Sport.pl

Stalowy czołg wjechał do finału. Tam czeka Leszno. "To nasza chwila" [WIDEO, ZDJĘCIA]

- Pojechaliśmy rewelacyjnie, każdy chłopak był u nas na medal. Pamiętajmy, że po drugiej stronie był wciąż aktualny mistrz Polski. Rywale w finale? Bez znaczenia, my będziemy walczyć na fali półfinałowego sukcesu - powiedział trener Stali Piotr Paluch. - Może to jest nasza chwila, trzeba zrobić wszystko, aby ją maksymalnie wykorzystać - stwierdził Bartek Zmarzlik. Ta chwila to jazda po marzenia w wielkim finale, gdzie gorzowianie zmierzą się z Fogo Unią. Pierwszy mecz już w najbliższą niedzielę w Lesznie.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Gorzowscy żużlowcy w wielkim stylu odrobili straty z zielonogórskiego półfinału i na swoim torze rozgromili Falubaz 62:28 (tutaj link do naszej relacji z meczu).

Niels Kristian Iversen był w składzie naszej drużyny, ale łączył się z zawodnikami ze Stali jedynie duchem i oczywiście przez Twittera. - "Puk" jednak bardzo nam pomógł. Super jechał w drugiej części sezonu i dzięki temu mogliśmy zastosować za niego zastępstwo zawodnika. Dziś wyszło to rewelacyjnie, cztery starty i komplet 12 punktów - mówił trener Piotr Paluch.





Bartek Zmarzlik przyznał się, że ostatnio miał kłopoty z zatokami... - Trochę mi to dokuczało, ale z drugiej strony, gdy trochę choruję, to jestem spokojniejszy i te punkty zbieram większe - stwierdził uśmiechnięty nasz wychowanek, który wywalczył aż 17 pkt. Skąd my to znamy? Przecież właśnie "Bolo" Paluch zawsze powtarzał, że wielkie rzeczy na torze robił w czasie choroby, bo wtedy o niczym innym nie myślał, tylko o szybkim podjechaniu pod taśmę, wygrywaniu i uciekaniu do łóżka, aby się wykurować... Paluch przejeździł dla Stali 21 lat. Bartkowi też życzymy przynajmniej "oczka" w żółto-niebieskich barwach. Ten 19-latek już zaczyna pisać swoją legendę na "Jancarzu".



Pięknie to wyglądało. Stal była w parkingu i na torze prawdziwym monolitem. Wtedy można porywać się na najtrudniejsze wyzwania. A jakiego ma dziś kapitana... Gdy Krzysztof Kasprzak przychodził do Gorzowa, był przyjmowany z rezerwą. Teraz chce jeździć tylko dla nas, zostaje na "Jancarzu" na kolejne trzy lata.

Zaraz po meczu stalowcy wsiedli na żółto-niebieski czołg, który pojawił się na torze. Dziś byli właśnie jak żużlowy czołg. Z dowódcą Kasprzakiem, z niszczącymi armatami - Zmarzlikiem i Matejem Zagarem. Przy nich Linus Sundstrom, Adrian Cyfer i Piotrek Świderski też poczuli, że są w wielkiej drużynie, i nie bali się nikogo, dorzucali ważne, duże punkty. - Dali też coś wielkiego, bo bez nich byśmy tego nie udźwignęli. Mówiliśmy sobie z trenerem, że za niedzielę ten półfinał musi zaboleć dodatkowo, i to się udało. Teraz jadę na Grand Prix, walczyć za Polskę, a w niedzielę finał. Będzie się działo, to jeszcze nie koniec. Szkoda, że jeszcze nie ma z nami "Puka", ale marzenia spełniamy też dla niego - powiedział Kasprzak.



- To może jest nasza chwila, a więc trzeba ją maksymalnie wykorzystać - stwierdził Zmarzlik. - Daliśmy radę, zrobiliśmy ten finał dla siebie i dla kibiców - stwierdził Zagar. - Falubaz za to, co wyczyniał, na takie lanie zasłużył. Mamy swój czołg, wyciągnęliśmy w najważniejszym momencie sezonu wszystkie armaty. Nie pozostaje nic innego, jak całą amunicję przygotować na dwa ostatnie mecze. Mówiłem, że wracam do Gorzowa, bo mamy tutaj niedokończoną robotę z 2012 r. Teraz wywalczyliśmy sobie szansę, aby ją naprawić - zakończył Słoweniec ze Stali. W niedzielę jedziemy do Leszna, a 5 października finał finałów w Gorzowie. Czekamy 31 lat. Może faktycznie już wystarczy? Finał jest nasz!

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



GRUPA AZOTY UNIA TARNÓW - FOGO UNIA LESZNO 42:48

Pierwszy mecz 50:40 dla Leszna. Fogo Unia pojedzie ze Stalą Gorzów w wielkim finale, a tarnowianie będą walczyć z Falubazem o brąz.

GRUPA AZOTY UNIA: Martin Vaculik 16 (2,3,2,3,3,3), Jacob Thorssell 0 (d,0,-,-), Artiom Łaguta 10+3 (3,1,1,1,3,1), Krzysztof Buczkowski 6+1 (0,2,2,2,w), Janusz Kołodziej 7 (2,2,2,0,1), Ernest Koza 0 (0,0,-), Kacper Gomólski 3+1 (2,1,0,0).

FOGO UNIA: Nicki Pedersen 13 (3,3,3,2,2), Damian Baliński 3+1 bonus (1,0,1,1), Grzegorz Zengota 9+1 (1,3,0,2,3), Przemysław Pawlicki 7 (2,1,3,1,0), Bartosz Smektała 2+1 (0,-,-,-,2), Piotr Pawlicki 3+2 (1,1,0,1), Tobiasz Musielak 11 (3,3,2,3,0).

STAL GORZÓW - SPAR FALUBAZ ZIELONA GÓRA 62:28

Pierwszy mecz 49:41 dla Zielonej Góry. Stal pojedzie o złoto, a Falubaz o brąz.

STAL: Krzysztof Kasprzak 14+2 bonusy (2,3,2,3,2,2), Linus Sundstrom 10+2 (1,3,2,3,1), Matej Zagar 11+3 (2,0,2,3,3,1), Niels Kristian Iversen - zawodnik zastępowany, Piotr Świderski 5+1 (2,3,0,0,-), Adrian Cyfer 5+2 (2,2,1), Bartosz Zmarzlik 17 (3,3,3,2,3,3).

FALUBAZ: Andreas Jonsson 13 (3,2,1,2,2,3), Aleksandr Łoktajew 6+2 bonusy (0,1,3,1,1,0), Piotr Protasiewicz 1 (0,d,1,-), Mikkel Bech 4 (1,1,0,0,2), Jarosław Hampel 2 (0,1,-,1,-), Kamil Adamczewski 2 (1,1,t,0,0), Adam Strzelec 0 (0,-,d).

Więcej o: