Sport.pl

Kolejne wygrane Stali mają już inną wartość. Przybliżają nas do awansu

- Przewertowaliśmy regulaminy i wyszło nam, że skoro przyjęto nas do wielkopolskich rozgrywek, to i tam mamy prawo z pierwszego miejsca awansować do drugiej ligi. Od tego momentu każdy nasz mecz nabrał zupełnie innego wymiaru, w drużynie widać dodatkową mobilizację. Wygrywając wszystko do końca, będziemy mieli wymarzoną premię, bez względu na wyniki innych. Na razie wieziemy sukces numer pięć z rzędu ze Strzałkowa, gdzie wcale pojedynek nie był łatwy - powiedział Janusz Szopa, trener Stali Gorzów.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

W listopadzie ubiegłego roku w Gorzowie właśnie spotkaniem z Hagardem Strzałkowo wracała do naszego miasta seniorska piłka ręczna, tym razem w barwach Stali. Tamten pojedynek nie był zbyt ciekawy, stalowcy w 40. minucie wygrywali już 24:5, ostatecznie zwyciężyli 34:18. - W rewanżu w hali rywali jeszcze raz przekonaliśmy się, że u siebie każdy się spina, a wyjazdy w naszej dyscyplinie są bardzo specyficzne i nie warto przyzwyczajać się do myśli, gdzie rywal jest w tabeli, albo ile przegrał u nas - opowiadał trener Janusz Szopa. - Robiliśmy sobie trochę bałaganu przez zbyt wiele przestrzelonych sytuacji sam na sam. Na szczęście gospodarze nie wykorzystali naszej słabości, szczególnie pod koniec pierwszej połowy. Tym razem też niezbyt wychodziło nam dogrywanie do koła, jakby trochę brakowało koncentracji. W następny weekend mamy wolne, być może znów poszukamy jakiegoś grania towarzyskiego. A 1 marca do meczu z Salusem Przedecz, który rozgrywa swoje spotkania w Choceniu, trzeba będzie podejść inaczej, bo uważam, że to rywal groźniejszy niż Hagard. Z pewnością nie ma co liczyć na łatwe wyzwanie, tym bardziej że będziemy mieli do przejechania w jedną stronę 330 kilometrów.

W Strzałkowie mniej bronił Krzysztof Nowicki, a szansę na budowę formy dostał Łukasz Szot, który zaliczył swój drugi mecz w barwach Stali. Wrócił do składu kapitan Mariusz Kłak, przez większość meczu kryty przez rywali indywidualnie. Tym razem rolę pierwszego egzekutora przejął Łukasz Bartnik. - Od pewnego czasu kolejne punkty liczymy już ze znacznie większą wagą, bo wygląda na to, że zajmując pierwsze miejsce w wielkopolskiej trzeciej lidze, już będziemy mieli w ręku przepustkę do wyższej klasy rozgrywkowej - stwierdził trener stalowców. - Wertowaliśmy z Tadeuszem Mikulewiczem z Lubuskiego Związku Piłki Ręcznej regulaminy, z których wynika, że skoro do tej rywalizacji nas przyjęto, to mamy takie samo prawo awansu jak inni. Druga droga jest przez dodatkowe gry dla drużyn wyłącznie z województwa lubuskiego. My jednak nastawiamy się na zwycięstwo już teraz, aby później już tylko budować zespół na kolejny sezon, ogrywać tych, którzy obecnie spędzają na boisku mniej minut. Zdajemy sobie sprawę, że jeszcze daleka droga przed nami. Wiele trudnego grania, przede wszystkim mecz z Zewem w Świebodzinie. Tam pewnie wszystko się rozstrzygnie.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



HAGARD STRZAŁKOWO - STAL GORZÓW 26:33 (10:15)

STAL: Nowicki, Szot - Bartnik 10, M. Stupiński 7, Śramkiewicz 5, Bałdyga 4, K. Stupiński 4, Kłak 3, Rafalski, Gąsiorowski, Kubacki, Stasiak.

WYNIKI Z 10. KOLEJKI:

Hagard Strzałkowo - Stal Gorzów 26:33, Spartakus Buk - Salus Przedecz 23:23, Polonia Środa Wlkp. - Start Konin 28:32, Tęcza Kościan - Warta Pyzdry 24:18, Zew Świebodzin - Nielba II Wągrowiec 35:29.



1. Zew Świebodzin1018312:222
2. Stal Gorzów1016317:247
3. Start Konin1014283:271
4. Nielba II Wągrowiec1013296:266
5. Tęcza Kościan1012253:231
6. Polonia Środa Wlkp.108270:297
7. Salus Przedecz108267:288
8. Spartakus Buk107241:262
9. Hagard Strzałkowo104239:283
10. Warta Pyzdry100210:321
Więcej o: