Sport.pl

Kasprzak: Marzenia się spełniają, Stal jest znowu złota! [WIDEO, ZDJĘCIA Z FINAŁU]

Kapitan gorzowskiego zespołu żużlowego kończy ligowy sezon bez więzadeł w kolanie, z obitym barkiem i pokiereszowanym kciukiem. Ma jednak na szyi złoty medal drużynowych mistrzostw Polski, na który Stal czekała 31 lat. - Na finiszu to my byliśmy drużyną gotową na tak wielkie wyzwanie, z brylantem atakującym z juniora Bartkiem Zmarzlikiem. Zrobiliśmy wielką rzecz, teraz jeszcze czekam na Toruń, gdzie chcę spełnić kolejne marzenie i obronić miejsce na podium mistrzostw świata - powiedział Krzysztof Kasprzak.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

W rewanżowym, wielkim finale żużlowych mistrzostw Polski Stal Gorzów wygrywa z Unią Leszno 49:41 i sięga po złoty medal.



Kapitan Stali przyznał, że przed finałem w Gorzowie, pierwszy raz w tym sezonie mama nie miała robić na obiad kaczki, ale interweniował tata Zenon i wszystkie rytuały, za którymi idą tegoroczne sukcesy Krzysztofa Kasprzaka, zostały zachowane. - Dziękuję mamo, pierwszy raz kaczka pojawiła się na naszym stole przed Grand Prix w Bydgoszczy i było zwycięstwo, także musiała być w dniu, gdy mieliśmy ligowe złoto na wyciągnięcie ręki - opowiadał zawodnik gorzowskiej drużyny. - Dziękuję też Tomkowi Gollobowi, dla mnie najlepszemu żużlowcowi w historii tego sportu, że trzy lata temu polecił mnie do Stali, też te kaczki przejąłem od niego (śmiech). Wymagający tor w Gorzowie znów zrobił ze mnie żużlowca. On nie wybacza błędów, jak się z nim nie zaprzyjaźnisz, nie będziesz skupiony i nie zawrócisz na wirażu w odpowiednim momencie, to masz straszne kłopoty. Potem jednak każdy inny tor przestaje być dla ciebie zagadką. Leszno to jest mocna drużyna, na finiszu ligi jedna z najlepszych, w końcu dojechała do finału. U nas też się zawodnicy Unii porządnie stawiali, ale popełnili za dużo błędów. Wiedziałem, że sobie poradzimy, byle tylko wytrzymać to ciśnienie pierwszych biegów. Jest złoto w lidze, mam tytuł indywidualnego mistrza Polski, zaraz jeszcze pojedziemy po medal w parach. No i w sobotę Toruń, ostatni turniej Grand Prix. Jak Bóg da, to obronię tam miejsce na podium. To jest coś niesamowitego, ile dała mi Stal, ludzie z Gorzowa, ale także ci wszyscy, którzy są przy mnie blisko każdego dnia. Oni wiedzą, ile to wszystko kosztuje wysiłku. Lista jest bardzo długa, a więc proszę, po prostu przyjmijcie ode mnie po kawałeczku tego złota i każdego innego medalu. Wysyłam do was wielkie podziękowania. To strasznie ważne i budujące, gdy masz wokół siebie tyle fantastycznych osób.

Słowo od kapitana Stali do kibiców: - Półfinał z Falubazem i finał z Unią były niesamowite, fani przeszli samych siebie. Stadion Edwarda Jancarza ma po prostu ducha tego wielkiego mistrza żużla, tak jak duch Afreda Smoczyka krąży po trybunach w Lesznie. Zostaję z wami na trzy kolejne lata, nie wyobrażałem sobie, abym miał szukać innych rozwiązań. Wszyscy chłopacy stanęli na wysokości zadania. Mamy coś, co zdobywa się naprawdę piekielnie trudno, czasami raz na 31 lat, i nie wszystkim jest to dane. Dzięki, panowie. Napisaliśmy dziś wspólnie kolejną, wyjątkową historię. Ozłociliśmy żużlowy Gorzów. Czy to się uda powtórzyć? Nie ma co gdybać, tylko jechać do przodu i brać, co Bozia ma dla ciebie w danej chwili. Na pewno ten zespół jest wyjątkową grupą ludzi, bo zrobił coś wspaniałego.

A na koniec jeszcze mocne zdanie do żużlowych, światowych władz: - Mam nadzieję, że za chwilę te felerne tłumiki wyrzucamy na złom, bo jeszcze moment i nie będzie miał kto jeździć, a najważniejsze mecze będziemy rozgrywać na komputerze w szpitalu. Można sobie teraz z tego żartować, ale gdy na pełnej prędkości uderzałem w bandę, wcale nie było mi do śmiechu. Pomóżcie nam, abyśmy mogli jechać piękne wyścigi, ścigając się znacznie bezpieczniej, szanujcie nasze kości, bo jednak nie jesteśmy nieśmiertelni.



Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



REWANŻ O ZŁOTO: STAL GORZÓW - FOGO UNIA LESZNO 49:41

W pierwszym finale 46:44 dla Leszna. Stal zdobyła mistrzostwo Polski, a Fogo Unia zabiera srebrne medale.

STAL: Krzysztof Kasprzak 11+1 bonus (3,2,1,3,2,-), Linus Sundstrom 10+1 (1,3,2,3,1), Matej Zagar 12+1 (3,2,3,3,1,0), Niels Kristian Iversen - zawodnik zastępowany, Piotr Świderski 1 (1,d,-,-,d), Adrian Cyfer 4 (1,1,1,1,0), Bartosz Zmarzlik 11+1 (3,3,1,3,w,1).

FOGO UNIA: Mikkel Michelsen 0 (w,-,-,-), Nicki Pedersen 7 (2,0,2,0,3), Grzegorz Zengota 8+2 bonusy (1,2,1,-,1,3), Kenneth Bjerre 3 (0,3,0,-,-), Przemysław Pawlicki 6+1 (0,w,1,3,2), Piotr Pawlicki 11+1 (t,3,2,2,2,2), Tobiasz Musielak 6 (2,2,u,2,0).

REWANŻ O BRĄZ: GRUPA AZOTY UNIA TARNÓW - SPAR FALUBAZ ZIELONA GÓRA 63:27

Pierwszy mecz 47:43 dla zielonogórzan. Grupa Azoty Unia ma brązowy medal, a Falubaz kończy sezon na czwartym miejscu.

GRUPA AZOTY UNIA: Martin Vaculik 10 (3,1,3,3,u), Krzysztof Buczkowski 7+1 bonus (2,3,1,1), Artiom Łaguta 9+1 (2,3,1,3,-), Greg Hancock 12+2 (3,2,3,2,2), Janusz Kołodziej 15 (3,3,3,3,3), Ernest Koza 2+1 (2,w,d), Kacper Gomólski 8+3 (3,2,2,1).

FALUBAZ: Jarosław Hampel 4 (0,1,1,2,0), Aleksandr Łoktajew 1 (1,d,0,-), Piotr Protasiewicz 10 (0,2,2,2,3,1), Krzysztof Jabłoński 2 (1,1,0,0,-), Andreas Jonsson 8 (1,2,2,0,1,2), Kamil Adamczewski 1 (w,0,1), Adam Strzelec 1 (1,0,u).

Więcej o: