Stal w półfinale na razie osiem punktów za Falubazem

W Zielonej Górze gorzowscy żużlowcy przegrywają 41:49. Na naszym torze to są straty zdecydowanie do odrobienia. Tylko żółto-niebiescy muszą poszukać większej determinacji, a ci, którzy dziś zawiedli, lepszej formy i znacznie bardziej okazałych zdobyczy punktowych. - Teraz to my podyktujemy warunki. Ja utrzymam poziom, a chłopacy w rewanżu pojadą o niebo lepiej - powiedział kapitan Stali Krzysztof Kasprzak.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

W pierwszej odsłonie 15. wyścigu wyglądało, że stalowcy odrobią jeszcze cztery punkty, bo w drugi wiraż wjeżdżali na prowadzeniu 5:1. Na czele jechał Matej Zagar, który nareszcie, w drugiej części tego spotkania, zaczął pomagać naszej drużynie (9 pkt w siedmiu startach to i tak żaden powód do dumy), za nim pod bandę wyjeżdżał Krzysztof Kasprzak, bo właśnie tam wszyscy żużlowcy w końcówce meczu szukali największej prędkości. Pechowo jeszcze szerzej wjechał Piotr Protasiewicz i widząc, że niebezpiecznie szybko zbliża się do ogrodzenia, położył motocykl. Gospodarze mówili o kontrowersji, o faulu Kasprzaka, ale takie oceny tej sytuacji są niesprawiedliwe. Kapitan Falubazu miał po prostu strasznego pecha, że akurat znalazł się w tym miejscu i już nie miał szans, aby z tej sytuacji wybrnąć jakoś inaczej. Zresztą dzięki powtórce zielonogórzanie skorzystali, bo Andreas Jonsson tuż po starcie wygrał walkę na łokcie z Zagarem, uciekł pod same dmuchawce i nie dał się już nikomu dogonić.

Odrodzenie "Adrenaliny" - wygrał w sobotę rundę Grand Prix w Vojens - przewidział trener Rafał Dobrucki. Jonsson przeciwko Stali pojechał jeden z najlepszych meczów w Polsce w tym sezonie.

Po naszej stronie jeszcze raz wielki był kapitan Krzysztof Kasprzak, bez którego na rewanż nie mielibyśmy już żadnych nadziei. Jednak to przy nazwisku Adriana Cyfera często po tym meczu będzie się pojawiało słowo "bohater". 19-latek szybko wyjeżdżał ze startu, walczył właściwie z każdym z zielonogórzan, jako jeden z nielicznych żużlowców Stali ścigał się nawet ze wspomnianym wyżej Jonssonem. Dlaczego trener Piotr Paluch zmarnował jego jeden, a nawet dwa starty? Na tym poziomie trudności trzeba być taktycznym wirtuozem. Mamy nadzieję, że gorzowianie szybko z tej lekcji wyciągną wnioski i w rewanżu w każdym wyścigu pojadą najlepsi, a nie znów zobaczymy przywiązanie do nazwisk. Przy stosowaniu zastępstwa zawodnika, każda zła zmiana będzie miała opłakane skutki, bo wiemy od dawna, że w żużlowym dwumeczu łatwiej jest utrzymywać przewagę z pierwszego spotkania, niż ją niwelować. Stal w rewanżu musi przywieźć przynajmniej 49:41, wtedy będziemy w finale...

Po dwóch magicznych tygodniach, trudne chwile dopadły Bartka Zmarzlika. W sobotę strasznie mordował się na domowym torze, w Zielonej Górze zawiodły go motocykle. Nie ma co jednak wyliczać błędów nastolatkowi, założymy się o każde pieniądze, że gorzowski wychowanek pięknie zrehabilituje się w rewanżu.

Kasprzak, Zagar, Zmarzlik, Cyfer - wszystkich stać na duże punkty w Gorzowie. Wiedzieliśmy też, że jeśli Linus Sundstrom i Piotr Świderski mają nam gdzieś w półfinale bardziej pomóc, to właśnie na "Jancarzu". Dziś gospodarze pozamykali na torze ścieżki do ścigania, dlatego w Zielonej Górze wszystko rozstrzygało się na starcie, najpóźniej na pierwszym okrążeniu, a dalej oglądaliśmy jedynie próby gonienia, a nie mijanki. Jeśli w rewanżu walczakom ze Stali - teraz to my musimy pokazać ogromną determinację, która dziś była po stronie rywala! - zamkniemy możliwość walki na dystansie, to popełnimy wielki błąd... - Osiem punktów to dużo i mało. Można dobrze zacząć i już na początku być na remis. W domu każdy z naszych zawodników powinien być porządnym zagrożeniem - oby te słowa trenera Palucha były prorocze.

Emocjonujący tydzień przed nami, pełen rozważań, niepewności, czy damy radę. Dobrze, że na naszym stadionie możemy odegrać się już w najbliższą niedzielę. Falubaz wie, że osiem punktów to nie jest jakaś wielka przewaga. Zielonogórscy kibice też chyba nie za bardzo wierzyli w awans swojej drużyny, co pokazało zaskakująco dużo wolnych miejsc na trybunach na pierwszym półfinale...

W drugim półfinale Leszno pojedzie do Tarnowa z dziesięciopunktową zaliczką. W ekipie Adama Skórnickiego w pierwszym meczu zabrakło kontuzjowanego Kennetha Bjerre, a w zespole Marka Cieślaka nie pojechał Greg Hancock.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



ZIELONA GÓRA - GORZÓW:

1. wyścig - 1:5 - Kasprzak, Sundstrom, Hampel, Łoktajew;

2. wyścig - 5:1 (6:6) - Strzelec, Adamczewski, Cyfer, Zmarzlik;

3. wyścig - 3:3 (9:9) - Kasprzak, Jonsson, Bech, Zagar;

4. wyścig - 2:4 (11:13) - Zmarzlik, Protasiewicz, Świderski, Adamczewski;

5. wyścig - 4:2 (15:15) - Jonsson, Kasprzak, Adamczewski, Sundstrom;

6. wyścig - 4:2 (19:17) - Protasiewicz, Zagar, Strzelec, Zmarzlik;

7. wyścig - 2:4 (21:21) - Cyfer, Hampel, Świderski, Łoktajew;

8. wyścig - 3:3 (24:24) - Kasprzak, Adamczewski, Protasiewicz, Sundstrom;

9. wyścig - 5:1 (29:25) - Hampel, Łoktajew, Zagar, Zmarzlik;

10. wyścig - 5:1 (34:26) - Jonsson, Bech, Świderski, Zmarzlik (d);

11. wyścig - 5:1 (39:27) - Protasiewicz, Łoktajew, Kasprzak, Zagar;

12. wyścig - 2:4 (41:31) - Kasprzak, Jonsson, Cyfer, Strzelec;

13. wyścig - 2:4 (43:35) - Zagar, Hampel, Cyfer, Bech;

14. wyścig - 3:3 (46:38) - Hampel, Zagar, Cyfer, Łoktajew;

15. wyścig - 3:3 (49:41) - Jonsson, Kasprzak, Zagar, Protasiewicz (w).

SPAR FALUBAZ ZIELONA GÓRA - STAL GORZÓW 49:41

FALUBAZ: Jarosław Hampel 11 (1,2,3,2,3), Aleksandr Łoktajew 4+2 bonusy (0,0,2,2,0), Andreas Jonsson 13 (2,3,3,2,3), Mikkel Bech 3+2 (1,t,2,0), Piotr Protasiewicz 9+1 (2,3,1,3,w), Adam Strzelec 4 (3,1,0), Kamil Adamczewski 5+1 (2,0,1,2).

STAL: Krzysztof Kasprzak 17 (3,3,2,3,1,3,2), Linus Sundstrom 2+1 bonus (2,0,0,-,-), Matej Zagar 9 (0,2,1,0,3,2,1), Niels Kristian Iversen - zawodnik zastępowany, Piotr Świderski 3 (1,1,1,-,-), Adrian Cyfer 7+1 (1,3,1,1,1), Bartosz Zmarzlik 3 (0,3,0,0,d).

FOGO UNIA LESZNO - GRUPA AZOTY UNIA TARNÓW 50:40

UNIA L.: Nicki Pedersen 11+3 bonusy (w,2,3,3,2,1), Damian Baliński 5+2 (1,2,2,w), Grzegorz Zengota 8 (2,2,2,w,2), Przemysław Pawlicki 1 (0,0,1,-,-), Mikkel Michelsen 0 (0,-,0,-,-), Piotr Pawlicki 13+1 (3,3,2,3,2), Tobiasz Musielak 12+1 (2,2,2,3,3).

UNIA T.: Martin Vaculik 7+1 bonus (2,1,3,1,-), Krzysztof Buczkowski 8 (3,3,1,1,0), Artiom Łaguta 6 (3,1,0,2,-), Ernest Koza 0 (-,0,-,0), Janusz Kołodziej 11 (3,1,3,1,0,3), Kacper Gomólski 6 (d,1,0,1,3,1), Mateusz Borowicz 2 (1,1,w).

KOLEJNE MECZE:

niedziela 21 września: godz. 16.30 (nSport) Grupa Azoty Unia Tarnów - Fogo Unia Leszno; godz. 19 (nSport) Stal Gorzów - Spar Falubaz Zielona Góra.