Sport.pl

Stal buduje serię. "Niech kolejny przeciwnik będzie jeszcze silniejszy" [ZDJĘCIA]

Po pogromie w pierwszej kolejce, tym razem obejrzeliśmy normalny, ciekawy mecz piłki ręcznej. Drużyna z Przedecza była znacznie silniejsza od tej ze Strzałkowa. - Fajnie, że rywale nam się stawiali, bo samych spotkań do jednej bramki nikt nie chciałby oglądać. Po początkowych problemach, po przerwie weszliśmy na wyższy poziom w obronie i spokojnie daliśmy sobie radę - mówił Krzysztof Nowicki, bramkarz Stali, ostoja gorzowskiej drużyny.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Hagard Strzałkowo ograliśmy 34:18, ale tamten wynik nie odzwierciedlał przewagi gorzowskiej drużyny, która znów próbuje się odradzać, na razie na poziomie trzeciej ligi. Na inaugurację wygrywaliśmy już 26:6 i dopiero gdy na boisku pojawili się sami rezerwowi, goście byli w stanie nam dorównać. Drugie spotkanie z Salusem Przedecz też cały czas kontrolowaliśmy, objęliśmy prowadzenie po golu Łukasza Bartnika w 44 sekundzie i nie oddaliśmy go do końca, ale tym razem było na co popatrzeć, bo goście walczyli. Byli lepiej zorganizowani, mieli pomysły w ataku, gdzie najbardziej zagrażał Kamil Bieniek, którego w końcu zaczęliśmy bronić indywidualnie. - Minęło trochę czasu, zanim oswoiliśmy się z tym, że czeka nas zupełnie inne, znacznie trudniejsze granie niż tydzień wcześniej - opowiadał 19-latek Krzysztof Nowicki, który spisywał się w tym meczu świetnie, ale parę razy zdenerwował się na kolegów z pola. Tym razem został między słupkami aż 52 minuty. - Najpierw mieliśmy kłopot z szybkim wznawianiem gry przez rywali po bramce, parę razy nie wróciliśmy do siebie i tym samym były łatwe pozycje dla gości. Widać było, że potrzebujemy walki na wyższym poziomie, aby właśnie w takich okolicznościach hartował się nasz zespół, szukał wyższych obrotów, lepszej jakości. To już był prawdziwy mecz, w którym w końcu załataliśmy dziury w obronie i zaczęliśmy dominować.

Krzysiu jest jednym z dwóch zawodników Stali, którzy w lutym 2013 roku przeżyli jeszcze w barwach GSPR wycofanie drużyny gorzowskich piłkarzy ręcznych z pierwszej ligi. - Straszny czas, bardzo przykry, nie chcę go wspominać, nikomu czegoś takiego nie życzę i mam nadzieję, że już się nigdy nie powtórzy - przyznał Nowicki. - Później nie grałem w żadnej seniorskiej drużynie, za to razem z Maćkiem Bałdygą wylądowałem w Kusym Szczecin, gdzie w marcu obecnego roku wywalczyliśmy czwarte miejsce w mistrzostwach Polski juniorów. Oczekiwania od Stali? Aby nam zaufała i potraktowała nas poważnie. Potrzebujemy trochę czasu, bo to dopiero początek, ale mamy fajnych chłopaków, a jeszcze wielu zawodników z Gorzowa gra w innych klubach. Z tego musi urodzić się coś naprawdę ciekawego, cieszę się, że po czasach przykrych teraz są przyjemniejsze. Chciałbym, abyśmy za rok o tej porze zapraszali kibiców na mecze drugoligowe, bo to jest absolutne minimum tego, na co piłka ręczna w naszym mieście zasługuje.

Mecze stalowców mają jeszcze różne fazy. Grając podstawowym składem, górujemy nad rywalami technicznie, potrafimy zagrać widowiskowo, podać za plecami (Łukasz Bartnik), rzucić gola z zerowego kąta (Tomek Rzewiński) czy spróbować efektownie wykończyć wrzutkę (Mariusz Kłak). - Są też jednak minuty nauki dla tych, którzy próbowali grać za juniora, ale seniorskich rozgrywek kosztują dopiero teraz - mówił trener Stali Janusz Szopa. - Widzieliśmy, jak przez dwie głupoty złapaliśmy kary i zostaliśmy na boisku w piątkę. Po to są takie mecze, aż 18 kolejek, aby do tych ogranych, na stałe dołączyło kilku chłopaków, którzy za kilka miesięcy będą wartością dodaną w walce o wyższe cele. Przecież my nie możemy porywać się nawet na drugą ligę jedną siódemką, a spokój i stabilizację zapewni nam kilkunastu ludzi. Na dziś bardzo cieszymy się z wygranych, bo to daje kopa do pracy. Każdy kolejny tydzień treningów będzie działał na naszą korzyść. A z tego, że Salus fajnie powalczył, wyłącznie się cieszę, bo tylko wtedy mamy okazję zobaczyć nasze braki, korygować błędy. Za tydzień, na naszym pierwszym wyjeździe, niech rywal będzie jeszcze silniejszy. Wtedy nawet trzecia liga będzie dobrze smakować i interesować fanów piłki ręcznej, których nigdy w Gorzowie nie brakowało i teraz znów są z nami w nowych barwach. Za to wsparcie bardzo dziękujemy.

Za tydzień gorzowianie jadą na mecz ze Startem w Koninie.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



STAL GORZÓW - SALUS PRZEDECZ 37:24 (21:13)

STAL: Nowicki, Skibiński, Leśniak - Kłak 9, Śramkiewicz 7, Ławniczak 4, Bartnik 4, Rzewiński 3, Kubacki 3, Chudy 3, K. Stupiński 2, Gąsiorowski 1, Rafalski 1, Maciuk.

WYNIKI Z 2. KOLEJKI:

Stal Gorzów - Salus Przedecz 37:24, Hagard Strzałkowo - Zew Świebodzin 22:31, Tęcza Kościan - Nielba II Wągrowiec 26:23, Warta Pyzdry - Polonia Środa 25:37. Mecz Spartakus Buk - Start Konin został przełożony.



1. Stal Gorzów2471:42
2. Tęcza Kościan2463:35
3. Zew Świebodzin2458:42
4. Start Konin1232:25
5. Polonia Środa2262:57
6. Salus Przedecz2251:63
7. Spartakus Buk1026:27
8. Nielba II Wągrowiec2043:53
9. Hagard Strzałkowo2040:65
10. Warta Pyzdry2037:74
Więcej o: