (1, 1, 0, -, 1), Greg Hancock 11 (3, 3, 2, 1, 2, 0), Peter Kildemand 11+1 bonus (3, w, 3, 3, 1, 1), Artur Czaja 4 (0, 1, 3, 0, 0), Krystian Rempała 1 (1, 0, 0).

Więcej o: