Dziś derby o finał. "Po stole jeździć nie będziemy i nie ma co płakać"

W nocy w Gorzowie porządnie popadało, ale na razie żużlowcy wygrywają z pogodą. Jeśli nie będzie następnych, mocnych opadów, to od godziny 19 obejrzymy rewanżowe derby o wielki finał. Gorzowianie chcą odrobić 8 pkt straty, a zielonogórzanie będą tej przewagi bronić. - Rywale już płaczą nad naszym torem. Spokojnie, tor będzie bezpieczny i regulaminowy, zaakceptowany przez sędziego. Taki, jaki pozwoli przygotować nam pogoda. Informuję jednak ekipę Falubazu, że po stole ścigać się nie będziemy - zapowiadał trener Stali Piotr Paluch.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Ostatni raz zielonogórscy żużlowcy uzbierali w Gorzowie 42 pkt - tyle potrzebują w rewanżu, aby awansować do finału - w 2010 roku. W obecnym sezonie stalowcom na "Jancarzu" potrafili się postawić tylko tarnowianie. Inni ekstraligowcy przegrywali dość pewnie, różnicą co najmniej kilkunastu "oczek". W czerwcu Falubaz uległ tu w fazie zasadniczej 40:50. Po drugiej stronie tej garści statystyk mamy ostatnie wyczyny żółto-niebieskich w lidze szwedzkiej. Linus Sundstrom i Piotr Świderski wyjeżdżali sześć razy na tor i łącznie zdobyli zaledwie 1 pkt. - Takie są właśnie statystyki i w takim momencie jak półfinał play-off trzeba do nich podchodzić z ogromnym dystansem - mówił trener Piotr Paluch. - Dla mnie liczy się tu i teraz, nie patrzę na wyjazdy Linusa i "Świdra", bo wiem, że w niedzielę pojadą na innym sprzęcie. Świderski dwa dni piłował nowy silnik, aby w końcu się dopasować. Pewne jest jedno: każdy ze stalowców musi pokazać w niedzielę, że ma w spodniach znacznie więcej niż jaja. Taki to będzie mecz. Osiem punktów to dużo, ale są to straty, które u siebie jesteśmy w stanie odrobić. Niczego innego nie chcemy jak choćby te 49:41, tym razem dla nas. To da finał dla Stali, bo byliśmy wyżej w tabeli w fazie zasadniczej.

Matej Zagar i Sundstrom w sobotę ścigali się w Grand Prix Challenge w Lonigo. Słoweniec wygrał te zawody, a Szwed zajął 12. miejsce. Oprócz zwycięzcy, stałe przepustki do przyszłorocznego cyklu GP wywalczyli Australijczyk Jason Doyle i Brytyjczyk Chris Harris. Trzecim szczęśliwcem będzie pewnie czwarty we Włoszech Polak Maciej Janowski, bo trzymający awans w ręku Zagar, zapewne zostanie w GP dzięki lokacie w czołowej ósemce i wtedy nominacja na 2015 rok przez GP Challenge nie będzie mu potrzebna.

Dawno już w tak ważnym, derbowym starciu, tak wiele nie zależało od gorzowskich wychowanków. - Sam czuję, że wszedłem na zupełnie innym poziom ścigania i nie uśmiecha mi się już, aby to zmieniać, bo wygrywanie daje ogromną przyjemność - powiedział Adrian Cyfer, jeden z najlepszych żużlowców Stali w Zielonej Górze. - Motory jadą, może w tygodniu przydałby się jeszcze jakiś dodatkowy start, ale pozostają mi treningi z drużyną. Będziemy gotowi. Osiem punktów ze Spartą, siedem w Zielonej Górze. Stać mnie, aby i tym razem mój wynik nie był gorszy, a to pomoże Stali wygrać ten półfinał.

Bartek Zmarzlik, który w pierwszym meczu z Falubazem uzbierał tylko 3 pkt, najpierw przeprosił kibiców. - Żebyście widzieli, jak sam byłem zły na siebie, nie lubię tak zawodzić - przyznał drugi z 19-latków ze Stali. - Po wygranej w Grand Prix mówiłem, że żużel jeszcze wiele razy przypomni mi, jaki jest przewrotny i szybko się o tym przekonałem. Adrian chwalił swój sprzęt, a mi akurat najlepszy silnik się skończył. Strasznie męczyłem się już w sobotę, podczas młodzieżowych indywidualnych mistrzostw Polski. Dzień później była katastrofa. Kłopoty są po to, aby z nich wychodzić. Gwarantuję kibicom, że w rewanżu zobaczą zupełnie innego Zmarzlika. Jako zespół zostawimy na torze wszystko, co mamy. To powinno wystarczyć, aby pokonać Falubaz przynajmniej ośmioma punktami.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



STAL GORZÓW - SPAR FALUBAZ ZIELONA GÓRA

Niedziela - godz. 19, stadion im. Edwarda Jancarza w Gorzowie, transmisja w nSport.

FALUBAZ: 1. Jarosław Hampel, 2. Aleksandr Łoktajew, 3. Piotr Protasiewicz, 4. Mikkel Bech, 5. Andreas Jonsson, 6. Kamil Adamczewski, 7. Adam Strzelec.

STAL: 9. Krzysztof Kasprzak, 10. Linus Sundstrom, 11. Matej Zagar, 12. Niels Kristian Iversen - zawodnik zastępowany, 13. Piotr Świderski, 14. Adrian Cyfer, 15. Bartosz Zmarzlik.

REWANŻOWE MECZE O FINAŁ:

niedziela 21 września: godz. 16.30 (nSport) Grupa Azoty Unia Tarnów - Fogo Unia Leszno; godz. 19 (nSport) Stal Gorzów - Spar Falubaz Zielona Góra.

Niestety pan Mieczysław nie zdążył odsłonić swojej tablicy

Słyszeliśmy, że trzeba się spieszyć, aby zdążyć uhonorować go za zasługi dla gorzowskiego żużla. Niestety. Kolejna pamiątkowa tablica na naszym stadionie, z odciskiem dłoni Mieczysława Cichockiego, zostanie wkrótce odsłonięta bez głównego bohatera...

Cichocki zmarł w wieku 85 lat. Budował gorzowski żużel zaraz po wojnie, w barwach Unii Leszno wygrał trzy razy drużynowe mistrzostwo Polski. Wrócił jednak do Stali, awansował z naszą drużyną do ekstraklasy, potem był jej trenerem.